środa, 28 października 2015

Modo will it survive?

Znalezione obrazy dla zapytania modo zdjęcia
Najpierw był zachwyt, że takie miejsce będzie w Warszawie, a potem cóż samo życie.

Modo to nie jest wielkie centrum handlowe. Nie ma paru poziomów i przez to niełatwo się tu zgubić. Jeden poziom na dom mody? Powiecie to coś niebywałego, czegoś takiego jeszcze nie było. Łopuszańska to ogromna ulica i jednym autobusem z Centrum nie dotrzemy do Modo ,prędzej tramwajem. Nigdy nie byłam na tej ulicy i myślałam, że jest w lepszym  punkcie. Lokalizacja nie jest za dobra. Tym bardziej, że w dniu otwarcia centrum nie było billboardów. Dopiero jeden z nich był niedaleko Modo. Czyli pod względem reklamy trochę się nie popisali. Tego dnia Warszawa cała była w deszczu i najlepiej dojść było do Modo w kaloszach. Ogólnie wydaje mnie się, że to centrum jest bardziej przyjazne dla samochodów niż dla ludzi korzystających z środków komunikacji miejskiej. Myślałam, że zobaczę wszystkie sklepy, które mnie interesowały. Niestety niektóre sklepy nie były otwarte. Pop Up Modo miejsce gdzie można było kupić rzeczy polskich projektantów o 11 było zamknięte i nie było tam żadnego towaru. Później, gdy oglądałam zdjęcia z otwarcia okazało się, że otwarto je dla gwiazd. No tak ważniejsze są gwiazdy niż zwykli ludzie. Alejki są słabo oznaczone i można chodzić w kółko po Modo. Zacznijmy od strefy Pop Fashion. Rozbieżność cenowa jest tam duża i niekoniecznie są tam same rzeczy w cenach sieciówkowych. Bardzo byłam ciekawa, co tam zaprezentuje Mosquito. Marka dotychczas mająca tylko sklep internetowy. No cóż sklep jest niewielki, ale można było tam znaleźć flagowe projekty. Tylko dziwiły mnie ceny inne niż w Internecie. Z butików projektantów najbardziej podobał mnie się sklep Jemioła. Ciekawa aranżacja wnętrza sprawiła, że czuło się niepowtarzalny klimat tego miejsca. Czy Modo przyjmie się w Warszawie? Trudno powiedzieć. Wiem na pewno, że kiedy byłam tam tuż po 10 to butiki projektantów odwiedzali nieliczni i to mimo zniżek. Więcej było chodzących niż kupujących. Mariusz Przybylski ocenił otwarcie butiku w Modo jako eksperyment. Wiadomo jest to nowa koncepcja zakupów. Tylko czy to wystarczy by osiągnąć sukces? Modo nie jest centrum sieciówkowym są tam inne sklepy niż w galeriach - to jest niewątpliwie duży plus. Ale mimo wszystko minusem jest dziwne położenie centrum.Daleko od centrum na uboczu.

czwartek, 15 października 2015

Dior in two people, C. Dior, Dior i ja. Autobiografia.


Okładka książki Dior i ja. Autobiografia

Po tylu latach wreszcie autobiografia wybitnego projektanta została przetłumaczona na język polski. Cieszy mnie niewątpliwie fakt, że moda zrobiła się modna i dzięki temu wydano ostatnio wiele modowych książek. Ta opowieść jest interesującą propozycją. Dlaczego? Bo przemawia w niej sam projektant swoim głosem. Dzięki niemu i prowadzeniu przez niego narracji w tak umiejętny sposób znajdujemy się za kulisami mody. Dior ukazuje nam świat mody od podszewki. Pokazuje, że to zawód pełen artyzmu i jedna z wielkich dziedzin sztuki. Znajdują się tu też ciekawe anegdoty. Wiecie dlaczego Dior został znanym projektantem? Przepowiedziała mu to wróżka, a on robił wszystko by ta wróżba się spełniła. Ale pomogła mu nie tylko niesłabnąca determinacja czy talent, ale także kobiety. To one są równorzędnym, drugim bohaterem tej książki. Dior umiał zjednać sobie ludzi,a przecież dobre kontakty to gwarancja sukcesu. Istniało dwóch Diorów: ten który nie lubił imprez, ale zacisze domowe i ten który brylował na salonach. Jak sam przyznaje Dior to z czasem te dwie postacie się zespoliły. Dior uświadamia nam, że pokaz to tylko wisienka na torcie. Towarzyszą jej miesiące przygotowań i próby. Przed samym pokazem jest próba generalna. Dior poprawia na niej różne elementy. Czy dodatki pasują do sukni kobiety? Każda krawcowa usiłuje przekonać go, że jej projekt powinien znaleźć się na pokazie. Dior wie swoje, jeśli coś mu się nie podoba to mówił o tym otwarcie. Wybierzcie się w tą niezwykłą podróż z charyzmatycznym Diorem we własnej osobie.

poniedziałek, 12 października 2015

Minimalist life can be easy?



Znalezione obrazy dla zapytania minimalizm w życiu

Żyjemy szybko, często byle jak. Cierpimy na niedoczas, a przecież doba ma tylko 24 godziny. Ostatnio odkryłam parę świetnych książek na temat minimalizmu. „Sztuka minimalizmu”, „Sztuka prostoty” i „Pochwała powolności” nakłaniają nas do zmiany. Mimo że to nie są nowe książki to są bardzo inspirujące.Poniżej zamieszczam najważniejsze myśli z tych dzieł. Śpiesząc się każdego dnia zapominamy o prostocie. Liczy się dla nas ilość nie jakość i tu nawet nie chodzi koniecznie o ubrania, ale o styl życia. Jemy szybko, szybko się kochamy, nie poświęcamy chwili na przemyślenia czy zwolnienie rytmu. Popadamy w rutynę. A może trzeba zmienić trochę sposób widzenia świata otworzyć się na coś innego? Medytacja to świetny sposób by odciąć się od problemów przewietrzyć umysł i nabrać sił psychicznych. Bo powinniśmy dbać o ciało i duchowość. Te dwie sfery są przez nas zaniedbywane. Medytacja daje nam spokój umysłu. Seks tantryczny, który stał się popularny za sprawą Stinga wymaga powolności i wsłuchania się w potrzeby partnera. Jakże rzadko umiemy słuchać innych, nie zwracamy uwagi na ich potrzeby. Liczy się tylko szybki efekt. A wystarczy tylko być uważnym. Właśnie tej cechy powinniśmy się nauczyć, żyjemy tylko tu i teraz. A co z jedzeniem? Jemy byle co byle szybko. Nie obchodzi nas jakość jedzenia ani to w jaki sposób będzie podane. Nie celebrujemy chwil posiłków. Powolność może być dobra, oczywiście nie we wszystkich sferach. Ale jedzenie spożywane powoli będzie lepiej trawione, poznamy jego dokładny smak. Przestrzeń wokół nas jest ważna i najpierw powinniśmy ją uprzątnąć. Każda rzecz niesie w sobie energię tę dobrą i tę złą. Trzymając rzeczy niepotrzebne i niosące złą energię zubażamy nasze życie. Należy przejrzeć zawartość naszych szaf, półek i oddzielić rzeczy potrzebne od niepotrzebnych. Dbanie o ciało ma wpływ na nasze samopoczucie. Konkretne zabiegi oczyszczające, pielęgnujące itp. sprawiają, że lepiej czujemy się ze sobą.  Ubrania mogą też wpłynąć na sposób w jaki definiujemy siebie,a kluczem do tego jest odnalezienie własnego stylu. Te przemyślenia z tych książek,  które pokrótce tu opisałam można jeszcze mnożyć. Zebrałam tu  to, co według mnie jest ważne. Może coś ominęłam, jeśli tak to zrobiłam to nieświadomie. Minimalizm zawsze kojarzymy z posiadaniem  niewielu rzeczy. Ale tu chodzi o to by mieć rzeczy których używamy, a nie te które nam tylko zalegają szafy czy inne powierzchnie. Nie chodzi o to by wszystkiego się pozbyć. Minimalizm jest praktyczny, a oczyszczenie przestrzeni powoduje, że życie staje się prostsze. Takie to proste pozornie, a tak jesteśmy przywiązani do rzeczy, że nie chcemy nic wyrzucać. Zwłaszcza rzeczy sentymentalne trzymamy nie wiadomo po co. Trudno te wszystkie zasady minimalizmu wprowadzić od razu, ale może się da z czasem żyć w zgodzie choć z częścią tych zasad?

czwartek, 8 października 2015

Zara is a dream, C.O'Shea, Człowiek, który stworzył Zarę



Odkąd zobaczyłam, że wydano tę książkę, pragnęłam ją przeczytać. Chciałam się dowiedzieć, kto stoi za sukcesem kultowej marki Zara. W tej opowieści mamy niejako wyjaśnienie fenomenu Zary i zara manii. Ale wróćmy do samego twórcy Zary. Amancio bardzo wcześnie zaczął pracować, bo już w wieku 13 lat. Zmusiła go do tego sytuacja rodzinna, bieda. Amancio chciał jakoś pomóc rodzicom. Został sprzedawcą. Wykonywany przez niego zawód polegał na nieustannym kontakcie z klientem. Amancio poznał potrzeby ludzi, niewątpliwie ten fakt przyczynił się do późniejszego sukcesu Zary. Jednak nie była to łatwa droga. Ale Amancio chciał spełniać marzenia klientów. Wsłuchał się w nich i  spełniał ich marzenia. Zara oferuje ubrania na czasie za niską cenę, czy aby na pewno? Często oskarżano Zarę o to,że kopiuję projekty znanych projektantów. Ortega wyjaśnia,że jego projektanci tylko traktują te projekty jako inspirację.  Stworzył firmę z rodzinną atmosferą. Każdy pracownik jest dla niego ważny. Ale im bardziej powiększa się ilość sklepów Zary, tym bardziej ta rodzinność się rozluźnia. Pracownicy każdy bez wyjątku wypowiadają się na temat Ortegi w superlatywach. Jest lubiany, pomaga pracownikom,gdy mają jakiś problem. Ortega unika rozgłosu. Nie lubi być fotografowany. Pozostał skromnym, skupionym na pracy człowiekiem. Tworząc grupę Inditex nie wiedział,że podobne grupy są w Ameryce. Zara jest otwarta na potrzeby klientów. Najpierw do sklepów trafiają wstępne kolekcje.  Rzeczy, które będą kupowane trafiają później znowu do sklepów. Wystrój sklepów musi odpowiadać filozofii marki. Zara może szybko wycofać słabo sprzedającą kolekcję i zastąpić ją nową. Niestety po zawaleniu się fabryki w Bangladeszu, okazało się, że towary robiono tam dla Zary. Ortega zadziałał szybko. Pomógł finansowo rodzinom i podpisał porozumienie ze organizacją Światowych Związków Zawodowych. Przykład Zary pokazuje nam,że biznes też powinien być odpowiedzialny. Trochę ukazany tu jest twórca Zary jako osoba nieskazitelna, a przecież nie ma ludzi idealnych? Tak samo nie ma idealnie działających marek. Mimo to prawdą jest,że to jest jedna z najpopularniejszych sieciówek. W tej opowieści spodobało mnie się to, że ukazane są też  inne  marki Inditexu. Opowieść o Zarze czyta się świetnie. Ta historia przybliża nam postać człowieka, który mimo posiadanych milionów pozostał skromny. Ludzie krytykujący tę  książkę uważają, że stworzono tu niejako pomnik Ortedze. Czy opinia tych osób jest prawdziwa, musicie się przekonać sami. Mnie trochę tu brakuje opisu dłuższego pozostałych marek Inditexu, no, ale to książka przecież jest głównie pisana o Zarze.Jedno jest pewne Zara jest marką kultową i prawie każdy o niej słyszał nawet osoby nie interesujące się modą.

poniedziałek, 5 października 2015

Gosia Baczyńska - fashion for every woman










Magia nazwiska potrafi uczynić wiele. Projektant czerpie z tego profity garściami. Baczyńska jest jedną z najbardziej uznanych projektantek w Polsce. Dziwić może fakt że ktoś o takiej randze, kto pokazywał swoje kolekcje parokrotnie na paryskim Fashion Weeku podejmuje się takiej współpracy, czy aby na pewno powinno dziwić? Projektantka postanowiła stworzyć coś dla zwykłych kobiet. Ale dlaczego drogeria - Rossmann? Bo może inni nie pomyśleli o zaproponowaniu jej takiej współpracy? Luksus dla mas to się sprzedaje jak widać w sklepach Rossmann. Dzień po premierze towar był w znacznym stopniu przetrzebiony. Kolekcja opiera się na prostych fasonach, sprawdzonych sieciówkowo must have'ach i basicach. W zamyśle ta kolekcja ma być uniwersalna i stylowa. Poza ubraniami mamy tu też linię dodatków, w tym torby, itd. Czy faktycznie ta kolekcja coś sobą reprezentuje,czy jest to sposób projektantki na dorobienie sobie? Nie mnie oceniać. Mnie osobiście ta kolekcja nie powaliła na kolana. Nie ma tu nutki szaleństwa, a jest starannie opracowany projekt by zrobić na tym interes. A kobiety i tak to kupią. Nazwisko robi swoje i nie do końca liczy się najlepsza jakość. Ale jeśli chodzi o ceny to jest to jak najbardziej kolekcja dostępna cenowo i tu należą się brawa, że udało się Baczyńskiej zmieścić w tych kwotach. Czasem projektanci nawet ci topowi podejmują pozornie kontrowersyjne działania jak w tym przypadku. W czym mamy upatrywać to, że tak się dzieje? Baczyńska tworzy high fashion to nie jest moda na ulicę, lecz na gale. Więc trudno to na co dzień sprzedawać. Przeciętny Polka nadal zarabia za mało by stać ją było na high fashion.Niestety jakość kosztuje,a Baczyńskiej bardzo zależy by projektowane przez nią ubrania były w 100 % bardzo dobrze uszyte i zrobione ze świetnych materiałów. W sumie to jestem ciekawa czy Baczyńska stworzy sama markę bardziej dostępną cenowo dla przeciętnej Polki, czy zostanie przy modzie Premium. Trzeba przyznać, że mariaż Baczyńskiej z modą bardziej sieciówkową, jaką zaprezentowała dla Rossmanna sprawił,że jeszcze więcej kobiet nawet tych nie zainteresowanych modą uległo czarowi nazwiska. Baczyńska na tej współpracy nie traci, a raczej zyskuje dodatkowy rozgłos.

środa, 30 września 2015

There are no limits - meeting with Jan Mela




Czasem zastanawiam się czy warto. Prowadzę tego  bloga już ponad 2 lata, a nie mam żadnych obserwatorów na stronie . Nie wiem czy to dobrze, czy to źle? Zdarzają się takie dni, że zaczynam wątpić, że to co robię ma naprawdę sens. I tu nawet nie chodzi tylko o blog, ale o całokształt moich życiowych osiągnięć. W tamten piątek byłam na spotkaniu z Jaśkiem Melą na OSW w ramach Nocy Naukowców. To było jedno z lepszych spotkań motywujących do działania na których byłam w życiu. Oczywiście w zamyśle nie miało ono mieć koniecznie takiego charakteru. Jasiek opowiadał, że wie co to porażka, a nie czuje się człowiekiem  sukcesu. W swoim życiu wiele razy dotknął  dna. Zastanawiał się dlaczego miał miejsce jego poważny wypadek. Wiadomo pomogło mu wiele ludzi, których spotkał na swojej drodze. Ale musiał przepracować sam swój wypadek. Jasiek uważa, że we wszystkim jest jakiś cel i ci co dotknęli częściej dna dosięgli go, bo widocznie tak miało być. Jasiek przypominał też, że ludzie pozornie zdrowi często są kalekami, bo uważają, że są beznadziejni. Wmawiają sobie to tak długo, aż sami zaczynają w to wierzyć. Niepełnosprawność nie czyni nikogo kaleką, często są to ludzie z większym powerem niż niejeden zdrowy człowiek. Jasiek namawiał nas do życia tu i teraz. Niby wszyscy o tym wiemy, a jednak tego nie realizujemy żyjemy albo przeszłością, albo przyszłością. Jasiek zwiedził kawał świata, uwielbia jeździć autostopem. Jak sam mówi stawia sobie coraz wyższe cele.  Są takie rzeczy, które wydają się nam nie możliwe, ale tylko my decydujemy czy to zrealizujemy. Jasiek powiedział coś pozornie prostego to nie marzenia się spełniają tylko my możemy spełnić marzenia. Jasiek przekracza pozorne bariery, dąży do spełnienia niemożliwego. Ale co to znaczy, że coś jest niemożliwe? To są tylko bariery w naszej głowie. Żeby się rozwijać powinniśmy tak jak Jasiek wyznaczać sobie pozornie niemożliwe cele i po kolei zacząć je realizować. Jasiek jest bardzo pozytywnym człowiekiem i bardzo cieszę się ,że udało mnie się być na spotkaniu z nim. Czapki z głów przed Jaśkiem.

sobota, 26 września 2015

Fashion articule: Taste is like paprika






Podobno o gustach się nie dyskutuje.  Gust nieodmiennie łączy się ze smakiem, którego poczucie jest sprawą indywidualną. Co sprawia, że jednym dana rzecz się podoba, a innym nie?  Właśnie smak, który wiąże się z posiadanym stylem. Każdy projektant tworząc kolekcje na dany sezon kieruje się poczuciem  smaku, gustu, estetyki. Zdarza się ,że kopiują oni legendarnych poprzedników. Samo kopiowanie starszej generacji projektantów nie jest samo w sobie niczym złym. Młodzi projektanci kopiują swoich poprzedników, by polepszyć swój warsztat. Ale nigdy nie jest to kopiowanie 1 do 1 tylko młodzi inspirują się tym, co robili starsi projektanci.
Faszyn from Raszyn pokazuje nam modę ulicy w krzywym zwierciadle. Mamy tu cały szereg zdjęć bez pokazywania twarzy ludzi, którzy są na bakier z poczuciem smaku. Ich stylizacje są chaotyczne, kiczowate. Czemu służy ten blog, czy tylko ma ośmieszyć tych ludzi? Pokazuje on, iż poczucie gustu ma nie każdy i to niezależnie od posiadanych pieniędzy. Te koszmarki pokazywane na tym blogu mają nas uczulić na to co jest modowym faux pas.
Kobieta według Valentino musi mieć poczucie smaku, czyli wiedzieć czego chce.
Coco Chanel mawiała : „ Moda się zmienia styl pozostaje”. Trendy nieustannie się zmieniają, a wszystko po to byśmy kolejne must have’y na nowy sezon. Styl buduje się od najmłodszych lat. Najpierw obserwując najbliższych, a potem swoje otoczenie, inspirujące osoby.
Tylko osoby bardzo szczupłe mogą być modelkami.  Kobiety spełniające te kryteria mogą być modelkami, a dążenie do rozmiaru zero przybiera coraz większe rozmiary, czy  chodzi tu tylko o to ,by te ubrania nosił wieszak. ( Francja wprowadziła nowe zasady zatrudniania modelek, jest w nich podane BIM, jakie najmniejsze powinna mieć modelka i wiek, w którym może występować na Fashion Weekach), czy będzie to przestrzegane?
Najbardziej obawiam się decyzji odnośnie przestrzegania wieku, bo wielu projektantów pewnie będzie chciało ominąć to prawo.
 Panujący kanon urody tak się zmienił, że moda stała się bardziej demokratyczna choroba skóry, diastemia nie są problemem w dojściu na szczyt.
Agezym powoli upada i już nie jest passe pokazywanie kobiet, które nie są młodziutkie. Starsze kobiety w roli modelek mogą również brać udział w wielu znanym marek i faktycznie dzieje się to coraz częściej. Z zagranicznych przykładów możemy wymienić projektantów Dolce & Gabbana, Celine, a z polskich Nenukko i Bohoboco. Ta ostatnia marka w tym roku także zrealizowała kampanie z kobietą dojrzała tym razem samą, Heleną Norowicz. Klientki, które są w dojrzalszym wieku bardziej zwracają uwagę na jakość, szybka moda ich nie interesuje. W pewnym sensie  utożsamiają się z panią Heleną i chętnie sięgają po produkty projektantów Bohoboco. Kiedyś kobieta po 50 była niewidzialna. Helena w roli modelki pokazuję zgrabne nogi, szczupłe ciało zmienia nasze poczucie smaku w tym co przystoi , a co nie. Ta granica coraz bardziej się zaciera, starsze kobiety nie są już niewidzialne i chcą wyglądać równie dobrze jak młode i nie być przy tym przebrane za starsze siostry nastolatek, ale mieć klasę, elegancję, własny styl, indywidualny sposób bycia.
Czasami zdarza się, że posunięcia projektantów są bardzo kontrowersyjne i balansują na granicy dobrego smaku. Pokaz Macieja Zienia w kościele spotkał się z chłodnym przyjęciem, odwróciła się od niego cześć sponsorów.
Pokaz Riccardo Tisci dla Givenchy z śpiewającą kobietą Ave Maria na jego zakończenie jest trochę szokujący. Pieśń kościelna śpiewana na pokazie mody? Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia ,ta granica smaku na zachodzie znacznie się przesunęła, ale w Polsce projektanci, którzy próbują wejść w dyskurs z religią spotykają się z oburzeniem. Nadal religia jest dla nas tabu. Tak było w przypadku Zienia, ale też Arkadiusa, który na dobrych parę lat zniknął z modowego firmamentu. Niedawno powrócił   z kolekcją nekrologiem. Szokująco jak na polskie warunki.
Kicz zdaniem nieżyjącej już Diany Vreeland słynnej naczelnej amerykańskiego Vogue'a jest potrzebny jak papryka i dla niej nie istnieje takie poczucie smaku, któremu byłaby przeciwna. Skoro kicz jest tak nam potrzebny to projektanci skutecznie go stosują na pokazach mody na wiosnę  lato 2016 w  Nowym Jorku i Londynie. Kolekcja Fyodor Golan może nie jest esencją kiczu, ale na pokazie mogliśmy obejrzeć niebotyczne platformy i przeskalowane ubrania. Betsey Johnson i Jeremy Scott są synonimami kiczu. Z jednej strony Betsey ze swoimi naiwnymi, infantylnymi projektami, a z drugiej Scott, który zatrzymał się na etapie mocno humorystycznych strojów. Eudon Choi dąży do rewolucji w myśleniu o butach. Jego modelki na wybiegu nosiły miały nałożone kontrastujące ze sobą buty. Lewy i prawy but był nieco inny, ale w podobnej tonacji kolorystycznej. Na pokazie Malan Breton w sukni wieczorowej na wybiegu pojawił się mężczyzna. Czy ma to być igranie z poczuciem  smaku?
 Kiedyś synonimem kiczu była sztuczna biżuteria, która stała się popularna za sprawą Coco Chanel.

Granica smaku przesuwa się i nigdy nie będzie stała. Kiedyś to, co było szokujące dziś wydaje się normalne. Czyżby dlatego , że to nam spowszedniało?

poniedziałek, 14 września 2015

Fashion articule : Ecology fashion




Ekologia może iść w parze z modą ? Oczywiście da się to zrobić z korzyścią dla obydwu stron. Ostatnio głośno jest o kampanii Greenpeace na temat Arktyki. Vivienne Westwood rebeliantka, buntowniczka i punkówa postanowiła wesprzeć tą akcje.Arktyka jest naszym wspólnym dobrem, walka o przyjazną planetem powinna być celem dla nas wszystkich. Projektantka przejęła się losem tego zakątka świata i stworzyła koszulkę mającą wesprzeć ta szczytną inicjatywę. W tej kampanii wzięli udział znani ludzie m.in. George Clooney, Rita Ora  itd. Ich udział przyczynił się do rozgłosu tej akcji i dzięki temu jest to jedna z kampanii ,która odbiła się tak dużym echem. Ale nie odbyło by się to bez udziału Vivienne w tej inicjatywie. Kolejnym ciekawym projektem, a jakże są buty ekologiczne. Pewnie czytając to pukniecie się w głowę, jak buty mogą być ekologiczne ,ależ mogą. Technologia w ciągu paru ostatnich lat poszła tak do przodu, że wiele rzeczy, które kiedyś były marzeniem stało się rzeczywistością. Wielka marka Adidas także postanowiła zainteresować się ekologią. Wraz z Parley for the Oceans stworzyła ekologiczne buty. Co ciekawe to obuwie w 100% jest ekologiczne, bo stworzono je ze starych sieci rybackich i odpadów wyłowionych zmórz i oceanów. Mam nadzieję, że buty trafią do sprzedaży. Budowanie świadomości ekologicznej wśród zwykłych ludzi, czyli konsumentów może przynieść długofalowe rezultaty.
Czy bycie ekologicznym staje się dla projektantów modne? Michael Kors w 2013 roku wsparł po raz pierwszy akcje Watch Hunger Stops : Jeden zegarek = sto posiłków. Właśnie od roku 2013 jego zegarki z limitowanej edycji wspierają tą akcję przy ONZ. Co ciekawe do projektu w tym roku udało się przyciągnąć znaną aktorkę Kate Hudson, która sama przyznaje : „Jestem dumna, że wraz z Michaelem Korsem będę walczyć z głodem na świecie. Dla mnie jako matki nie ma nic ważniejszego niż wychowanie w zdrowiu kolejnego pokolenia”.
 Fast fashion, którą jesteśmy masowo zalewani także prowadzi do skażenia środowiska, ale o tym zjawisku więcej w kolejnym artykule.


sobota, 5 września 2015

PRL and camels? A. Boćkowska, To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL.



Okładka książki To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL

O co chodzi z tymi całymi wielbłądami? Tego dowiecie się z bogato uzupełnionej zdjęciami  - książki Aleksandry Boćkowskiej „To nie są moje wielbłądy? " . Odpowiedź, jak dla mnie była dość zaskakująca. Trochę opowieści o modzie czasów PRL – u  już wydano w Polsce. Spytacie się czym różni się ta opowieść od historii ukazanych przez poprzedników? Barwnością, takim językiem jest to wszystko opisane, że chce się ją czytać już od samego początku i z każdym kolejnym zdaniem jesteśmy ciekawi dalszego ciągu tej historii. Autorka ukazuje postacie, które miały wpływ na polski świat mody, a teraz ich gwiazda nieco przybladła.  Pani Borowska jest zapomniana, krążą plotki na jej temat, stworzyła metodykę o historii ubioru, ale nikt o niej zbyt wiele nic nie wie, mimo jej wielu zasług. Autorka stara się rozmawiać, choćby Jadwigą Grabowską z Mody Polskiej. Jednak wiele ówczesnych projektantów nie chce rozmawiać o tamtych czasach, dla nich to zamknięty okres. To już było, furtka została zamknięta. Można powiedzieć , że w tamtych czasach moda była misją. Żeby dodać kolorów ówczesnej szarzyźnie młodzież robiła wiele rzeczy. Czytała np. Przekrój,  chodziła na ciuch po łakome kaski czy przerabiała ubrania albo ci, którzy mieli dojście - czytali zagraniczne pisma między innymi Elle, które było wtedy biblią mody dla milionów Polek i według tamtych zdjęć szyli sobie ubrania w stylu mody zachodniej u krawcowych. W sklepach nie było nic, trzeba było się mocno nagimnastykować, żeby wyglądać inaczej, ciekawiej. Dzisiaj pośród tylu klonów to też wymaga odwagi, mimo dostępu do wielu dóbr. Przekrój -  to pismo, w którym Barbara Hoff realizowała misję , by Polki zrobiły coś z niczego. Szlagierem było wtedy zaprezentowanie przez nią, jak zrobić z tenisówek - czarne baleriny. Młodzi ludzie zwłaszcza ze szkół artystycznych przyciągali stylem, wyglądali inaczej niż reszta społeczeństwa i przez to byli piętnowani jako odstępstwo od panującej normy. Co ciekawe kiedyś buty były dostępne w tak nieprzystających do stóp rozmiarów, że trudno było coś kupić i  trzeba było brać to co było. Autorkę martwi fakt, że nikt nie pamięta o dorobku mody PRL-u i nigdzie nie przechowuje się ubrań z tamtych czasów. 

sobota, 29 sierpnia 2015

Inspiring book for changes, R. Brett, Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym




Zamieszczam na blogu najważniejsze zdania z książki Reginy Brett „Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym”. Autorka ukazuje nam tu na podstawie prawdziwych historii krótkie felietony. W podsumowaniach do każdej z 50 lekcji zawarto główną myśl rozdziału.
„ Jeśli chcesz przynieść światu wielką zmianę, wykonuj swoje drobne zadania z większą miłością, większą uwagą, większą pasją. Po prostu pokochaj swoją pracę…
"Wszystko się może zdarzyć, wystarczy, że wykorzystasz okazję, które stwarza ci los"- s..22.
"Być może nie poznasz rzeczywistej wartości swoich wysiłków. A może jest jeszcze po prostu za wcześnie, żeby ją ocenić"- s.50.
 "Zamienił pracę w powołanie. Każdy z nas ma taką możliwość. Wszyscy robimy to samo, różnica polega na tym jak to robimy. Kiedy inni czują się przy nas wyjątkowo, sami się tacy stajemy"- s.55
"Dbaj o siebie, bierz sześć oddechów na minutę, odbierz, co twoje, rób sobie chwile wytchnienia przez cały dzień, zorganizuj sobie sesje przyjemności, zrób listę wdzięczności, bądź krótkowzroczna – traktuj Życie jako sprint"- s.68,69.
"Spróbuj wyrobić w sobie nawyk kochania siebie tak samo mocno jak wszystkich pozostałych". - s.70.
"To my musimy odnaleźć w sobie największa światłość i miłość, by stać się cudem. Właśnie tu i właśnie teraz"- s. 81.
"Codziennie rano spójrz w lustro i doceń ten cud, jakim jesteś teraz, a potem zacznij swój dzień i obserwuj efekty" -s. 101.
„ Czasem coś ,co wydaje ci się bezwartościowe i nieważne, może mieć ogromne znaczenie. Nie możesz uszczęśliwić wszystkich ani rozwiązać każdego problemu. Ale możesz uszczęśliwić jedną osobę, i to wystarczy" - s.108.
"Gdy nauczysz się słuchać samego siebie, będziesz zaskoczony tym ,co usłyszysz. Naprawdę nosisz w sobie odpowiedzi. Słuchaj, a odkryjesz, kiedy powiedzieć „tak” i – co jeszcze ważniejsze – kiedy powiedzieć „ nie” -  s.165.
"Twoje miejsce w życiu należy tylko do ciebie. Jeśli próbujesz być kimś innym, poniesiesz porażkę. Świat już ma taką osobę. Teraz potrzebuje ciebie. Ścieżka , którą wytyczysz, może nie mieć sensu dla nikogo oprócz ciebie. I nie musi. Jest wyłącznie twoja.Zacznij nią iść" – s.230.
"Prowadź dziennik i rejestruj swoje myśli. Skup się na tym jak możesz wesprzeć innych. Odwracaj swoja uwagę od uporczywych myśli. .. pod koniec każdego tygodnia spisuj małe sukcesy"…s.274-275.
"Pozwalam sobie przestać przejmować tym wszystkim , czego nie mogę zmienić, wszystkimi projektami, planami i ludźmi , za których nie odpowiadam" - .s.294.
"Nie możesz się poddać, zanim nie zdarzy się cud – być może niejeden "- s. 307.
 Możecie uważać, że blog o modzie to nie miejsce na takie wpisy. Uważam  jednak, że w czasie tak modnego coatchingu, ta inspirująca do zmian w życiu na lepsze, zmian w myśleniu i postrzeganiu świata może wam pomóc w życiu równie dobrze jak super coach. Zamieściłam tu zdania, które według mnie są ważne w tej historii. Zachęcam was do zajrzenia to tej pozycji, bo ten czas nie będzie stracony. Muszę przyznać ,że początkowo podchodziłam nieufnie do tej książki. Myślałam sobie,no tak, kolejny bestseller robiący wodę z mózgu. Na szczeście tak się nie okazało. Ta opowieść skłania do refleksji i daje pozytywnego kopa. 

sobota, 15 sierpnia 2015

Fashion articule : Luxury is opium for masses



Czy luksus może być dostępny dla wszystkich? Już sama nazwa wskazuje,że jest to coś dla wybranych tzw. elity. Ostatnio przeczytałam książkę "Kocham Paryż". Główna bohaterka tej historii Catherine porzuca Nowy York da wymarzonej posady. Jeszcze nie wie, jakie niespodzianki na nią czekają. W domu mody Dior ma się zająć szukaniem i likwidacją handlu podróbkami Diora. Może się wydawać,że ta historia jest wyssana z palca,ale jednak ma ciekawe przesłanie. Bo póki ludzie będą kupować podróbki, to te towary będą dochodowe. Domy mody tracą ogromne pieniądze na fałszywych wyrobach przypominających prawdziwe - falsyfikatów. Ludzie tak dążą do posiadania luksusowych przedmiotów, że nie obchodzi ich, że kupując te produkty pozbawiają pracy miliony ludzi. Ale luksus to opium dla mas. W jednym z odcinków Seksu w wielkim mieście Samantha pragnie kupić super drogą torebkę. Kiedy dowiaduje się ile czasu ma na nią czekać to postanawia kupić ją na bazarze ulicznym. Później widzi na każdym kroku kobiety z takimi samymi podróbkami. Czego uczy ta zmyślona historia? Luksus jest drogi i tylko ludzie z zasobnym portfelem mogą sobie na niego pozwolić, a niektóre kobiety nie chcą czekać na długiej liście oczekujących na torebkę. Przerażające jest to dążenie kobiet do posiadania torebki za wszelką cenę - podróbki, która z daleka świeci nędzną imitacją. Nie na darmo najbardziej kopiowany jest Louis Vuitton. Jego kuferek to klasyka mody. Te torebki kupisz jedynie w sklepie sygnowanym Louis Vuitton. Mimo to widzę wiele kobiet z podróbką,które nie wstydzą się jej nosić może wydaje im się, że to oryginał? O ile w "Kocham Paryż" ukazana jest międzynarodowa mafia podróbek dóbr luksusowych to pokazuje się w niej handel podróbkami na targowiskach. Obecnie, gdy większość ludzi posiada Internet to coraz częściej podróbki są sprzedawane w sieci. Często ludzie nie wiedzą, że kupują podróbki i nie są to bardzo drogie marki. Np. popularne Air Max można kupić w Internecie podrobione. Dlatego w Internecie trzeba zachować czujność i kupować na pewnych stronach. Poza tym ze zdjęcia podanego na stronie może wynikać że to oryginał a możemy dostać podróbkę. Najlepiej zasięgnąć języka u znajomych, gdzie kupują w Internecie. W jednym sklepie w Polsce nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Weszłam do tego sklepu bo zaciekawiła mnie umieszczona na wystawie bluzka z logiem  marki Roberta Kupisza. Z daleka widać,że to podróba. Nie od dziś wiadomo, że jego koszulka z orłem to bardzo podrabiany produkt. Ale koszulka z logiem marki! Nie tylko Robert Kupisz na tym cierpi, ale też jego pracownicy i klienci. Czy wkrótce zaleją nas masowe podróbki ? Na koniec historia prosto z Olsztyna. W domu handlowym Manhattan sprzedawczyni oferowała podróbki rzeczy różnych znanych marek. Jak ta historia się skończyła? Oczywiście rozprawą. Pamiętajcie, za sprzedaż podróbek grozi więzienie. Wielu sprzedawców jest tego nieświadomych. W sieciówkach można kupić produkty, które są inspirowane drogimi markami i nie są to podróbki. Czym innym jest inspiracja,a czym innym imitacja oryginału. Zastanówcie się czy chcecie być złodziejami kupując podróbki. Dla mnie osobiście jest działanie passe, ale wy zadecydujcie sami. Nasuwa mi się na koniec pytanie jak daleka jest droga sieciówki : od inspiracji do imitacji? I czy ta granica się nie zaciera?

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...