środa, 30 września 2015

There are no limits - meeting with Jan Mela




Czasem zastanawiam się czy warto. Prowadzę tego  bloga już ponad 2 lata, a nie mam żadnych obserwatorów na stronie . Nie wiem czy to dobrze, czy to źle? Zdarzają się takie dni, że zaczynam wątpić, że to co robię ma naprawdę sens. I tu nawet nie chodzi tylko o blog, ale o całokształt moich życiowych osiągnięć. W tamten piątek byłam na spotkaniu z Jaśkiem Melą na OSW w ramach Nocy Naukowców. To było jedno z lepszych spotkań motywujących do działania na których byłam w życiu. Oczywiście w zamyśle nie miało ono mieć koniecznie takiego charakteru. Jasiek opowiadał, że wie co to porażka, a nie czuje się człowiekiem  sukcesu. W swoim życiu wiele razy dotknął  dna. Zastanawiał się dlaczego miał miejsce jego poważny wypadek. Wiadomo pomogło mu wiele ludzi, których spotkał na swojej drodze. Ale musiał przepracować sam swój wypadek. Jasiek uważa, że we wszystkim jest jakiś cel i ci co dotknęli częściej dna dosięgli go, bo widocznie tak miało być. Jasiek przypominał też, że ludzie pozornie zdrowi często są kalekami, bo uważają, że są beznadziejni. Wmawiają sobie to tak długo, aż sami zaczynają w to wierzyć. Niepełnosprawność nie czyni nikogo kaleką, często są to ludzie z większym powerem niż niejeden zdrowy człowiek. Jasiek namawiał nas do życia tu i teraz. Niby wszyscy o tym wiemy, a jednak tego nie realizujemy żyjemy albo przeszłością, albo przyszłością. Jasiek zwiedził kawał świata, uwielbia jeździć autostopem. Jak sam mówi stawia sobie coraz wyższe cele.  Są takie rzeczy, które wydają się nam nie możliwe, ale tylko my decydujemy czy to zrealizujemy. Jasiek powiedział coś pozornie prostego to nie marzenia się spełniają tylko my możemy spełnić marzenia. Jasiek przekracza pozorne bariery, dąży do spełnienia niemożliwego. Ale co to znaczy, że coś jest niemożliwe? To są tylko bariery w naszej głowie. Żeby się rozwijać powinniśmy tak jak Jasiek wyznaczać sobie pozornie niemożliwe cele i po kolei zacząć je realizować. Jasiek jest bardzo pozytywnym człowiekiem i bardzo cieszę się ,że udało mnie się być na spotkaniu z nim. Czapki z głów przed Jaśkiem.

sobota, 26 września 2015

Fashion articule: Taste is like paprika






Podobno o gustach się nie dyskutuje.  Gust nieodmiennie łączy się ze smakiem, którego poczucie jest sprawą indywidualną. Co sprawia, że jednym dana rzecz się podoba, a innym nie?  Właśnie smak, który wiąże się z posiadanym stylem. Każdy projektant tworząc kolekcje na dany sezon kieruje się poczuciem  smaku, gustu, estetyki. Zdarza się ,że kopiują oni legendarnych poprzedników. Samo kopiowanie starszej generacji projektantów nie jest samo w sobie niczym złym. Młodzi projektanci kopiują swoich poprzedników, by polepszyć swój warsztat. Ale nigdy nie jest to kopiowanie 1 do 1 tylko młodzi inspirują się tym, co robili starsi projektanci.
Faszyn from Raszyn pokazuje nam modę ulicy w krzywym zwierciadle. Mamy tu cały szereg zdjęć bez pokazywania twarzy ludzi, którzy są na bakier z poczuciem smaku. Ich stylizacje są chaotyczne, kiczowate. Czemu służy ten blog, czy tylko ma ośmieszyć tych ludzi? Pokazuje on, iż poczucie gustu ma nie każdy i to niezależnie od posiadanych pieniędzy. Te koszmarki pokazywane na tym blogu mają nas uczulić na to co jest modowym faux pas.
Kobieta według Valentino musi mieć poczucie smaku, czyli wiedzieć czego chce.
Coco Chanel mawiała : „ Moda się zmienia styl pozostaje”. Trendy nieustannie się zmieniają, a wszystko po to byśmy kolejne must have’y na nowy sezon. Styl buduje się od najmłodszych lat. Najpierw obserwując najbliższych, a potem swoje otoczenie, inspirujące osoby.
Tylko osoby bardzo szczupłe mogą być modelkami.  Kobiety spełniające te kryteria mogą być modelkami, a dążenie do rozmiaru zero przybiera coraz większe rozmiary, czy  chodzi tu tylko o to ,by te ubrania nosił wieszak. ( Francja wprowadziła nowe zasady zatrudniania modelek, jest w nich podane BIM, jakie najmniejsze powinna mieć modelka i wiek, w którym może występować na Fashion Weekach), czy będzie to przestrzegane?
Najbardziej obawiam się decyzji odnośnie przestrzegania wieku, bo wielu projektantów pewnie będzie chciało ominąć to prawo.
 Panujący kanon urody tak się zmienił, że moda stała się bardziej demokratyczna choroba skóry, diastemia nie są problemem w dojściu na szczyt.
Agezym powoli upada i już nie jest passe pokazywanie kobiet, które nie są młodziutkie. Starsze kobiety w roli modelek mogą również brać udział w wielu znanym marek i faktycznie dzieje się to coraz częściej. Z zagranicznych przykładów możemy wymienić projektantów Dolce & Gabbana, Celine, a z polskich Nenukko i Bohoboco. Ta ostatnia marka w tym roku także zrealizowała kampanie z kobietą dojrzała tym razem samą, Heleną Norowicz. Klientki, które są w dojrzalszym wieku bardziej zwracają uwagę na jakość, szybka moda ich nie interesuje. W pewnym sensie  utożsamiają się z panią Heleną i chętnie sięgają po produkty projektantów Bohoboco. Kiedyś kobieta po 50 była niewidzialna. Helena w roli modelki pokazuję zgrabne nogi, szczupłe ciało zmienia nasze poczucie smaku w tym co przystoi , a co nie. Ta granica coraz bardziej się zaciera, starsze kobiety nie są już niewidzialne i chcą wyglądać równie dobrze jak młode i nie być przy tym przebrane za starsze siostry nastolatek, ale mieć klasę, elegancję, własny styl, indywidualny sposób bycia.
Czasami zdarza się, że posunięcia projektantów są bardzo kontrowersyjne i balansują na granicy dobrego smaku. Pokaz Macieja Zienia w kościele spotkał się z chłodnym przyjęciem, odwróciła się od niego cześć sponsorów.
Pokaz Riccardo Tisci dla Givenchy z śpiewającą kobietą Ave Maria na jego zakończenie jest trochę szokujący. Pieśń kościelna śpiewana na pokazie mody? Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia ,ta granica smaku na zachodzie znacznie się przesunęła, ale w Polsce projektanci, którzy próbują wejść w dyskurs z religią spotykają się z oburzeniem. Nadal religia jest dla nas tabu. Tak było w przypadku Zienia, ale też Arkadiusa, który na dobrych parę lat zniknął z modowego firmamentu. Niedawno powrócił   z kolekcją nekrologiem. Szokująco jak na polskie warunki.
Kicz zdaniem nieżyjącej już Diany Vreeland słynnej naczelnej amerykańskiego Vogue'a jest potrzebny jak papryka i dla niej nie istnieje takie poczucie smaku, któremu byłaby przeciwna. Skoro kicz jest tak nam potrzebny to projektanci skutecznie go stosują na pokazach mody na wiosnę  lato 2016 w  Nowym Jorku i Londynie. Kolekcja Fyodor Golan może nie jest esencją kiczu, ale na pokazie mogliśmy obejrzeć niebotyczne platformy i przeskalowane ubrania. Betsey Johnson i Jeremy Scott są synonimami kiczu. Z jednej strony Betsey ze swoimi naiwnymi, infantylnymi projektami, a z drugiej Scott, który zatrzymał się na etapie mocno humorystycznych strojów. Eudon Choi dąży do rewolucji w myśleniu o butach. Jego modelki na wybiegu nosiły miały nałożone kontrastujące ze sobą buty. Lewy i prawy but był nieco inny, ale w podobnej tonacji kolorystycznej. Na pokazie Malan Breton w sukni wieczorowej na wybiegu pojawił się mężczyzna. Czy ma to być igranie z poczuciem  smaku?
 Kiedyś synonimem kiczu była sztuczna biżuteria, która stała się popularna za sprawą Coco Chanel.

Granica smaku przesuwa się i nigdy nie będzie stała. Kiedyś to, co było szokujące dziś wydaje się normalne. Czyżby dlatego , że to nam spowszedniało?

poniedziałek, 14 września 2015

Fashion articule : Ecology fashion




Ekologia może iść w parze z modą ? Oczywiście da się to zrobić z korzyścią dla obydwu stron. Ostatnio głośno jest o kampanii Greenpeace na temat Arktyki. Vivienne Westwood rebeliantka, buntowniczka i punkówa postanowiła wesprzeć tą akcje.Arktyka jest naszym wspólnym dobrem, walka o przyjazną planetem powinna być celem dla nas wszystkich. Projektantka przejęła się losem tego zakątka świata i stworzyła koszulkę mającą wesprzeć ta szczytną inicjatywę. W tej kampanii wzięli udział znani ludzie m.in. George Clooney, Rita Ora  itd. Ich udział przyczynił się do rozgłosu tej akcji i dzięki temu jest to jedna z kampanii ,która odbiła się tak dużym echem. Ale nie odbyło by się to bez udziału Vivienne w tej inicjatywie. Kolejnym ciekawym projektem, a jakże są buty ekologiczne. Pewnie czytając to pukniecie się w głowę, jak buty mogą być ekologiczne ,ależ mogą. Technologia w ciągu paru ostatnich lat poszła tak do przodu, że wiele rzeczy, które kiedyś były marzeniem stało się rzeczywistością. Wielka marka Adidas także postanowiła zainteresować się ekologią. Wraz z Parley for the Oceans stworzyła ekologiczne buty. Co ciekawe to obuwie w 100% jest ekologiczne, bo stworzono je ze starych sieci rybackich i odpadów wyłowionych zmórz i oceanów. Mam nadzieję, że buty trafią do sprzedaży. Budowanie świadomości ekologicznej wśród zwykłych ludzi, czyli konsumentów może przynieść długofalowe rezultaty.
Czy bycie ekologicznym staje się dla projektantów modne? Michael Kors w 2013 roku wsparł po raz pierwszy akcje Watch Hunger Stops : Jeden zegarek = sto posiłków. Właśnie od roku 2013 jego zegarki z limitowanej edycji wspierają tą akcję przy ONZ. Co ciekawe do projektu w tym roku udało się przyciągnąć znaną aktorkę Kate Hudson, która sama przyznaje : „Jestem dumna, że wraz z Michaelem Korsem będę walczyć z głodem na świecie. Dla mnie jako matki nie ma nic ważniejszego niż wychowanie w zdrowiu kolejnego pokolenia”.
 Fast fashion, którą jesteśmy masowo zalewani także prowadzi do skażenia środowiska, ale o tym zjawisku więcej w kolejnym artykule.


sobota, 5 września 2015

PRL and camels? A. Boćkowska, To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL.



Okładka książki To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL

O co chodzi z tymi całymi wielbłądami? Tego dowiecie się z bogato uzupełnionej zdjęciami  - książki Aleksandry Boćkowskiej „To nie są moje wielbłądy? " . Odpowiedź, jak dla mnie była dość zaskakująca. Trochę opowieści o modzie czasów PRL – u  już wydano w Polsce. Spytacie się czym różni się ta opowieść od historii ukazanych przez poprzedników? Barwnością, takim językiem jest to wszystko opisane, że chce się ją czytać już od samego początku i z każdym kolejnym zdaniem jesteśmy ciekawi dalszego ciągu tej historii. Autorka ukazuje postacie, które miały wpływ na polski świat mody, a teraz ich gwiazda nieco przybladła.  Pani Borowska jest zapomniana, krążą plotki na jej temat, stworzyła metodykę o historii ubioru, ale nikt o niej zbyt wiele nic nie wie, mimo jej wielu zasług. Autorka stara się rozmawiać, choćby Jadwigą Grabowską z Mody Polskiej. Jednak wiele ówczesnych projektantów nie chce rozmawiać o tamtych czasach, dla nich to zamknięty okres. To już było, furtka została zamknięta. Można powiedzieć , że w tamtych czasach moda była misją. Żeby dodać kolorów ówczesnej szarzyźnie młodzież robiła wiele rzeczy. Czytała np. Przekrój,  chodziła na ciuch po łakome kaski czy przerabiała ubrania albo ci, którzy mieli dojście - czytali zagraniczne pisma między innymi Elle, które było wtedy biblią mody dla milionów Polek i według tamtych zdjęć szyli sobie ubrania w stylu mody zachodniej u krawcowych. W sklepach nie było nic, trzeba było się mocno nagimnastykować, żeby wyglądać inaczej, ciekawiej. Dzisiaj pośród tylu klonów to też wymaga odwagi, mimo dostępu do wielu dóbr. Przekrój -  to pismo, w którym Barbara Hoff realizowała misję , by Polki zrobiły coś z niczego. Szlagierem było wtedy zaprezentowanie przez nią, jak zrobić z tenisówek - czarne baleriny. Młodzi ludzie zwłaszcza ze szkół artystycznych przyciągali stylem, wyglądali inaczej niż reszta społeczeństwa i przez to byli piętnowani jako odstępstwo od panującej normy. Co ciekawe kiedyś buty były dostępne w tak nieprzystających do stóp rozmiarów, że trudno było coś kupić i  trzeba było brać to co było. Autorkę martwi fakt, że nikt nie pamięta o dorobku mody PRL-u i nigdzie nie przechowuje się ubrań z tamtych czasów. 

sobota, 29 sierpnia 2015

Inspiring book for changes, R. Brett, Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym




Zamieszczam na blogu najważniejsze zdania z książki Reginy Brett „Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym”. Autorka ukazuje nam tu na podstawie prawdziwych historii krótkie felietony. W podsumowaniach do każdej z 50 lekcji zawarto główną myśl rozdziału.
„ Jeśli chcesz przynieść światu wielką zmianę, wykonuj swoje drobne zadania z większą miłością, większą uwagą, większą pasją. Po prostu pokochaj swoją pracę…
"Wszystko się może zdarzyć, wystarczy, że wykorzystasz okazję, które stwarza ci los"- s..22.
"Być może nie poznasz rzeczywistej wartości swoich wysiłków. A może jest jeszcze po prostu za wcześnie, żeby ją ocenić"- s.50.
 "Zamienił pracę w powołanie. Każdy z nas ma taką możliwość. Wszyscy robimy to samo, różnica polega na tym jak to robimy. Kiedy inni czują się przy nas wyjątkowo, sami się tacy stajemy"- s.55
"Dbaj o siebie, bierz sześć oddechów na minutę, odbierz, co twoje, rób sobie chwile wytchnienia przez cały dzień, zorganizuj sobie sesje przyjemności, zrób listę wdzięczności, bądź krótkowzroczna – traktuj Życie jako sprint"- s.68,69.
"Spróbuj wyrobić w sobie nawyk kochania siebie tak samo mocno jak wszystkich pozostałych". - s.70.
"To my musimy odnaleźć w sobie największa światłość i miłość, by stać się cudem. Właśnie tu i właśnie teraz"- s. 81.
"Codziennie rano spójrz w lustro i doceń ten cud, jakim jesteś teraz, a potem zacznij swój dzień i obserwuj efekty" -s. 101.
„ Czasem coś ,co wydaje ci się bezwartościowe i nieważne, może mieć ogromne znaczenie. Nie możesz uszczęśliwić wszystkich ani rozwiązać każdego problemu. Ale możesz uszczęśliwić jedną osobę, i to wystarczy" - s.108.
"Gdy nauczysz się słuchać samego siebie, będziesz zaskoczony tym ,co usłyszysz. Naprawdę nosisz w sobie odpowiedzi. Słuchaj, a odkryjesz, kiedy powiedzieć „tak” i – co jeszcze ważniejsze – kiedy powiedzieć „ nie” -  s.165.
"Twoje miejsce w życiu należy tylko do ciebie. Jeśli próbujesz być kimś innym, poniesiesz porażkę. Świat już ma taką osobę. Teraz potrzebuje ciebie. Ścieżka , którą wytyczysz, może nie mieć sensu dla nikogo oprócz ciebie. I nie musi. Jest wyłącznie twoja.Zacznij nią iść" – s.230.
"Prowadź dziennik i rejestruj swoje myśli. Skup się na tym jak możesz wesprzeć innych. Odwracaj swoja uwagę od uporczywych myśli. .. pod koniec każdego tygodnia spisuj małe sukcesy"…s.274-275.
"Pozwalam sobie przestać przejmować tym wszystkim , czego nie mogę zmienić, wszystkimi projektami, planami i ludźmi , za których nie odpowiadam" - .s.294.
"Nie możesz się poddać, zanim nie zdarzy się cud – być może niejeden "- s. 307.
 Możecie uważać, że blog o modzie to nie miejsce na takie wpisy. Uważam  jednak, że w czasie tak modnego coatchingu, ta inspirująca do zmian w życiu na lepsze, zmian w myśleniu i postrzeganiu świata może wam pomóc w życiu równie dobrze jak super coach. Zamieściłam tu zdania, które według mnie są ważne w tej historii. Zachęcam was do zajrzenia to tej pozycji, bo ten czas nie będzie stracony. Muszę przyznać ,że początkowo podchodziłam nieufnie do tej książki. Myślałam sobie,no tak, kolejny bestseller robiący wodę z mózgu. Na szczeście tak się nie okazało. Ta opowieść skłania do refleksji i daje pozytywnego kopa. 

sobota, 15 sierpnia 2015

Fashion articule : Luxury is opium for masses



Czy luksus może być dostępny dla wszystkich? Już sama nazwa wskazuje,że jest to coś dla wybranych tzw. elity. Ostatnio przeczytałam książkę "Kocham Paryż". Główna bohaterka tej historii Catherine porzuca Nowy York da wymarzonej posady. Jeszcze nie wie, jakie niespodzianki na nią czekają. W domu mody Dior ma się zająć szukaniem i likwidacją handlu podróbkami Diora. Może się wydawać,że ta historia jest wyssana z palca,ale jednak ma ciekawe przesłanie. Bo póki ludzie będą kupować podróbki, to te towary będą dochodowe. Domy mody tracą ogromne pieniądze na fałszywych wyrobach przypominających prawdziwe - falsyfikatów. Ludzie tak dążą do posiadania luksusowych przedmiotów, że nie obchodzi ich, że kupując te produkty pozbawiają pracy miliony ludzi. Ale luksus to opium dla mas. W jednym z odcinków Seksu w wielkim mieście Samantha pragnie kupić super drogą torebkę. Kiedy dowiaduje się ile czasu ma na nią czekać to postanawia kupić ją na bazarze ulicznym. Później widzi na każdym kroku kobiety z takimi samymi podróbkami. Czego uczy ta zmyślona historia? Luksus jest drogi i tylko ludzie z zasobnym portfelem mogą sobie na niego pozwolić, a niektóre kobiety nie chcą czekać na długiej liście oczekujących na torebkę. Przerażające jest to dążenie kobiet do posiadania torebki za wszelką cenę - podróbki, która z daleka świeci nędzną imitacją. Nie na darmo najbardziej kopiowany jest Louis Vuitton. Jego kuferek to klasyka mody. Te torebki kupisz jedynie w sklepie sygnowanym Louis Vuitton. Mimo to widzę wiele kobiet z podróbką,które nie wstydzą się jej nosić może wydaje im się, że to oryginał? O ile w "Kocham Paryż" ukazana jest międzynarodowa mafia podróbek dóbr luksusowych to pokazuje się w niej handel podróbkami na targowiskach. Obecnie, gdy większość ludzi posiada Internet to coraz częściej podróbki są sprzedawane w sieci. Często ludzie nie wiedzą, że kupują podróbki i nie są to bardzo drogie marki. Np. popularne Air Max można kupić w Internecie podrobione. Dlatego w Internecie trzeba zachować czujność i kupować na pewnych stronach. Poza tym ze zdjęcia podanego na stronie może wynikać że to oryginał a możemy dostać podróbkę. Najlepiej zasięgnąć języka u znajomych, gdzie kupują w Internecie. W jednym sklepie w Polsce nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Weszłam do tego sklepu bo zaciekawiła mnie umieszczona na wystawie bluzka z logiem  marki Roberta Kupisza. Z daleka widać,że to podróba. Nie od dziś wiadomo, że jego koszulka z orłem to bardzo podrabiany produkt. Ale koszulka z logiem marki! Nie tylko Robert Kupisz na tym cierpi, ale też jego pracownicy i klienci. Czy wkrótce zaleją nas masowe podróbki ? Na koniec historia prosto z Olsztyna. W domu handlowym Manhattan sprzedawczyni oferowała podróbki rzeczy różnych znanych marek. Jak ta historia się skończyła? Oczywiście rozprawą. Pamiętajcie, za sprzedaż podróbek grozi więzienie. Wielu sprzedawców jest tego nieświadomych. W sieciówkach można kupić produkty, które są inspirowane drogimi markami i nie są to podróbki. Czym innym jest inspiracja,a czym innym imitacja oryginału. Zastanówcie się czy chcecie być złodziejami kupując podróbki. Dla mnie osobiście jest działanie passe, ale wy zadecydujcie sami. Nasuwa mi się na koniec pytanie jak daleka jest droga sieciówki : od inspiracji do imitacji? I czy ta granica się nie zaciera?

niedziela, 26 lipca 2015

Cushy style from Robert Kupisz





I w Olsztynie dziewczyny noszą markowe rzeczy, ale nie obwieszają się wielkim logiem. Tutaj jedna z dziewczyn ma na sobie koszulkę od Kupisza i torebkę Calvina Kleina. Wszystko to podane jest ze smakiem i tworzy luźną casualową stylizację. Druga z dziewczyn ma na sobie spódnicę maxi tak modną w tym sezonie. Z crop topem tworzy zestaw idealny Obie te stylizacje są niewymuszone. Także zostawiam was ze zdjęciami by osłodzić wam brzydką pogodę za oknem.


In Olsztyn you can see girls with things from famous fashion designers, but they don’t have big logo on it. One of girls have t-shirt made by Kupisz polish fashion designer and bag from Calvin Klein. It is served with good taste  and it is casual outfit. The other girl is wearing maxi dress so trendy in this season. With crop top these are ideal clothes. These outfits are cushy.I leave you with these photos to sweeten you bad weather behind the window.

piątek, 24 lipca 2015

Fashion articule, Armani 's celebration, part 1


O Armanim pisano już wiele. Okrągła rocznica działalności jego domu mody - szczęśliwa 25 to doskonały powód, by przybliżyć jego sylwetkę. Co spowodowało, że zaczął projektować ? Jaka była jego droga do sukcesu na międzynarodową skalę ? W swym cyklu artykułów poświęconych historii domu mody Armani - postaram się odpowiedzieć nie tylko na te pytania.

Giorgio urodził się na północy Włoch w  miejscowości Piacenza. Ma dwoje rodzeństwa starszego brata Sergio i młodszą siostrę Rosanna. Armani nie od początku wiązał swoją przyszłość z modą. Początkowo chciał być lekarzem i ratować życie ludzi jak hollywoodzki bohater. Natchnęło go to tego czynu okrucieństwo II wojny światowej. Po trzech latach medycyny na Uniwersytecie w Mediolanie rzucił studia i wstąpił do armii. Szybko uzyskał awans i został przydzielony do szpitala w Weronie. Zajmował się  najgorszymi przypadkami i ten fakt tym bardziej sprawił, że porzucił przyszłą  karierę lekarską. Postanowił iść inna ścieżką, ścieżką mody. Najpierw pracował jako dekorator w mediolańskim sklepie. Później został sprzedawcą w centrum odzieży męskiej. Posiadł tam tak mu później niezbędną przy tworzeniu własnego biznesu wiedzę na temat marketingu modowego. Jak sam twierdzi jest bacznym obserwatorem i bardziej lubi słuchać, jak mówią inni niż samemu ukazywać swoje wnętrze.  W połowie lat 60 Armani rozpoczął pracę jako projektant u Nino Cerruti - projektanta odzieży męskiej. Jego pracowitość nie znała granic, bo poza tą pracą projektował dla co najmniej 10 producentów odzieży jako freelancer..Pracowało mu się tam wyjątkowo dobrze skoro spędził tam następną dekadę. Najważniejszym  momentem w życiu Armaniego było poznanie w 1966 roku Sergio Galeotti. Parę lat później jego przyjaciel tenże Sergio spytał go czy stworzyliby wspólnie dom mody, w którym Armani byłby projektantem. Zarówno pomysłodawcy jak i Armaniemu nie brakowało odwagi by postawić wszystko na jedną kartę i stworzyć jedyny w swoim rodzaju dom mody. Z około 10 tysiącami dolarów stworzyli biznes nazwany Giorgio Armani Spa w 1975 roku i pieniądze przeznaczone na ten cel w części pochodziły ze sprzedaży ich wspólnego auta - Volkswagena. Reszta jest historią.

sobota, 18 lipca 2015

Fashion articules, How to don't be used by seller.




Macie problem, bo chcecie coś kupić i nie jesteście pewne czy w tym wam dobrze. Czasem sama mam taki problem. Kupuje coś, a potem szybko zwracam. Staram  się nie pytać sprzedawcy o radę. Czasem pytam sprzedawcy o zdanie i wychodzę często na tym jak Zabłocki na mydle. Wiadomo sprzedawca chce sprzedać jak najwięcej jednak nie dostrzega tego że źle obsłużony klient może już tam nie wrócić. Jest mało  sklepów ,które mają dobrych sprzedawców, którzy nie wcisną ci kitu. W reszcie jest różnie. Wkurza mnie fakt, że pani jakaś tam  sprzedawczyni wciska mi towar ,w którym wyglądam źle. Jednak ona mówi  jak rewelacyjnie pani wygląda. Jakbym sama była sprzedawcom to nie chciałabym wciskać takiego kitu. Sytuacja nieciekawa - znowu uległam sprzedawcy. Kupuję nowe buty, które wydają mi się trochę za duże, ale pani sprzedawczyni twierdzi, że wyglądam w nich super. Pytam się o rozmiar mniejszy, ale sprzedawczyni twierdzi, że wyglądam w nich rewelacyjnie mimo moich uwag. Żałuję ,że daję się zrobić w konia. Uważajcie, tam gdzie jest zwrot można tak ulegać sprzedawcom, ale to jest straszna rzecz. Według mnie sprzedawca powinien mówić prawdę i nie na siłę wciskać coś, co mi nie pasuje albo jest za duże lub za małe. Sama jakbym działała w tym biznesie to chciałabym, żeby ludzie byli zadowoleni z zakupu, a nie mieli mnie dość.  Coraz częściej widzę jednak , że sprzedawcy robią łaskę i nic nie obchodzi ich potencjalny klient ani jego satysfakcja. Zastanówcie się czy pytać sprzedawcę o rade, osobiście wam to  w części przypadków odradzam.  Zbyt wiele razy się na to nacięłam. Mam dość  i postanawiam od dziś słuchać tylko siebie i jeśli coś mi nie pasuje olać sprzedawcę, nawet jeśli mówi, że mi w tym dobrze. On nie będzie w tym chodził tylko ja. Okazuje się,  że jeśli nie jesteśmy w 100 % pewni kupna jakiegoś towaru - to tego nie kupujmy, nawet jeśli by to było za przysłowiową złotówkę. Najgorsze są wyprzedaże o których wspomniałam w jednym z artykułów. Tam sprzedaje się kit, a ludzie się na to łapią, choć zdarzają się oczywiście perełki, ale trzeba umiejętnie oddzielić ziarno od plew. Muszę przyznać że to jest pole minowe. Kupujcie z głową, możecie się pytać sprzedawców o radę, ale to wy kupujecie, a nie sprzedawca.

sobota, 11 lipca 2015

Czytać czy nie czytać? ,Bądź jak Francuzka, Anne Berest, Audrey Diwan, Caroline de Maigret, Sophie Mas, Bądź Paryżanką, gdziekolwiek jesteś

To dość przewrotny poradnik napisany przez cztery Francuzki.Ukazuje nam styl francuskiego życia nie tylko w modzie, ale i w różnych inny sferach życia. Zadaje kłam faktowi jakoby Francuzki się ze sobą nie przyjaźniły. Utrzymują one kontakty z koleżankami z dzieciństwa, ze szkoły. Lubią być w grupie. Francuzki nie przejmują się dietą. W stroju panuje u nich umiłowanie klasyki. Mają dużo par jeansów, balerin, ukochany trencz. Francuzki  unikają w zakupach modowych wyraźnego loga. Logowania, czyli zbytnie obnoszenie się z bogactwem jest we Francji w złym guście. Dla Francuzki ważna jest jakość. Woli kupić mniej rzeczy,ale dobrych jakościowo. Paryżanki potrafią i lubią na spotkaniach rozmawiać o kulturze, sztuce. We Francji w piątki chodzi się do teatrów, muzeów( broń boże nie w sobotę). Ten poradnik pokazuje nam co mamy robić by poczuć się jakbyśmy mieszkały we  Francji. W jakich miejscach we Francji powinniśmy jeść, gdzie kupować ubrani i gdzie spać. To spojrzenie na Paryżanki z przymrużeniem oka. Czasami rozbawiające, czasami ironiczne. Bardzo ładnie wydana opowieść ze świetnymi zdjęciami. Francuzki jako matki nie unikają życia towarzyskiego. Nie są typowymi mamuśkami. Nadal wiodą barwne życie. Aby uniknąć monotonii w związku czasem robią sobie wakacje lub jadą w delegacje, by odpocząć od partnera. Niezależność Francuzek jest wpisana w ich charakter. Francuzkami nazywano uznane kobiety które były innego pochodzenia jak choćby Maria Antonina. Francuzki to tez feminizm i jego słynne postacie jak Simone de Beauvoir czy Simone Veil. Francja to Paryż, a reszta to prowincja. Prawdziwe życie toczy się w Paryżu. 

Fashion articule, Lesson of tolerance



Moda może być wykorzystana w słusznej sprawie. Przez to ,że potrafi występować ponad podziałami ma wielką siłę rażenia. Chciałabym wam tu ukazać dwie kampanie. Pierwsza, której inicjatorką jest Omenaa Mensah dotyczy tolerancji. Omenaa namówiła projektanta Tomasza Olejniczaka do stworzenia elementu garderoby, który byłby w pełni utożsamiał się z ideą kampanii. Olejniczak stworzył prosta rzecz w pełni wpisującą się w kampanię. Czarna bluza z napisem tolerance to niby banalny,ale ponadczasowy i ponad narodowościowy przekaz. Poza tym jednym z modeli jest tu czarnoskóry chłopiec, który także doświadczył w Polsce braku tolerancji. Czy Polska faktycznie jest taka tolerancyjna jak się mówi? Niestety nie bardzo,skoro potrzebna nam jest taka akcja.Poza tym Omenaa zaprosiła do udziału w tej kampanii ciekawe osobowości . Cel tej akcji jest w pełni słuszny. Lubię kiedy za modą stoi słuszna idea , a nie chodzi tylko o noszenie pięknych ubrań. Kolejną akcję przygotowały amerykańskie dziennikarki portalu BuzzFeed. Wystylizowały się na Aniołki Victoria’s Secret. Chodziło im o pokazanie prawdziwego piękna i prawdziwych kobiet z krwi i kości. Wpisuje się ona także w szeroki temat tolerancji dla inności i to zarówno pod względem wagi jak i koloru skóry. Ta druga kampania odbiła się dużym echem nie tylko Stanach Zjednoczonych,ale i na całym  świecie. Dwie akcje- kampanie, jedna tylko o zasięgu lokalnym,a druga międzynarodowym. Dlaczego ta druga akcja odniosła większy skutek,a tym samym zasięg globalny ?  Opiera się na kontrowersji pośród wszechobecnego kultu maksymalnie szczupłej sylwetki, nikt przed nimi czegoś podobnego nie robił, pojawia się też element zaskoczenia. Brawo należy się tym kobietom za odwagę, bo przecież nie są profesjonalnymi modelkami. Aniołki Victoria’s Secret są znane na całym świecie. Nawet osoby niezbyt interesujące się modą wiedzą o kogo chodzi - stąd zainteresowanie sprowadzeniem ich do typowych nie retuszowanych rozmiarów. Czy takie kampanie sprawią,że świat mody będzie lepszy,bogatszy i głębszy,zobaczymy.Tak sobie myślę,że zamieszczę tu cykl artykułów o modzie wykorzystywanej w słusznym celu,będącą nie otoczką, ale motorem sprawczym,co wy na to? Warto śledzić takie kampanie ?

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...