niedziela, 16 stycznia 2022

Eat, watch in 2021 summary

 



Jak podsumować rok 2022, jeśli chodzi o kulturę i inne przyjemności? Trochę się działo. Jeśli chodzi o knajpy to sukcesem okazało się otwarcie Wegańskiej kawiarni, cukierni – Baja. Przepyszne wyroby nie tylko mi przypadły do gustu. Poza tym otwarcie Fabryki Norblina i Browarów Warszawskich, ta druga miejscówka jest częściej odwiedzana, może ze względu na otwartą tam knajpę NIne’s  Roberta Lewandowskiego. Ogólnie w Fabryce jest ciszej niż w  głównym pomieszczeniu z większością lokali w Browarze.

Ja w Browarach nie byłam jeszcze w NINE’s, ale w Pizza  Lecentano i ogólnie mają świetną pizzę. Lecentano nie jest w głównym hallu restauracyjnym, ale ma odrębną powierzchnię i jest tam znacznie ciszej. Trochę ubolewam, że Fabryka nie cieszy się dużym zainteresowaniem, bo to świetne miejsce. Byłam tam w kawiarni, jadłam smaczne ciacho i dobrą kawkę. Norblin to także Muzeum, najdroższe kino w Polsce i sklepy, które powoli są otwierane np. Yes.

Google Podcast, który jest świetny odkryłam nie tak dawno i jestem zachwycona, i to wszystko dzięki mojej koleżance. Duży wybór podcastów. Pokochałam tę formę przekazu. Film, o którym będę jeszcze pisać -  Dom Gucci film nie o modzie, a o relacjach rodzinnych. Gra aktorska Lady Gagi, Jareda Leto zasługuje na Oskara.

2 wystawy Beksińskiego, na których byłam w tamtym roku zrobiły na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza ta w Centrum Praskim Koneser. Warsaw Gallery Weekend coraz bardziej się rozwija, pokazywane prace skłaniają do refleksji.

Kosmetycznie – odkryłam wreszcie markę Miya,  Kneipp. Pierwsza to polska marka, a druga niemiecka. Miya ma świetne serum dla cery z niedoskonałościami, a Kneipp odstresowujący balsam do ciała i sól do kąpieli o niesamowicie leśnym zapachu.

Tołpa- seria Authentic z krótkimi składami to coś niesamowitego dla mojej skóry. Zarówno żel jak i żel-peeling. O modzie będę pisać kiedy indziej. Nowa rzeczywistość, zmiany na każdym polu i w kulturze nie zawsze dobre, wywołujące czasami moje zwątpienie.

piątek, 14 stycznia 2022

I won't buy clothes in Spring/Summer 2022 and why?

 


Mam takie postanowienie na Nowy Rok, by nic nie kupować z ubrań na najbliższy sezon wiosenno-letni. Skąd mi się wziął taki pomysł? W tamtym roku lato w Polsce nie było jakoś strasznie długie. Pogoda nie zachwycała, więc nie nosiłam dużo letnich rzeczy. Pomyślałam stop! Zacznij nosić rzeczy, które masz i nie dokupuj nowych. Mój chłopak jest świadkiem mojego postanowienia.

 Podobno nosimy tylko 20 procent zawartości naszej szafy. Chomikujemy mnóstwo ubrań, z którymi nam nie po drodze. Są to są i szkoda wyrzucać. Nawet jeśli kupujemy tylko w second handzie, vintage shopie czy komisie to i tak kupujemy. Nie chcę nikogo namawiać do niekupowania tylko do zastanowienia się, po co tyle gromadzić. Przecież ubrań nie weźmiemy do grobu. One są do noszenia, a nie zbierania. 

Ważne jest żeby kochać to w czym chodzimy. Nie kupować impulsywnie, ale to czego naprawdę potrzebujemy. Tak sobie myślę, że kiedyś nie mieliśmy tak przepełnionych szaf i bardziej szanowaliśmy nasze ubrania. A obecnie jest z tym różnie. Detoksy ubraniowe się przydają, dobrze robią kreatywności, żeby wszystko ze sobą grało w łączonych zestawach posiadanych ubrań. 

Kupujcie, jeśli chcecie, ale róbcie to z głową. Co roku są nowe kolory sezonu i osoby, które chcą uchodzić za modne coś sobie w tej kolorystyce kupują. To ślepa uliczka. Pamiętam, że przed pandemią redakcje modowe pisały artykuły co musisz mieć, a czego nie. Napędzały bezmyślne kupowanie. Uchodziły za wyrocznię. Dziś mamy social media i każdy może mówić co do siebie pasuje, a co nie. Nie dajmy się ogłupić w tym kołowrotku. Ważne by mieć swój zdrowy rozsądek. 

Życzę wam by wasza szafa była dla was źródłem inspiracji i radości no i wielkich pokładów dla kreatywności w budowaniu stylizacji.

niedziela, 9 stycznia 2022

2021 - what a year?

 





I już minął. Nie wiem jak wam, ale mi ten rok skończył się jeszcze szybciej niż poprzedni. Czy działo się dużo? Ogólnie nie bardzo. Byłam tylko na jednym koncercie, ale za to jakim – na Kult. 

Znowu kolejny rok pandemiczny za nami. Coś tracimy, coś zyskujemy. Wielu z nas żyje w zawieszeniu, czyli pomiędzy tym , co było przed pandemią, a tym co będzie po. Wiadomo, że kiedyś było inaczej. Mimo to nic nie jest zerojedynkowe.

 Oczywiście, że tęsknie za bezpłatnymi koncertami i koncertami większymi. Za dużymi spotkaniami autorskimi. Za Apostrofem, za Imieninami Kochanowskiego, które były wspaniałe. Za tą dawną energią. Czy uda się ją odbudować? 

Wiem jedno – jesteśmy wszyscy zmęczeni sytuacją kryzysową, w jakiej przyszło nam żyć. Wszyscy chcemy by to się już skończyło. 2020 był rokiem zatrzymania, a 2021 rokiem powolnego powrotu do pozornej normalności. A jakie będzie rok 2022? Czas pokaże. Dla mnie ten miniony rok był na pewnych polach trudny, a na innych całkiem udany. 

W grudniu było mnie mało na blogu, ale zamierzam wrócić z nową energią i przytupem. Życzę wam i sobie by ten Nowy Rok nas nie zatrzymał i dużo wytrwałości i pokory wobec życia. Mam dużo pomysłów na nowe posty.

 Często widzę u siebie nadmierny samokrytycyzm i boję się wypuszczać teksty na bloga nie do końca moim zdaniem wycyzelowane. Wiem, ze robię to niepotrzebnie i tym sama siebie wyhamowuje. Ten wewnętrzny krytyk to problem wielu z nas – kobiet. Dobrze wykształconych, ale nie wierzących w siebie mimo wielu zalet. Mały krytyk – ten głosik wewnętrzny niszczy samoocenę i rzuca na glebę. Praca nad wiarą w siebie to długi i żmudny proces, ale jakże potrzebny. Girl Power- trzymajmy się razem i wspierajmy się.

 


wtorek, 21 grudnia 2021

Sale oh my...

 


Długo mnie tu nie było, ale dużo się działo, proszę wybaczcie. Remont mieszkania i tymczasowe mieszkanie gdzie indziej. Praca tymczasowa, która teoretycznie miała być dłuższa. Koniec roku mnie przeorał.

Oczywiście tam, gdzie pracuje wyprzedaże zaczęły się przed świętami. W tamten weekend było ciężko. Ogólnie z tego co zauważyłam w paru sklepach wyprzedaże robią się drogie. Marki chcą się pozbyć zalegających koszmarków. No i lato było słabe, więc sklepy odzieżowe mają pełno towaru letniego, którego chcą się pozbyć. Tylko czy w grudniu potrzebna jest nam np. sukienka letnia? Myślę, że czasy super okazji na wyprzedażach się skończyły.

 Bardzo byłam ciekawa co będzie na wyprzedaży w &Other Stories. Ogólnie też mają z tego co widziałam na stronie pełno rzeczy letnich. Nic interesującego. Czekam jeszcze na markę niesieciową The Odder Side i może u nich coś kupię zobaczymy. Coraz bardziej przekonuje się do zakupów z drugiej ręki. To jest świetna opcja dla osób, które nie chcą wyglądać jak wszyscy. Pracownia Vintage i  Bazar Miejski to moje ulubione miejscówki. 

Trzeba przyznać, że mimo ogromnej inflacji i tak dużo ludzi kupuje w galeriach. Dziwi mnie wielki popyt na Notino i widać to w ich sklepie stacjonarnym w Warszawie. To sklep kosmetyczny,  głównie internetowy. Nie ma w nim jakiś super kosmetyków naturalnych, a perfumy i tak są tańsze na stronie internetowej Empiku. Empik ma pełno kosmetyków na stronie w dobrych cenach. Będę robiła podsumowanie tego roku na blogu. Czekajcie i trzymajcie się ciepło.

czwartek, 25 listopada 2021

Eco false in The Odder Side brand?




Świadomość wielka czy mała? Ludzie są coraz bardziej świadomi. No i punktują porażki marek. Tak było z The Odder  Side, które kreuje się na markę zrównoważoną, szyjącą z naturalnych materiałów i z poszanowaniem pracowników szwalni wytwarzających te ubrania. i takie marki popełniają błędy, zresztą kiedyś o składach ich ubrań pisałam. 

Mamy tu wpadkę. Sweter Serge w dwóch kolorach: kremowym i turkusowym, o składzie; 32 % alpaka 12 % wełna merynos, 22 % poliamid, 34 % akryl. Sweter ma certyfikat OEKO- TEX STADARD 100 i kosztuje 489 zł. Pozornie by się wydawało nie patrząc na skład, że sweter z takim certyfikatem powinien być Eco. Nic bardziej mylnego, bo ten certyfikat znaczy tylko, że nie stosowano niebezpiecznych środków chemicznych przy jego produkcji.

 Cena tego ubrania przeraża i dziewczyny na insta skomentowały, ze to cena zachodnia. Dlaczego przyczepiłam się do tego swetra? Nie dlatego, że nie lubię tej marki, mam rzeczy odo nich o dobrym składzie . Mają fajne ubrania, ale i tak i tu trzeba być czujną. Rzadko której marce można ufać w 100 %, a raczej żadnej.

Sprawdzajcie składy, bądźcie świadome. Jak patrzymy na początek składu tego ciucha to pozornie jest fajnie, alpaka i wełna merynos- super. Ale później pojawia się znienawidzony poliamid inaczej poliester no i akryl, którego jest aż 34 % w składzie sweterka.

 

 Trochę The Odder Side strzela sobie w kolano .Dla mnie to trochę Eco- ściema. Tylko zastanawiam się skąd się wzięła taka wysoka cena za sweter z takim składem? Ano tak płacimy za prestiż marki i jej renomę. Moja droga marko obudź się póki klientki się na ciebie nie wkurzą do końca.

sobota, 20 listopada 2021

Black Friday - I don't buy it

 





Wszyscy piszą o Black Friday, więc postanowiłam, że napiszę też coś na ten temat. Wszystko drożeje i ciuchy też, podobno Polacy znacznie ograniczyli zakupy alkoholu, słodyczy czy odzieży. Szalejąca inflacja nie sprzyja kupowaniu. Jestem ciekawa czy faktycznie zacisnęliśmy pasa i ostrożniej wydajemy ciężko zarobione pieniądze?  

Postanowiłam was ostrzec, że często to ściema.  Najlepiej by było pamiętać, jakie ceny były przed wyprzedażą lub je spisywać by mieć porównanie. Na pewno tak jak na wyprzedażach-  na tej obniżce należy zachować rozsądek. Pytanie pierwsze, jakie powinnyśmy sobie zadać to: czy tego naprawdę potrzebuję i czy dane ubranie jest w moim guście? Drugie pytanie: czy mam już coś podobnego w szafie? Pytanie trzecie: do ilu ubrań jako zestawów ten ciuszek pasuje? Pytanie czwarte: jak jest wykonane czy się nie pruje z jakiego materiału jest wykonane, w grę wchodzą w moim przypadku tylko albo głównie tkaniny( poza okrytym  słusznie złą sławą poliestrem). Czy te rzeczy są  starannie wykończone, czy nie mają żadnych wad? Pytanie piąte to: gdzie to zostało wykonane? Wiadomo że najlepiej by było wiedzieć w przypadku zakupu z sieciówki czy marki zrównoważonej, jaki ślad węglowy zostawia dana rzecz, ale pewnie niektórzy powiedzą, że wymagam za dużo i jestem zbyt roszczeniowa.

Pamiętajmy, że na tego typu obniżki daje się często towar niechodliwy lub stare ubrania z magazynu. Nie ma co się rzucać na pierwszą lepszą rzecz. To na co ja bym stawiała to dobre jeansy, okrycia wierzchnie. No i to chyba tyle. Na takich okazjach warto też kupować rzeczy odjechane, mocno w trendach, gdyż są o wiele tańsze. Osoba obcykana w modzie często przewiduje jaki trend zostanie na dłużej. Mimo wszystko u nas w Polsce w czarny piątek są słabe okazje i ja raczej będę czekać do wyprzedaży zimowych grudniu. Rozsądek i trzeźwość umysłu powinny wami kierować. Nie dajcie się omamić.

Yes jewelry - free women.

 




Ta reklama rozwala system. Serio? Jestem pod wrażeniem, że coś takiego zrobiono w Polsce. Świąteczna reklama biżuterii polskiej marki Yes znacznie różni się od słabej reklamy Aparta z tamtego roku. Nie jest sztuczna ani nadmiernie cukierkowa, ale prawdziwa i do bólu szczera. Jedynka już zapowiedziała, że nie będzie nadawać tej reklamy na swoim kanale.

Mamy w tej reklamie ukazane kobiety w różnym: momencie życiowym i wieku. Matka karmiąca dziecko piersią w miejscu publicznym - grana przez Aleksandrę Żebrowską. Kobieta, która przeżyła mastektomię. Piękna starsza kobieta z tatuażem. Młoda kobieta polska sportsmenka w związku lesbijskim. Z tego spotu bije moc kobiet, sprawczość kobiet. Energia żeńska tak bardzo jest potrzebna w tym świecie by zachować równowagę. Zwłaszcza w czasach wielkiego chaosu. Pokazane są kobiety pewne siebie, prawdziwe, naturalne. Siła kobiet, siostrzeństwo. Pozwolenie na prowadzenie życia przez kobiety takiego jakiego chcą bez oceniania i osadzania.

 Z tego materiału bije ogromna akceptacja tych kobiet przez siebie w najróżniejszych rolach, jakie pełnią. One lubią siebie i traktują siebie i innych z szacunkiem. Role, które pełnią w życiu są dodatkiem nie można tych kobiet definiować tylko przez to. Wymykają się schematom. Są świadomymi kreatorkami swojego życia.


wtorek, 26 października 2021

Rousteing true about parents?

 


Poszukiwania są dobre czy złe? Czy jesteśmy gotowi na to co przyniosą i że często może to być coś czego najmniej oczekujemy? Niedawno w końcu obejrzałam film na Netfliksie o Olivierze Rousteing  – słynnym projektancie mody i najmłodszym zarazem głównodowodzącym w domu mody Balmain. Trzeba przyznać, że wniósł on Balmain na wyżyny i marka cały czas święci triumfy. Ten film jest tak prawdziwy, nasycony emocjami i zarazem mierzeniem się z przeszłością, że oglądając go czułam się jakbym w tym procesie uczestniczyła.

Oliver chce znać prawdę o swoim pochodzeniu  i dlaczego matka go porzuciła. To nie są łatwe sprawy. Droga w głąb historii życia ukrywanej przez lata jest trudna. Poznanie jej to jedno, ale jeszcze bardziej ciążąca walka z emocjami, jakie temu towarzyszą.

Pozornie wydawałoby się, że Olivier wiedzie idealne życie. Ma piękny dom, pracę, którą kocha i jej poświęca cały swój czas, jest pracoholikiem.  Ale nie ma w swoim życiu kogoś bliskiego sercu, kto nie byłby z jego rodziny zastępczej. Mieszka sam i widać, że czuję pustkę. Kamera towarzyszy mu w naprawdę trudnych momentach. To ona jest jego powierniczką i niejako przyjaciółką. Cieszę się, że zobaczyłam Rousteing’a z innej strony takiej której nie pokazuje na co dzień. Świat blichtru, Insta to skrawek jego życia. W głębi ducha to osoba wrażliwa i bardzo samotna.

środa, 20 października 2021

My clothes are mine?

 



Nie żebym narzekała, ale szafa, z której korzystam w domu mojego chłopaka, jest o połowę mniejsza od tej, którą mam w domu rodzinnym. Stąd o wiele mniej się w niej mieści, to logiczne i proste. Ale ostatnio jak byliśmy u jego mamy to ona wspaniałomyślnie stwierdziła, bym pozbyła się nieużywanych ubrań skoro mam ich za dużo. I bym oddała je potrzebującym. Jak ktoś chce się przyczepić to się przyczepi do wszystkiego, a ciuchy to dopiero początek. 

Nawet moja kumpela stwierdziła w żarcie, jak opowiedziałam jej tę historię, że może matka mojego chłopaka ma już osoby którym odda te ubrania. Co matkę obchodzą rzeczy innych, lepiej by zajęła się sobą. I jeśli miałabym dużo ubrań to moja sprawa. 

Skąd niby to twierdzenie, że nie noszę tych ubrań? To są moje ubrania, nie jej. Jeśli ktoś szuka dziury w całym to zawsze ją znajdzie. Ogólnie śmiałam się później z jej tego całego gadania. Czy ona w ogóle wie ile ubrań to za dużo. Niby skąd? Nie interesuje się modą. A sama nosi rzeczy po ileś lat, bo szkoda jej wydawać pieniędzy na siebie.  

Już pisałam na tym blogu o pozornie "dobrych" radach. Radzić sobie można, ale ja nie chce słuchać takich rad. W ogóle z wiekiem pewne wady charakteru się pogłębiają. A tak w ogóle to przypuszczam, że gdybym miała mało ubrań to przyczepiłaby się ona do czegoś innego. Są ludzie, którzy lubią innym psuć życie i ona do nich należy. 

Podobno nosimy tylko 20% zawartości naszej szafy. Oczywiście w czasie pandemii ograniczyłam zakupy czy to nowych, czy używanych ubrań. Ale to był mój świadomy wybór. Nie róbmy nic pod dyktando innych. Owszem każdy może powiedzieć swoje zdanie, ale to nasze ubrania i to od nas zależy co z nimi zrobimy.

czwartek, 14 października 2021

Rewear Market- H&M do good job?

 


W końcu tam byłam. Mimo że to już 3 edycja a jak wiecie jestem modowym freakiem i uwielbiam związane z nią wydarzenia to wcześniej nie mogłam się tam pojawić z różnych względów. Jednak teraz postanowiłam, że chcę tam być, póki nie ma moich ukochanych Żyraf. 

A o co tyle szumu? Rewear Market wydarzenie organizowane przez pismo Glamour i sklep odzieżowy H&M. Znane osoby, influencerki modowe sprzedają w ramach tego wydarzenia swoje ubrania za znacznie niższe ceny, by wprowadzić je w drugi obieg, i nadać im drugie życie. Wśród znanych kobiety były: Jessica Mercedes, Radzka, Harel i  inne. Formuła wydarzenia jest dość podobna do Żyrafy wchodzą do szafy, ale póki nie ma Żyraf pocieszam się, że to jest. 

Dużo perełek modowych, sporo wyselekcjonowanych ubrań z sieciówek, więc można było coś wybrać. Były nawet kosmetyki a także buty i torebki, biżuteria. Ogólnie fajnie, że coś takiego się odbywa w czasie pandemii, ale mam pewne zastrzeżenia, o czym pisałam na instastories. Brakuje mi przymierzalni na samym miejscu wydarzenia i dużych luster. Mogłabym ścierpieć brak przymierzalni, gdyby chociaż były lustra. I to jest duży minus tego wydarzenia.

 Ale ogólnie obkupiłam się nie zanadto i nie zaszalałam, ale coś kupiłam. Oczywiście się potargowałam i kupiłam piękną torebkę o której marzyłam, ale kosztuje dużo- polskiej marki- Kosmaty, skórzana, w pastelowym niebieskim kolorze, opaskę z kolekcji specjalnej z Simone Rocha & H&M no i sweter, dość krótki i na guziki marki The Clue, której nie znałam wcześniej. Specjalizuje się ona ogólnie w produkcji swetrów różnego typu i to też polska marka. Chodził za mną jeszcze skórzany płaszcz od Patrizii Aryton  od Radzkiej, ale nie miałam jak zobaczyć się jak w nim wyglądam więc go nie kupiłam, no i trochę później żałowałam( był w pięknym odcieniu pomarańczy) no niestety, ale Radzka za rok także będzie wyprzedawać ubrania na tym wydarzeniu więc może wypatrzę coś innego. 

W ogóle ja tam stałam przed wejściem około godziny i jako pierwsza wchodziłam, a osoby, które wygrały konkurs H&M wchodziły wcześniej, Mam do tego konkursu mieszane uczucia, bo promuje on kupowanie nowych rzeczy, bo był przeznaczony tylko dla klubowiczów Premium marki, czyli żeby nim być trzeba dużo kupować w tej marce. Osoby prywatne też mogły sprzedawać na tej akcji ubrania, co jest super pomysłem.

Gdy wyszłam ze skarbami z wydarzenia to widziałam ogromną kolejkę osób, które czekały na wejście na to wydarzenie. No niestety, kto pierwszy ten lepszy, trzeba być cierpliwym. Ale fajnie, że coś takiego jest. Ja na pewno nie przegapię kolejnej edycji . A wy? Z kim się widzę?

czwartek, 7 października 2021

Sample Sale shock with PLNY LALA






Byłam w totalnym szoku. Na początku myślałam, że to żart. Ale przecież ta firma nie może robić sobie ze mnie jaj. Wybłagałam sobie Sample Sale w PLNY LALA. A o całej akcji poinformowano dzień wcześniej po południu.

 To Sample Sale znacznie różniło się od poprzedniego. Nie było wchodzenia kobiet z dziećmi nie takimi małymi na długie minuty tylko pełna profeska. Każda z nas miała 10 minut i ani minuty więcej. Zarówno ochrona jak i pracownicy trzymali się tego i pilnowali czasu. Wchodziło się po 4 osoby. Ubrań było dużo mimo że nie byłam na rozpoczęciu akcji, tylko po południu. Trzeba było grzebać w koszach i były niestety wymieszane w nich rozmiary, ale o dziwo były też rzeczy na wieszakach, pierwszy raz się z tym spotkałam. Nie było czasu na mierzenie. Trzeba było być szybką. Kupiłam dwie świetne bluzy, torebkę nerkę w naprawdę okazyjnej cenie i koszulkę dla chłopaka. 

Dlaczego o tym piszę mimo że trochę wody upłynęło? By wam uświadomić, że warto w takich wyprzedażach brać udział, bo możecie kupić ubrania nie zniszczone w super cenach. I to mimo że były to sample czyli próbne modele zdarza się niedopuszczone do sprzedaży. Cieszę się, że jedna z moich ulubionych polskich marek odrobiła lekcję z poprzedniej edycji wydarzenia.

 Dziewczyny szukajcie okazji. Nie sztuką kupić coś za miliony monet, ale sztuką kupić okazyjnie. Przyznam, że miałam tak z koszulka z The Odder Side tak długo się na nią czaiłam, ze kupiłam ją w o wiele niższej cenie niż początkowa.  Owszem czekałam na Sample Sale na swoją kolej, ale było warto. Poza tym szło to szybko.

Trzeba być cierpliwą.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...