piątek, 25 czerwca 2021

Fashion sins

 


Przecież na to nie ma dowodów. Młodzi ludzie są nadwrażliwi i lubią sobie pewne rzeczy wyolbrzymiać? Chodzi o aferę nie tylko z sieciówkami w Polsce i pracą tam i mobbingiem, a i z polskimi markami niezależnymi. 

Monika Kapłan zamiata pod dywan tę aferę. Bo nie ma jednoznacznych dowodów? Wiemy jak wyglądają sądy w Polsce i jak kosztowne są procesy. Większości młodych ludzi nie stać na długoletnie procesowanie się z firmą. Niestety praca w sklepie sieciowym wiąże się z dużą presją, małymi pieniędzmi. Wielkim ciśnieniem, bo przecież stać nas na lepszy wynik. Nie każdy to wytrzymuje.

 Firma Reserved, z którą Kapłan współpracowała, też znalazła się w tej aferze. Ludzie narzekali na warunki tam pracy i mobbing.Czy pisali prawdę? Właśnie o to są tej pani Moniki zarzuty, że te osoby nie dostarczyły mocnych dowodów. Więc w branży sprzedaży mody nie jest tak kolorowo jakby się wydawało. 

Marka Nago robi teraz aż 30 procentową wyprzedaż, czy to wynik tej afery? Mnie ta cała sytuacja zasmuciła. Dlaczego? Bo myślałam, że w markach autorskich niezależnych jest inaczej, lepiej. Okazuje się, że niekoniecznie.

 Tak jak wszystko zależy to od ludzi z którymi się pracuje, bo mobbing nie występuje tylko w jednej branży. Wiadomo branża mody ma swoje grzeszki, a czy inne branże są od nich wolne? Pracodawca powinien wyciągnąć wnioski, jeśli pracownik mówi mu o mobbingu, a często tak nie jest. Do pracy nikt nie przychodzi za karę tylko żeby pracować, więc ważna jest atmosfera w firmie, by lepiej nam się pracowało. No bo przecież w pracy spędzamy długą część życia. Życzę sobie i wam, by głos pracownika był słyszalny i by było wam w pracy dobrze.

poniedziałek, 21 czerwca 2021

The Odder Side- don't copy us.

 


The Odder Side marka można powiedzieć już kultowa przetarła szlaki wielu innym firmom odzieżowym. Ostatnio mamy w Polsce boom na marki modowe podobne to tego fenomenu. Tylko czy te marki zostaną z nami na dłużej ? Niekoniecznie. Trudno jest jechać na tym co zrobił ktoś inny i odnieść taki sam sukces. To jest wręcz niemożliwe. 

Każdy kto zna się choć trochę na modzie wie, że droga do sukcesu nie jest łatwa, a The Odder Side i jej rosnąca popularność przyczyniła się do zapotrzebowania na dany rodzaj produktu. O marce Aure, która podążyła szlakami odderek można powiedzieć, że radzi sobie znakomicie. 

Wszystko zależy co później będą tworzyć marki. Kolekcja na sezon jesień/ zima to będzie dla nich sprawdzian. Z markami jest jak z atakiem klonu wszystkie chcą dostąpić wielkości, ale najpierw trzeba coś stworzyć swojego. Marka z tak wyrazistym DNA jak The Odder Side to trudny przeciwnik. Słynny dekolt V na plecach wielu produktów marki: t-shirtów, longsleevów czy swetrów był tak często kopiowany, ze szkoda słów. 

Zawsze mnie zastanawia dlaczego tak silna marka nie zastrzegła sobie tego dekoltu, przecież to ich znak charakterystyczny? Ale osoba, która wie co w modzie piszczy nie kupi podróby. Chciałabym by było coraz więcej świadomych konsumentów, którzy nie dadzą się zrobić w balona.

sobota, 12 czerwca 2021

Fashion is for everyone?

 


Odkąd moda ma być piękna? Moda nie musi się nikomu podobać ani przypodobać. To, że coś jest piękne to kwestia względna. W życiu nie trzeba być pięknym ani wymuskanym. To, że powoli więcej pokazuje się autentyczności to dobra zmiana.

 Prawdziwe życie a social media to dwie różne rzeczy. Każdy z nas kreuje swój wizerunek tam i pokazuje ułamek życia,  który chce pokazać. Filtry robią też swoje. Każdy może pokazywać co mu się podoba nie niszcząc przy tym innych. Faktycznie może nam jakaś estetyka nie odpowiadać, ale nie znaczy, że jest ona zła. 

Niestety wartościowanie to cecha ludzka, a nic nie jest tylko białe albo czarne. Widzę, że na Insta są  co jakiś czas burze i każdy chce być na czasie i wypowiedzieć się na jakiś temat. Osobiście chciałabym by też pracownicy gazet modowych nie byli tylko szczupli, ale reprezentowali różne sylwetki. 

To co mi się nie podoba to wytykanie palcami czy głupie, prześmiewcze spojrzenia. Chciałabym, żeby u nas każdy mógł wyrażać siebie jak chce bez obaw, że spotka się z ostracyzmem społecznym. Ludzie dajcie żyć innym i zajmijcie się sobą.

piątek, 11 czerwca 2021

Natural shampoo - super product in Primark?

 


Postanowiłam wprowadzić pewną nową tematykę na mojego bloga. Od dawna interesuje się kosmetykami naturalnymi i myślę, że poza Instagramem, blog to dobre miejsce by o tym pisać. 

Primark można lubić lub nie. Jeśli chodzi o kosmetyki to wszystkie produkty w tym sklepie są nietestowane na zwierzętach. To jest bardzo duży plus. Poza tym te kosmetyki są wegańskie. Świetne biodegradowalne plastry pod oczy sprawiają, że nawet najgorsza opuchlizna znika z okolic oczu. Maseczki w płachcie z Korei Południowej czy maseczki o gęstej konsystencji zwłaszcza detoksykacyjna, która jest świetna dla cery problematycznej.  

Muszę przyznać, że dawno przymierzałam się do innego produktu w Primarku. Chodzi o szampon naturalny w kostce. Wcześniej myślałam , że to się nie sprawdzi dla moich włosów. Jakże się myliłam. Też cena podobnych szamponów w kostce trochę mnie przerażała. Cena szamponu w kostce w Primarku zachęciła mnie- tylko 15 zł. Pomyślałam raz się żyję i kupiłam na próbę. Jest to produkt wegański i składa się z 90 % składników pochodzenia naturalnego , więc całkiem spoko. Zawiera organiczne masło Shea i olejek migdałowy. Produkt wolny od okrucieństwa. 

Biała bezzapachowa kostka pieni się znakomicie. Miałam obawy, że po tego rodzaju szamponie moje włosy będą tłuste. Nic takiego się nie dzieje. Włosy są odżywione i w dobrej kondycji. Jeśli tak jak ja jesteście nieprzekonane do szamponów w kostce to wypróbujcie ten z Primarka ( tyko szkoda, że nie ma sklepu internetowego). Poza tym efekt odżywienia pojawia się bardzo szybko już przy drugim myciu. Poza tym ten produkt jest bardzo wydajny, ja używam go już ponad miesiąc, jeśli nie lepiej. 

poniedziałek, 31 maja 2021

Future to fast fashion?

 



Zaraz zaraz o co chodzi? Zara jakiś czas temu reklamowała na swojej stronie ubrania dla psów. Psy ubrane w kapelusze i okulary przeciwsłoneczne, dla mnie to było za dużo. Marka chciała po prostu zarobić stąd ta kampania. Mango stworzyło kolekcję dla domu. 

Marki dwoją się i troją by przyciągnąć klientów. Pokazują ubrania na modelkach już nie tylko XS. Chcą być inkluzywne, kłania się generacja Z.  Klient jest coraz bardziej świadomy, więc marki sieciowe działają też na tym polu. Naturalne materiały, kampanie na łonie natury, w miłym otoczeniu. Zara przestała mieć na jakiś czas szarobure papierowe torby i postawiła na kolor. 

Czasy pandemii uświadomiły nam jak wielką rolę w życiu pełni doświadczanie przeżyć. Czy zakupy też mogą być przeżyciem?  Oczywiście. W miłej atmosferze jak w domu z pomocnym ale nienachlanym doradcą mogą takie być. Marki sieciowe bardziej  powinny postawić na choćby jedną osobę - stylistkę, która doradzałaby klientom i miała na to czas. Taka osoba najlepiej jakby pracowała w większości sieciówek. Ale odpływ i to nie tylko tymczasowy ludzi do świata online’u jest nieunikniony. Ludzie zaczynają woleć takie zakupy. 

Co mogą zrobić sklepy stacjonarne? Zachęcić klienta i to co wcześniej pisałam o stylistce wydaje się nieuniknione. Poza tym tworzenie wokół siebie zaangażowanej społeczności poprzez social media. No i autentyczność. Szukamy prawdziwości, jeszcze ważniejsze jest by dana marka tworzyła w zgodziez naszymi wartościami.

piątek, 28 maja 2021

PLNY Lala -real basic is now here.

 

źródło: PLNY Lala

Jestem pozytywnie zaskoczona. Nie spodziewałam się takiej kolekcji po PLNY Lala. Bez ich słynnych napisów, minimalistycznej. W kolorach głównie bieli, czerni i z dodatkiem karmelu. Z małym naszytym prawie niewidocznym logiem, nazwa kolekcji to LA True basic. Fajnie, że marka zdecydowała się na taki krok by stworzyć kolekcje dla tych co hołdują less is more. Bo mniej naprawdę znaczy więcej. Nie zawsze mamy, my kobiety, ochotę na mocny kolor ubrania czy napis. Mamy dni, gdy chcemy założyć coś prostego, by nas otulało.  I tu z pomocą przychodzi nam marka PLNY Lala.

 Milusia bawełna, nie za cienka, nie prześwitująca, ale też nie za gruba. W sam raz. Mięciutkie body. I jak tu się nie skusić. Szczerze, w duchu, czekałam aż jedna z moich ulubionych marek stworzy taką kolekcję. Marka idzie naprzeciw oczekiwaniom klientek. Prostota nie musi być nudna. A dobry basic to podstawa wielu szaf. Nie trzeba zasuwać do sieciówki, COS-a,  by kupić minimalistyczny t-shirt, można go kupić w polskiej marce. A wszystko to okraszone prostym haftem.

Tyle się mówi o szafie kapsułowej, by wszystkie elementy naszej szafy do siebie pasowały. Jak puzzle do złożenia w naszej życiowej układance. Bazowe ubrania to nie pójście na łatwiznę. Wiadomo baza dla każdej z nas będzie inna, w zależności od indywidualnych potrzeb. Ale ta kolekcja to dla mnie miła odmiana od napisów na koszulkach. Jeśli marka, której sztandarowy produkt to napis, słynna warszawska Lala, to coś musi być na rzeczy. Przymierzajcie, rozkoszujcie się tymi ubraniami, bo warto. W kampanii modelki mówią czym jest dla nich Basic. W ogóle ta kampania to sztos. Pięknie poruszające się dziewczyny o różnych typach sylwetki i urody. To kolekcja dla wielu sylwetek i idealna dla każdej z nas.

wtorek, 25 maja 2021

Clothes are only things to throw away?

 


Ubrania  to tylko szmaty? Dlaczego nie mamy szacunku do dzieła ludzkich rąk? Najłatwiej wyrzucić ,jeśli rzecz na nawet najmniejszą dziurkę. Po co się wysilać? Jeśli odpadł guzik po co go wszyć ponownie? Ubrania są traktowane jako folia jednorazowa. Ubrań produkuje się za dużo? Jesteśmy zalani falą ubrań. Dosłownie. Polacy statystycznie o wiele więcej pieniędzy wydają na ubrania niż inne potrzeby. Czyżby ubrania były aż tak ważne? Nie mamy dość ciuchów. Ludziom nie starcza miejsc w szafach, a kupują dalej. Bo tanie. Kompulsywne kupowanie to też choroba.

Często myślimy, że dzięki ubraniom staniemy się kimś innym. Pewne siebie, opanowane. Ale jeśli nie popracujemy nad wnętrzem to fałsz szybko będzie widać.  Lata PRL-u w Polsce to czas wiecznego niedostatku. Więc teraz chcemy to sobie odbić. Ale czy ubrania dadzą nam szczęście? Tak. Jeśli kupujemy coś co będzie nam służyć i jest zgodne z naszymi potrzebami, a nie coś, bo jest tanie- to marny argument. 

Często nie wiemy czego chcemy i to w wielu sferach życia. Mamy szafę niepasujących do siebie ubrań. Konsumpcjonizm osiągnął wyżyny. Czy możemy kupować jeszcze więcej? Pandemia boleśnie ukazała wady tego systemu. Obnażyła coś co i tak by się stało. Ten balonik musiał pęknąć. No właśnie gdyby ubrania nie miały znaczenia to byśmy ich tak wiele nie kupowali. Chcemy się dowartościować. Ale mylimy się sądząc że ubranie to nam da. Samo ubranie niewiele zdziała, liczy się nasz środek.

 Ile to razy mijam jeden kontener na ubrania i te ciuchy leżą wywalone obok tego pojemnika. To jest straszne, a ubrania nie nadają się do ponownego użytku. Ten problem mierził mnie od jakiegoś czasu. I to jest właśnie brak szacunku do ubrań i traktowanie ich jak szmaty.

środa, 19 maja 2021

Accept your body - how to do it?

 


Stoją dwie starsze panie przy sklepie na Mokotowskiej - tej ulicy polskiej mody, która dawno „obrosła” kurzem, ale nie o tym chciałam. Jedna z kobiet mówi ty dobrze się trzymasz. Popatrz na mnie jestem starą grubą ropuchą.

 Kobitki po co sobie to robimy? Nieustannie się porównujemy, a w życiu nie o to chodzi, każda z nas jest inna, wyjątkowa. Moim zdaniem obie panie wyglądały dobrze. Umniejszanie swojego wyglądu i oglądanie się na innych to coś strasznego. Kiedyś to było co ludzie powiedzą. Ja o tej pani pomyślałam, że niepotrzebnie zajmuje sobie głowę kompleksami, ale jak pokochać siebie.

 Większość kobiet z różnych powodów nie kocha swego ciała. I są to zarówno kobiety o pełniejszych kształtach, ale też chude, szczupłe. Całe życie mierzymy się nieosiągalnym ideałem. Kobieta, kobietę też może mocno skrytykować w sprawie wyglądu. Próbować umniejszyć inne by stać się ważną. Dlaczego nie ma faceta, a ta gruba raszpla ma? No i inne rozkminy. Chciałabym być taka szczupła jak ona. Po co nam to?

 Ideał kobiecego ciała jest zmienny. Może się okazać że i za naszego życia się zmieni, któż to wie. Samobiczowanie siebie nic nam nie da, ale my kochamy się tłamsić. Bo jako małe dziewczynki byłyśmy grubsze, chudsze. Nie przystawałyśmy do kanonu. 

To smutne co robi się kobietom od dzieciństwa. Nawet teraz. Powinnyśmy mieć tego świadomość i walczyć z tym a bliscy powinni nas w tym wspierać zamiast przypominać nam o naszej wadze. Przecież mamy oczy i same to widzimy. Akceptacja to dobra droga do zdrowej relacji ze swoim ciałem.

wtorek, 11 maja 2021

Free job - fashion brutal world

 


Powszechne poruszenie i niezadowolenie. Nagonka. O co biega? O bezpłatną pracę w sklepie Roboty Ręczne i mobbing w etycznych markach polskich. Powiem szczerze smród pozostał. Tylko o ile ludzie sączą krytyką poniekąd zasłużoną to nikt nie przejmuje się pracą ludzi młodych w mediach.

Powiem szczerze praca w modzie to też temat rzeka. Młodym ludziom zaczynającym swoją przygodę z dziennikarstwem modowym jest ciężko. Gazety i portale modowe oferują bezpłatne 3 miesięczne staże na które mimo że bezpłatne ciężko się dostać. Jak przeżyć te 3 miechy jeśli nie ma się ani bogatej ciotki ani wujka? To nikogo nie obchodzi. Fajnie dla firm, bo mają pracownika za darmo.

 Ale pomyślmy większość a raczej prawie wszystkiego gazety modowe w Polsce są zagranicznych koncernów. Nie stać ich na stażystów?  Nikt tego procederu nie piętnuję. A młodzi ludzie co maja z tego? Nie podoba mi się, że miałabym 3 miesiące pracować za darmo, chyba za stara jestem na to. A i tak nie ma się potem gwarancji zatrudnienia. Ogólnie gazety modowe mają straty, więc nie zatrudnią nikogo nowego. No chyba że do redakcji online.

 Bardzo mi się też nie podoba kolesiostwo w Polsce. To kogo znasz sprawia jaki masz los. Często liczą się plecy, a dopiero później wiedza. Powiecie że wylewam żale, ale zobaczcie są ludzie, którzy uwielbiają pisać o modzie, a portale czy gazety nie chcą mu płacić. Nikogo nie obchodzi za co młoda dziewczyna czy chłopak będą żyć. Jest coś takiego jak bańka modowa i ludzie z tej branży co poniektórzy wyraźnie odrealnieni. Moim zdaniem redakcje powinny płacić stażystom choćby minimum, a nie uważać się za władców i Panów.

środa, 28 kwietnia 2021

Body neutrality - be your own friend.

 






 

Czy neutralne podejście do swojego ciała jest możliwe? Na pewno nie jest łatwe. Dużo nas- kobiet,  nie lubi swojego ciała, ale nie jesteśmy krytyczne tylko względem siebie, ale też innych. Chcemy być idealne na każdym polu także naszego wyglądu. Naoglądałyśmy się reklam, kolorowych magazynów, social mediów i mamy zaburzony obraz tego jak powinno wyglądać kobiece ciało. A przecież akceptacja swojego ciała jest ważna nie tylko dlatego by pozytywnie myśleć o osobie, ale też mieć zdrowe relacje z innymi. 

Często towarzyszy nam wstyd. Nie pokażę tego, bo jestem za gruba. Nie założę bikini bo mam odstający brzuch. Mam za grube uda, rozstępy, cellulit, za duże piersi lub za małe. I tak można by wymieniać bez końca. Zamiast akceptować siebie i być swoja najlepszą przyjaciółką pomniejszamy swoja wartość. Wystarczy, że ktoś choć raz, gdy byłyśmy dziećmi, zwłaszcza z rodziny lub kolegów powiedział, że mamy np. za duże uszy, a my przyjmujemy to za pewnik. I niestety ten kompleks z nami zostaje.

 Poza tym kobieta nie może się starzeć, musi być wiecznie piękna, młoda. To nam wmówiono i dużo kobiet robi wszystko by dosięgnąć perfekcji. Bycie idealną musi być piekielnie nudne. 

Dużo mówi się obecnie o ciałopozytywności, ale prawie nikt nie mówi o ciałoneutralności. Patrzeć tak na innych jak na siebie, czyli bez ocen z akceptacją każdej części. Ale te oceny są nam niejako przypisane, trudno się ich wyzbyć to wymaga otwartości i dojrzałości. Bo w body neutrality nie chodzi o to by pokazywać jakie wszyscy jesteśmy takie same, ale że się różnimy i to jest dobre.  Nasze ciało pozwala nam oddychać, chodzić doświadczać tylu pięknych rzeczy. Cieszmy się nim póki żyjemy. Patrzmy na to co umożliwia nam ciało zamiast na wady. Nie musimy kochać swojego ciała wystarczy neutralność. Wiem, że nie jestem doskonała i nie muszę być, a moje ciało jest częścią mnie. Może mam wady, ale się nad nimi nie zagłębiam.

 

środa, 21 kwietnia 2021

My vintage shops favourites

 


Postanowiłam wam napisać o vintage shopach, które odwiedzam stacjonarnie. Nie będę pisać o lumpeksach, bo nie mam ulubionego i wszędzie można znaleźć cos ciekawego o ile ma się szczęście i dobre oko. Jeśli chodzi o Warszawę to jest tu pełno vintage shopów. Mimo to niestety parę się zamknęło z powodu pandemii, istnieją w sieci, ale już nie mają sklepów stacjonarnych. Pamiętam jak byłam w wysmakowanym butiku Ventimiglii na Poznańskiej w pięknym, magicznym wnętrzu odrestaurowanej kamienicy. Byłam tam tylko raz niestety.

Na pewno jak miałabym komuś odwiedzającemu Warszawę miejscu gdzie trafi na prawdziwe perełki to niewątpliwie wygrywają : Kex Vintage Store i Pracownia Vintage. Kex ma dwie lokalizacje w Warszawie jedną na Chmielnej, a drugą na Nowym Świecie. Lubię u nich kupować gumki maxi do włosów, kolczyki i mam ich sporo par. Mam tez stamtąd piękną białą koszulę na krótki rękaw z dużym kołnierzykiem. Ogólnie mają świetny wybór, przymierzam się do kupna większej ilości ubrań w tym sklepie.

Pracownia Vintage to sklep skąd mam zakupionych najwięcej ubrań vintage i trochę dodatków. Może zrobię niedługo insta stories o moich skarbach z tego sklepu. Trochę tego jest. Widzę też, że sklepy stacjonarne otworzyły swoje sklepy internetowe jak Kex. Pracownia Vintage nadal tego nie zrobiła. Ma dwie lokalizacje na Placu Konstytucji i na Żoliborzu.

To co jeszcze przyciąga mnie to tych miejsc poza  wysmakowanymi ubraniami to ludzie, którzy tam pracują. W Pracowni Vintage zwłaszcza dziewczyna syna właścicielki sprawia, że zawsze z czymś wyjdę. A samą Pracownie i jej główną właścicielkę poznałam wcześniej na targach vintage. Dużo teraz działalności vintage shopów przeniosło się do świata online. Zarówno w Kex’się jak i  Pracowni można kupować przez Insta, no  i faktycznie są tam też perełki. Oczywiście te vintage shopy są cały czas otwarte stacjonarnie. Teraz mam dalej to nich niż na piechotę, a bilet na koleje trochę kosztuje niestety więc kupuję tam mało.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...