sobota, 6 lutego 2021

New creative fashion

 


Pokazy mody przed pandemią mocno wymknęły się spod kontroli. Choćby w Polsce ważniejsza była ścianka, gdzie na tle nazw sponsorów pokazów mody prezentowali się goście, celebryci, gwiazdy. Później w mediach szeroko była komentowana nie sama kolekcja, w którą nierzadko projektant włożył wiele godzin pracy, ale jak gwiazdki były ubrane na ściance. Mnie i pewnie innym miłośnikom mody się to nie podobało. Spłycono samo modę i zrobiono z niej targowisko próżności. 

Sama Gosia Baczyńska, jak trudno,( mówiła to jeszcze przed pandemią), zrobić w Polsce pokaz. Trzeba mieć dobrych  i zasobnych sponsorów by zorganizować to przedsięwzięcie. I im musi się to opłacać. Moda zamiast dziedziny sztuki użytkowej, ale jednak sztuki staje się tylko towarem. Nie dziwmy się więc, że ludzie w Polsce traktują modę jako błahostkę. 

A jak z tym było na Zachodzie? Tam też ważne były stylizacje pokazywane zwłaszcza przed pokazem mody przez influencerki. Później ukazywały one się w przeglądzie stylizacji w mediach modowych. Przebierały się na każdy pokaz wchodziły w innej kreacji , wypaczając niejako pokazy mody. Blogerki modowe, które wcześniej nie były tak znane poprzez pokazywanie stylizacji przed wejściem na pokaz nagle stały się bardzo znane. 

W Polsce też dochodziło do absurdów, gdy blogerki Jessica Mercedes i Maffashion pokazały się na tym samym pokazie w tej samej kreacji. Zresztą one zawiesiły działalność blogową na rzecz choćby insta. Niby ich blogi są, ale w wiecznej przebudowie.

 Czy faktycznie moda na Zachodzie też nie była tak ważna? Śmieszne było tam stanie przed drogą na pokaz danej marki fotografów, którzy robili zdjęcia idącym na pokaz. Piękne pozy, kiedyś to musiało runąć. Ta prawdziwa moda prezentowana na wybiegach straciła na znaczeniu. Pokazy to był tez wyścig by być na wszystkich zlokalizowanych w odległych od siebie miejscach. Trzeba nierzako było biegać, moda nie była w duchu slow tylko fast. Zobacz jak najwięcej, zalicz to. No i kto się pojawi na pokazie. Czy będzie tam Anna Wintour, redaktor amerykańskiego Vogue'a? A jeśli będzie to jej i jeszcze paru krytyków mody głos jest najważniejszy. 

 Obecnie mamy powrót do kreatywności w modzie i dużo pokazów bez udziału publiczności i w nietypowych przestrzeniach. Pandemia wpłynęła na modę, czy moda wyjdzie z niej obronną ręką?

środa, 3 lutego 2021

LEE + H&M how we can be more...?

H&M podjął współpracę ze znaną amerykańską marką Lee. Według nich jest odpowiedzialna droga do transparentności i odpowiedzialności. Sieciówki już od jakiegoś czasu zmierzają w bardziej ekologicznym kierunku, często to jest tylko greenwashing. Mimo to fajnie, że wielka sieciówka mimo wszystko podejmuje takie działania.

Jak H&M twierdzi - skupili się w tej współpracy na każdym najmniejszym detalu. I nawet te drobne elementy jak np. guziki do spodni są przyjazne środowisku  i nietoksyczne.

 Ciekawostką jest,  że do każdego elementu kolekcji z denimu dołączona jest LCA( ocena cyklu życia) pokazująca konsumentowi wpływ ubrania na życie. H&M chwali się też tym, że udało im się zaprojektować dżinsy w całości ze 100%  bawełny z recyclingu i też niestworzone z bawełny. Nawet detale kolekcji są stworzone z przyjaznych środowisku elementów i w procesie produkcji ubrań użyto nawet 90 % mniej wody w stosunku do metod konwencjonalnych.Na podstawie konkretnych produktów pokazano ich całościowy i zrównoważony skład. Mamy tu dżiny z odpadów poprodukcyjnych i konsumenckich. Kurtkę z tencelu i wiskozy certyfikowanej. Czy dżinsy stworzone z bawełny pochodzącej z odpadów przemysłowych i ze zbiórki tekstyliów w ramach programu H&M-u.

Stworzono kolekcje damską i męską. Także kobiety plus size znajdą tu produkty dla siebie. Kolekcja damska w połowie jest już wyprzedana online , wiec jest to sukces H&M-u. Czy czeka nas więcej takich współprac? Zobaczymy.

Jak mówi Giorgina Waltier lider H&M-u do spraw transparentności: Nie ma zrównoważonego rozwoju bez transparentności. Transparentne podejście do produktów i działalności wskazuje, że jesteśmy gotowi ponosić odpowiedzialność za to, co robimy, oraz nieustannie dążyć do zmian na lepsze”.

Czy to tylko słowne deklaracje w dłuższej perspektywie? Zobaczymy.


wtorek, 2 lutego 2021

Girl power. Le Petit Trou + & Other stories

 

Jak się wczoraj dowiedziałam to nie mogłam w to uwierzyć. Le Petit Trou w całości polska marka głównie luksusowej bielizny nawiązała współpracę z sieciówką z grupy H&M - & Other Stories.  Mieliśmy współprace polskich marek jak Local Heroes z Reebok czy MISBHV z tą samą marką.  To były dość spójne współprace, bo streetwear spotykał się z tym samym. 

W przypadku marki Zuzanny Kuczyńskiej mamy do czynienia z mariażem z marką luksusową i droższą ale jednak sieciówką . Ale to nie pierwsza taka współpraca & Other Stories. Marka nawiązała m.in. współpracę z młodą londyńską marką Brogger i francuską stylistką Camille Bidault-Waddington i  uznaną marką luksusową Rotate. Styl tych marek idealnie koresponduje z tym co prezentuje & Other Strories. 

Nie na darmo ta sieciówka zwróciła a na siebie uwagę redaktorek mody i to najbardziej znanych magazynów modowych. Marka nie stawia na ilość sklepów, ale na jakość. 

W przypadku Le Petit Trou ważne są tkaniny do produkcji bielizny pochodzące głównie z Włoch. Marka od początku dba o jakość i nietypowe kroje. & Other Stories nie narzucał nic i  Zuza miała w projektowaniu całkowicie wolna rękę. Właśnie to jest siłą dobrej współpracy by projektant mógł tworzyć to co czuje i na swoich zasadach. Kolekcja jest piękna, a modelki są naturalne. Cała kampania kolekcji jest w duchu body positivity. Girl Power.

niedziela, 31 stycznia 2021

Clogs- we want them for Summer.

 



Dlaczego postanowiłam opisać historię tych butów na swoim blogu? Bo moda na pewne elementy  wraca jak bumerang i warto wiedzieć  skąd to się wzięło i jak przeniknęło do mody na wybiegach, a później na ulice.

 Drewniaki jak sama nazwa wskazuje w całości albo w części wykonane są z drewna. Butów z drewna przykrywających całą stopę zależnie od regionu jest mnóstwo. Mnie i świat mody interesuje jeden model. Skąd się wziął? Pierwsze drewniaki noszono w Holandii już w Średniowieczu. Zwane były klompen. Wywodzą się one od butów zwanych calceus noszonych w czasach Imperium rzymskiego. Składały się one  z drewnianej podeszwy i pasków skórzanych okrywających stopę od wierzchu. Pierwsze odkryte przez archeologów buty drewniaki pochodzą z 1230 roku i zostały odnalezione w Nieuwendijk, Amsterdamie. Z powodu ich ciepła i ochrony były noszone zarówno przez mężczyzn i kobiety, chłopów chłopki. Drewniane podbicie sprawiało, że były to buty idealne dla farmerów, górników i pracowników budowlanych. Powód dlaczego były tak popularne dla wielu profesji był też taki, że nadawały się do noszenia w różnym klimacie. Były po prostu uniwersalne. 

W całkiem nowej odsłonie po latach powróciły w latach 70. XX wieku za sprawą popularnego wtedy szwedzkiego zespołu ABBA. Zaczęto je projektować w różnych wydaniach. Issey Miyake w 1971 roku stworzył buty w tęczowe paski z ciężką białą, drewnianą podeszwą. Czy choćby disco drewniaki. 

W latach 90. w czasie nostalgii za latami 70. (W których te buty były bardzo popularne) nadano im nowe życie. Zapoczątkowali to tacy projektanci jak Marc Jacobs czy Anna Sui. Wkrótce potem wielu projektantów stworzyło swoje modele tych butów. W 1992 roku Karl Lagerfeld w kolekcji dla Chanel stworzył wersje pikowaną tego modelu. Nawet Tom Ford zaprojektował drewniaki do swojej pierwszej wiosenno- letniej kolekcji dla Gucci w 1993 roku. Ford zrobił to jako żart i nie spodziewał się tak wielkiej popularności tego typu obuwia. W tym samym roku Muccia Prada stworzyła swoją wersję tych butów kolekcji dla Miu Miu. 

To nie przypadek, że te buty wróciły do mody w tym roku. Mamy pandemię cały czas. Wracamy do natury i tradycyjnego rzemiosła, a nie ma bardziej naturalnych butów niż drewniaki. Chcemy nadal wyglądać modnie stąd ogólnie trend na buty toporne, które mimo to są wygodne. Hermes, Bally, Stella McCartney to marki, które postawiły na drewniaki w sezonie wiosna/ lato 2021.  Czy przyjmą się na polskich ulicach? Jedno mogę powiedzieć, że osiągają drewniaki już dziś zawrotne ceny w sieciówkach.

 

 

 

wtorek, 26 stycznia 2021

Zara personalized?

 


Personalizacja to dziś słowo klucz. Chcemy mieć rzeczy wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Coraz więcej firm obecnie to oferuje,  nawet sieciówki. Każdy chce iść z duchem czasu. Ostatnio zobaczyłam na stronie Zary, że nawet buty można mieć spersonalizowane. Wiadomo że nikt nie chce zostać w tyle, a coraz większy kult indywidualizmu powoduje, że chcemy być inni. 

Zwłaszcza pokolenie Z wychowane w całości w epoce elektronicznej chce się wyróżniać. Mają inne potrzeby i inną mentalność. Zamiast ekskluzywności wolą inkluzywność. Troszczą się o planetę i mają świadomość ekologiczną. Mają świadomość, że każdy jest inny i to akceptują. Ubranie ma wyrażać ich postawy, ale przyjmują pełną dowolność. Wiedzą co w modzie piszczy, ale bawią się modą na swój sposób i nie podążają ślepo za modą. Ona jest dla nich źródłem przyjemności i odskocznią. Nie napinają się w związku z nią. 

Mają inne podejście do pracy, nie przywiązują się do jednej, jeśli widzą gdzieś nowe możliwości i lepsze perspektywy  to idą za tym. Nie są przywiązani do marek wybranych, tylko kupują w różnych miejscach. Stąd wiele marek sieciowych ma na nich chrapkę. Ale to ze względu na nich świadomych konsumentów marki sieciowe chcą być Eco, podejmują takie próby. 

Myślę, że personalizacja będzie coraz bardziej powszechna i ludzie będą chcieli mieć wszystko co się da spersonalizowane. Nawet kiedy w kurtce jakiejś marki zobaczą kogoś na ulicy to nie będzie ta sama kurtka. Coraz więcej młodych ludzi kupuje w sklepach vintage lub lumpeksach, więc sklepy sieciowe dwoją się i troją by przekonać niezdecydowanych, ale też nasze lokalne marki by do siebie przyciągnąć stosują ten myk.

piątek, 22 stycznia 2021

Detox from shopping?

 


Mam  miesiące, że nie kupuję żadnych ubrań nawet używanych. Przed pandemią przyznaję zdarzało mi się polecieć i kupowałam czasami za dużo( może nie tylko czasami?). Może wyjście z tego maksymalizmu do może nie minimalizmu potrzeb ubraniowych, ale ograniczeniu ich, wpłynęło długie siedzenie w domu. Na pewno odejście z pracy i szukanie nowej przyczyniło się jeszcze bardziej do tego ograniczenia. Kupuję mniej, w sieciówkach głównie buty, a w lumpeksach i  vintage shopach resztę.

Czasami kupię coś lokalnej marki jak The Odder Side, ale nie jest to dużo rzeczy.  A mimo to z zakupów poczynionych w tym sklepie nie tylko na wyprzedaży jestem bardzo zadowolona i noszą mi się świetnie, są bardzo dobrej jakości.

 Dlaczego zrezygnowałam z sieciówek? Bo nie chcę wyglądać jak co druga dziewczyna z Instagrama. Pamiętam, że póki jeszcze pracowałam i miałam pracowniczą zniżkę to kupiłam jedną sukienkę w &Other Stories. Przyznam trochę brakowało mi przez jakiś czas tej zniżki, ale może dobrze się stało, że jej nie mam, bo nie mam impulsu by tam kupować.

No właśnie różne zniżki skłaniają nas do kupowania w sieciówkach, a jeśli do niej dojdzie zniżka z racji pracy w siostrzanej marce to trudno odmówić choćby zobaczenia rzeczy. No i niestety wtedy najczęściej coś kupujemy.

Na pewno rokmin ubraniowych będzie trochę na moim blogu. Ogólnie detoks ubraniowy jest na początku trudny, zwłaszcza, gdy się używa Insta, ale da się to zrobić. Chciałabym zacząć kupować tylko potrzebne ubrania. Owszem czasami popłynę, ale o wiele mniej niż wcześniej.

czwartek, 21 stycznia 2021

Ganni rules fashion world?

 

Czy można wyciągnąć lekcję z pandemii? Ależ można. Ganni to marka duńska, bardzo popularna wśród nie tylko modowych influencerek, ale też koneserek mody.  Marka, która wcześniej była niszowa, a raptem zrobiła ogromny skok.

Prawie 90% pracowników Ganni to kobiety. To one są sercem tej firmy i jej najważniejszą częścią.

Pierwsza zmiana to transparentność, czyli łańcuch dostaw będzie widoczny. Marka w kolekcji SS/2021, czyli wiosna/lato używa 73% materiałów, które są przyjazne dla środowiska. Co najmniej  50% z nich pochodzi z certyfikowanych produkcji, recyclingu lub są to materiały z hodowli organicznej. Przy tym Ganni nie kreuje się na markę etyczną. Oczywiście zmierza w tym kierunku, ale nie przypisuję sobie tego miana.

 Kiedyś 4 razy w roku zespół sprzedaży w związku wyprzedażami podróżował między Paryżem, Nowym Yorkiem i Londynem. Trzeba było znaleźć inny sposób, bo w czasie pandemii często nie można podróżować.

Różnorodność, inkluzywność i równość genderowa to tym wartościom hołduje marka. Każda klientka jest ważna dla Ganni i traktowana wyjątkowo. Marka nie ogranicza się w przekazie do hermetycznej grupy.


wtorek, 19 stycznia 2021

Big fashion brands collaboration.

 

Dlaczego duże marki i znane domy mody tak bardzo lubią współpracować z popularnymi brandami? Odpowiedź może być prosta, chcą być bardziej popularne. Może pragną by o nich więcej mówiono. Ale czy jest im to potrzebne? Jeśli chodzi o duże marki to może niekoniecznie, ale to jest szansa dla mniej popularnych marek. Projektanci dużych marek lubią wyzwania i tym dla nich jest ten rodzaj współpracy. 

Coraz więcej jest współprac streetwearowych. Adidas i Prada, dwie zupełnie różne marki, jedna streetwearowa, druga z branży fashion, co je łączy? Odwaga, podążanie swoją drogą, otwartość na innowację. 

Gucci ostatnio postanowiło współpracować z The North Face. Gucci marka bardzo popularna i eklektyczna, pełna barw i wzorów. Z drugiej strony firma The North Face, która unowocześnia swoje projekty by były funkcjonalne i wygodne. Współpraca tych dwóch odmiennych marek niesie przekaz jesteśmy modni, a nie tylko wygodni. Chodzi o konkretny przekaz do docelowej grupy odbiorców, szybki i sugestywny. Jest też chęć, by przyciągnąć nowych, potencjalnych później klientów Gucci.


Dlaczego współprace ze znana sieciówką H&M budzą tyle emocji? Bo modne ubrania dotychczas dostępne dla wybranych są dostępne dla mas na wyciągnięcie ręki za o wiele niższą cenę, a to doskonały wabik. Jedni kupują te rzeczy by je drożej sprzedać, a inni kupują, bo tak identyfikują się z tą marką, że chcą to mieć. A to pragnienie wzmaga się dzięki influencerom modowym .

Także współprace niosą wzajemne korzyści dla obu stron. I tylko od projektantów zależy co stworzą i czy stworzą rzecz  autentyczną z którą się utożsami większość z nas. Bo hasłem tego roku jest autentyczność marek bez ściemy.

środa, 13 stycznia 2021

Pay to robots?

 

Czy niedługo ludzie nie będą potrzebni? Czy zastąpią nas maszyny i roboty?

 Coraz większa ilość sklepów ma kasy samoobsługowe. W Rossmanie wcześniej nie było takich kas tylko dwie kasy obsługowe. W Hebe na razie na szczęście nie ma takich kas samoobsługowych.

Pytanie nasuwa się jedno. Po co mam iść do sklepu skoro mam się sam obsłużyć? No właśnie. O ile zakupy spożywcze jeszcze ludzie będą wykonywali stacjonarnie to z zakupami kosmetycznymi możemy przejść do Internetu.

Niedawno w jednym spożywczaku jeden klient pytał : dlaczego nie ma macie kas samoobsługowych? Może dla niektórych to ułatwienie, bo nie muszą stać w kolejce, ale za to stoją w kolejce do kasy samoobsługowej, bo większość osób nie umie z nich korzystać. I to jest paradoks.

Sklepy te typu drogerie czy spożywcze są cały czas otwarte w czasie pandemii a mimo to oszczędzają na pracownikach. Po co ma być druga kasjerka, obsłużcie się sami. To po co są sklepy stacjonarne? No właśnie. Ciekawe, że w sklepach, które są zamknięte typu odzieżowe i obuwnicze nikt nie myśli o stworzeniu kas samoobsługowych.

Dlaczego o tym piszę? By pokazać, że nie każdy chcę kasować sobie sam produkty i idziemy do sklepu by być obsłużeni, a nie sami się obsługiwać. Czasami okazuje się, że niektóre sklepy likwidują z czasem kasy samoobsługowe, bo klienci wolą zwykłe. Widzę, że świat zmierza w złą stronę, nadmiernego ograniczenia kosztów.

poniedziałek, 11 stycznia 2021

What do you mean by luxury?

 



Czy potrzebna mi jest it bag? W dobie pandemii możliwości finansowe wielu z nas się uszczupliły  i dużo osób przestało się obnosić z widocznym logiem. Czyżby moda na świecące po oczach logo przeminęła? Szczerze mówiąc jakbym miała kupić torebkę to zamiast tych modnych za miliony monet wolałabym pochodzącą z etycznej produkcji i polską albo vintage.

Czy oszczędzanie cały rok na wymarzoną torebkę jest dobre? Nie mnie oceniać. I nie oceniam tego zakupu za inwestycję, bo nie kupuję torebki aby ją później sprzedać, a córki nie mam, więc komu niby miałabym ją przekazać?

Coraz bardziej w tym czasie COVIDU widzę, że od super designerskich torebek są ważniejsze doświadczenia, przeżycia duchowe, kulturalne, wyjazdy. Takie rzeczy, jak choćby torebka, mają o wiele mniejsze znaczenie.

Pamiętam,  że kiedyś też chciałam mieć jakąś słynną torebkę. Minęło mi po przeczytaniu książki „Luksus. Dlaczego stracił blask?”. Właśnie w tej historii opisane są metody produkcji towarów luksusowych. Większość z nich w tym torebek wytwarza się w Chinach i dodaje tylko jakieś elementy np. z Włoch. Torebka Chanel vintage ma większą wartość niż jej nowy odpowiednik.

Uważam, że warto poświecić więcej pieniędzy na coś co się regularnie używa. Ale uważam, że nie trzeba zarzynać się dla jednej torebki, która opatrzyła się na Ista. Dużo ludzi aspiruje do pewnego trybu życia i chcą uchodzić za kogoś kim nie są. Nieco to sztuczne, a ta pozorna fasada na kruchych nogach kiedyś runie.

Jeśli stać cię na markową torebkę i chcesz ją mieć to ją kup. Ale zbieranie cały rok albo dłużej na torebkę, której nie ma gdzie nosić lub z wymuszonej potrzeby mija się z celem. Jeśli ta potrzeba wypływa z twojego serca - to możesz za nią iść, jeśli nie- to nie podążaj za nią .

czwartek, 7 stycznia 2021

Year 2020 is good to be gone.

 





Rok 2020 był ciężki, wielu z nas kopnął w tyłek. Pandemia i lockdown to słowa przewijające się przez cały 2020 rok .

 Świat mody podobnie jak wiele innych branż musiał zwolnić. Zwrócono baczniejszą uwagę na etyczną produkcję, ale czy nie używano jej jako modnego hasła? Świadomość przeciętnego Kowalskiego w tej sprawie się nie zmieniła.   Sieciówki nie płaciły za dostawy ubrań już uszytych przez pracowników Trzeciego Świata, zrezygnowały z tych dostaw. Ci pracownicy nie mieli należytej opieki zdrowotnej podczas pandemii ani godnej pensji.

 

 Życie kulturalne, społeczne, zawodowe przeniosło się do sieci i komputera. W marcu większość z nas znalazła się w domu. Ten czas można było wykorzystać do własnego rozwoju i wzrostu kompetencji albo tylko się lenić. Her Impact świetna platforma dla kobiet, które chcą się rozwijać towarzyszy mi od początku pandemii. W minionym 2020 odbyłam wiele kursów online modowych. Na pewno ten rok był sprawdzianem dla wielu relacji i tych partnerskich, rodzinnych i tych przyjacielskich.

 Mimo że sieciówki produkują mniej ubrań to i tak za dużo. LPP zapłaciło swoim kontrahentom za dostawy mimo że inni tego nie zrobili. Pamiętacie Rana Plaza? Może LPP odrobiło jakąś lekcję.

 Coraz więcej osób kupuje rzeczy z drugiej ręki, zarówno z second handów jak też vintage shopów i ten rynek ma się bardzo rozwijać. I online i stacjonarnie. Wiele sklepów odzieżowych przeżywało kryzys. Avalonia i Safripsti sklepy z odzieżą vintage przestały istnieć stacjonarnie. Safripsti istniało długi czas w Warszawie i przeniosło się do sieci i to samo chce zrobić właściciel Avaloni. Ale powstają nowe sklepy i z odzieżą vintage i dodatkami do domu.

W którą stronę pójdzie rok 2021? Mam nadzieję, że docenimy bardziej to co mamy i ludzi, którzy nas otaczają. I że mimo szumu informacyjnego zachowamy zdrowy rozsądek.


Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...