Zaskoczenie,
ekscytacja czy tylko ciekawość? Niedawno otworzyła wreszcie swoje podwoje
Elektrownia Powiśle. Otwarcie tego punktu miało być w kwietniu, ale jak wszyscy
wiemy z uwagi na pandemię nastąpiło później. Jeśli chodzi o stronę
architektoniczną to miejsce robi ogromne wrażenie. Odnowiony postindustrialny charakter tego
miejsca nie zabiera mu jego ducha historii. Zachowano chociażby machinę, która
uruchamiała oświetlenie centrum Warszawy.
Kiedy byłam w tej przestrzeni dawnej
elektrowni to nie otwarto jeszcze przestrzeni urodowej. Ale już świeciły tam
małe neony związane z tą przestrzenią, czyli urodą. Ta nowa miejscówka na mapie
zakupowej Warszawy inspiruje w sensie jej odrestaurowania i liftingu.
To
centrum zakupowe dla bardziej wyrafinowanych, wymagających klientów i z większym
portfelem. Poza sklepami polskich projektantów znajdują się też tu sieciówki
głównie premium. Nie byłam w COS-ie, bo jest dla mnie zbyt minimalistyczny. Postanowiłam
zajść do sieciówek, których nie było dotychczas w Warszawie. Weekday prezentuje
modę młodzieżową, dużo t-shirtów w męskim stylu, prostych, basicowych
elementów. Jestem za stara by ta marka
mnie głębiej zainteresowała. Urban Outfitters też nie zachwycił mnie ubraniami,
nawet jeszcze bardziej niż Weekday. Trudno było tam dojrzeć coś modowego. Dział
z książkami także mnie nie zainteresował. Jestem slow to sklep z polskimi
markami. Nigdy w nim wcześniej nie byłam, poprzednio znajdował się chyba w
Promenadzie. Nie zachwycił mnie. Wywołał oburzenie, bo zobaczyłam projekt
bardzo podobno, a nawet identyczny z The Odder Side. Ten sam V- dekolt z tyłu.
Taki sam projekt odderek widziałam na żywo , więc wiem co mówię.
Kiedy była w
Elektrowni wiele marek polskich jeszcze nie było otwartych w tym choćby
Elementy. Na pewno mając więcej pieniędzy kupiłabym coś od polskiej marki, ale
po ostatnich aferach pewnie bym się trochę wahała, ale Elementy są bardzo
transparentne, więc może coś od nich. Butik kosmetyczny Galilou też znalazłby
się na tej liście. Jest tam marka Aesop znana mi z Instagrama, niszowe perfumy
i inne smaczki znacznie przekraczające mój budżet. Można tylko pomarzyć. .
Strefy restauracyjnej nie odwiedziłam, ale to nie blog o jedzeniu.
Dzikich tłumów w dzień otwarcia nie było może
też ze względu na ceny. Na pewno dam szansę temu miejscu ze względu na jego
potencjał