czwartek, 6 kwietnia 2017

Stripes are everywhere

 Fendi/ photo Yanis Yiamos


Proenza Schouler/ photo Monica Feudi


Tommy Hilfiger/ photo Alessandro Galofalo

Carolina Herrera/ photo Yanis Yiamos
Miu Miu/ photo Monica Feudi


Paski, paski widzę wszędzie w różnych kombinacjach. Skąd wywodzi się ten trend i jak jest jego historia? Historia pasków  dotyczy  Południowej Afryki,  a konkretnie tamtejszych tańców narodowych. Te paski były wielokolorowe. 

Projektantka Vionnet w 1923 roku stworzyła nietypowe odcienie paskowego wzoru na sukience. Pierwszą kobieta, która nosiła poziome paski była aktorka i scenarzystka  Ida Lupino. Paski zwane bayadére od portugalskiego tańca szturmem podbiły świat mody. Salvatore Ferragamo stosował właśnie takie paski w tworzonych przez siebie butach. 

W latach 50 nastąpił rozkwit pasków bayadére.  Ludzie po okresie wojny pragnęli kolorów, a paski im to znakomicie zapewniały. Noszono pionowe, poziome i pochyłe paski w najróżniejszych kombinacjach. 

W latach 60 paski także były modne, ale w nieco zmienionej formie bardziej graficzne i mniej ozdobne. Modny był nonkonformizm w modzie. Choćby młody projektant Littell stworzył mini we wzór wielokolorowych pasków bayadére. Ale to włoski dom mody Missoni rozsławił na dobre paski w kolorze purpury, turkusu, żółci i jasnego zielonego. Stały się one jego znakiem charakterystycznym. Dom mody Dior także nie unikał pasków, choćby w kolekcji haute couture. 

W latach 70 paski były związane z Bibą i dzięki niej królowały na ulach Londynu. A w Saint Tropez playboye  używali ich w swoich strojach do podbojów miłosnych. W 1971 roku paski zawładnęły Paryżem. Sonia Rykiel była francuską projektantką, która paski wykorzystywała w swoich kolekcjach i były poza dzianinami jej znakiem rozpoznawczym. 

Miyake jako projektant też kombinował z paskami. Wraz z pojawieniem  się kolekcji Lacroix w 1987 roku paski stały się wielokolorowe. 

W latach 90 Jean Paul Gaultier mieszał paski z grochami. W 2011 paki powróciły na wybiegi za sprawą Prady. Obecnie mamy powrót geometrycznego trendu z lat 60., ale i lata 70 świetnie tu widać w feerii barw. Dla każdego coś miłego.

Kiedyś paski były na cenzurowanym i nosili je typki spod ciemnej gwiazdy i prostytutki, a raczej musieli w wiekach średnich we Francji. 

Paski od  swoich początków były rodzajem przesłania. Później stały się popularne i straciły zła reputację.  Mogą je nosić zarówno kobiety jak i mężczyźni. Mamy powrót do spodni w paski, marynarek, sukienek. Mam nadzieję, że moda na paski nie przeminie, bo są ponadczasowe. 


























sobota, 1 kwietnia 2017

Rebecca Minkoff knows what clothes we want.


 Giovanni Giannoni/WWD

I jak tu jej nie lubić? To już trzecia kolekcja Rebecci Minkoff w formule  see and buy. A projektantka nie zwalnia tempa. Na jesień planuję kolejną kolekcję. Śledzę ją od dłuższego czasu na Snapie. Rebecca jest pewną siebie bizneswoman, a nie tylko projektantką. Ma na siebie i ubrania, które tworzy pomysł i te ubrania są sprzedażowe. 

Rebecca sama jako kobieta wie co lubią inne kobiety i konsekwentnie podąża tym tropem. Jej pokaz na wiosnę / lato 2017 znowu odbył się  w przestrzeni miejskiej (tym razem w LA) , a nie w zamkniętym pomieszczeniu. Jako rodowitej mieszkance San Diego to miasto mocno zainspirowało ją do stworzenia tej kolekcji i to widać w tych ubraniach. 

W czasie pokazu można było kupować przez specjalną stronę prezentowane ubrania na wybiegu. Click and buy to nowa formuła,którą pokochało już paru amerykańskich projektantów.

 Jak wiadomo wiosna/ lato to doskonały czas festiwalów typu np. słynnej Coachelli, a ubrania projektowane przez Minkoff znakomicie się tam sprawdzą. Świat mody coraz większą wagę przywiązuję do generacji milenialsów. Dolce & Gabbana choćby w swojej kampanii nie unika modelek i modeli należących do tej generacji. Na pokazie Rebcci nie zabrakło Aimee Song przedstawicielki tego pokolenia. Nie tylko na nim była, ale też wcieliła się w rolę  modelki na wybiegu. Szczerze mówiąc poszło jej świetnie.  
Na pokazie była jedna Polka Weronika Zalazińska - blogerka modowa oglądała pokaz. Nie mogło też zabraknąć innych blogerek i influencerek. 

Uwielbiam torebki projektowane przez Rebecce. W ogóle zanim zaczęła projektować ubrania to zaczynała od tworzenia akcesoriów. Rebecca wie, że torebki na szeroki ozdobnym pasku to teraz hit.

Co innego można było zobaczyć w kolekcji?
Sukienki : maxi z odkrytymi ramionami cold shoulder, off shoulder, w sam raz na festiwal, z motylkowymi rękawami. Zamszowa kurtka w sam raz na chłodniejsze dni i botki z tego samego materiału. Torebki są małe by nie przeszkadzały w przemieszczaniu się w festiwalowej dżungli. Bandanka zawiązana na szyi nadaje nonszalancji stylizacjom. Dużo tu kwiatowych i białych sukienek. Dominuję długość mini i maxi. Pojawiają się tu też delikatne paski na sukience. A także geometryczny zestaw bluzy i spodenek w paski. Sukienka na jedno ramię także tu się pojawia(Saint Laurent w poprzedniej kolekcji zastosował ten trick, a inne marki nie mogły być gorsze).

 Ta kolekcja jest tak mocno osadzona w trendach, ale nie traci ducha Minkoff.

piątek, 24 marca 2017

Money for fashion or fashion for money?



Czy faktycznie dobrze wydaję swoje pieniądze, może coś robię nie tak? Nie tylko ja zadaję sobie to pytanie. Pieniądze to środek, a nie cel sam w sobie i  trzeba to sobie uświadomić. To, jak wydajemy pieniądze zależy nie tylko od naszych potrzeb i zainteresowań. Ale też od celów i priorytetów czyli wartości, które są dla nas naprawdę ważne. Łatwo jest krytykować i oceniać innych nie zdając sobie samej sprawy, jakie ma się cele.

Każdy z nas jest inny, więc ma inne potrzeby i inne wartości uznaje. Dla jednych będzie to przyjaźń, dla innych niezależność. Wartości wyznawane przez nas łączą się z naszymi potrzebami. Kiedy mamy spełnione podstawowe potrzeby możemy myśleć o innych(dalszych), nie mniej ważnych. Kogoś potrzebą może być podróżowanie , a inne osoby np. kupowanie ubrań od polskich projektantów czy zakup luksusowej torebki. Ile ludzi, tyle potrzeb.

Niestety wpływ środowiska może być niekorzystny. Pod jego napięciem możemy kupować rzeczy, których nie chcemy, by nie odstawać od ogółu. Przypomina mi się powiedzenie zastaw się, a postaw się. Kiedy Polak idzie do sąsiada i widzi u niego super sprzęt chce sam go mieć i kupuje mimo że może go nie potrzebować. Porównywanie się z innymi jest wielką pułapką, która prowadzi w przepaść.


Warto żebyśmy kupowali świadomie wczasy czy przedmioty, a nie tylko, bo znajomy był w tym miejscu lub kupił ten sprzęt. Nie każdy lubi podróżować do najmodniejszych kurortów i wcale nie musi. Ważne by żyć w zgodzie ze sobą. Warto słuchać innych, ale nie poddawać się niczyim naciskom. Masz jedno życie i przeżyj je tak jak chcesz.

piątek, 17 marca 2017

Prabal Gurung shows power of women





Moda i polityka? Moda i różnorodność? Projektanci na ostatnim fashion weeku w Nowym Yorku nie unikali pokazywania swoich przekonań politycznych. Jednym z nich był Prabal Gurung. Co ciekawe  w jego pokazie na jesień zimę 2017/18 brały udział modelki, które mają różne pochodzenie etniczne. 
Prabal nie boi się pokazać kobiecej różnorodności i siły kobiet. Widać to także w różnorodności ubrań i ukazywanych sylwetek. Modelki także miały kobiece kształty. Podoba mi się to, że modelki plus size niebyły pomijane na fashion weekach to jest mały kroczek naprzód. Candince Huffine i Marquita Pring te dwie modelki prezentowały kobiety plus size na pokazie Prabala.  Pokazał girl power. A końcówka pokazu to był majstersztyk którego nikt z gości oglądających pokaz się nie spodziewał. 
Feministyczne napisy na koszulkach tak modne teraz miały tu duże znaczenie. A sam projektant wyszedł w koszulce z napisem : tak wygląda feminista. Brawo i wielki aplauz publiczności. 
W ogóle cała kolekcja była inspirowana postacią Gertrudy Stein, stąd nie dziwi manifest feministyczny pod koniec pokazu. Inspiracją były też Indie skąd pochodzi projektant. Ogromne wrażenie robiła sukienka pokryta 300 tys. kryształków.
  38 modelek reprezentowało 38 feministycznych przesłań. Przesłania te to między innymi hasła :  przyszłość jest kobietą, 3 miliony, tak powinnyśmy być feministkami, mój chłopak jest feministą, moja dziewczyna jest feministką, rewolucja nie ma granic, miłość jest miłością, dziewczyny chcą fundamentalnych praw. Modelki miały też białą bandankę ( o tej akcji pisałam już wcześniej na blogu). 
Czy faktycznie projektanci powinni udzielać się politycznie na pokazach?  Moda jest rodzajem komunikacji, pokazuje kim jesteśmy, dokąd dążymy. Jest osadzona w danym czasie i historii nie jest oderwana od tego co dzieje się na świecie, więc przekaz Prabala jest potrzebny i wpisany we współczesny świat.




















niedziela, 12 marca 2017

Anja Rubik for women rights


Jak to? Udzielać czy się nie udzielać? To tak jak brać czynny udział w życiu czy być całkowicie pasywną? Odpowiedzi mogą być różnorakie, tak jak odmienni są ludzie. Szukać dziury w całym można cały czas. Pewnej blogerce modowej zrobiono przytyk czemu się nie udziela. Mimo że już w tej sprawie zabierała głos. Ludzie skończcie z tym rozliczaniem innych. 

Kiedy znana modelka bierze w tej sprawie głos to jest źle. Bo przecież modelki powinny ładnie wyglądać. Są tylko dodatkiem do wisienki na torcie, jaką są same ubrania. Jednak Anja Rubik się udziela mimo tych powielanych w naszym kraju stereotypów. Jest nowoczesną feministką i nie boi się walczyć o prawa nas wszystkich, czyli kobiet. Nie robi tego dla poklasku czy pieniędzy, ale  z serca. 

Modelki nie są robotami i mają ludzie uczucia. Nie są głupiutkimi lalkami. Anja poza udziałem w Międzynarodowym Strajku Kobiet w Warszawie w czasie Międzynarodowego Dnia Kobiet  i swoim wystąpieniem na nim wzięła udział w filmie. Kampanii, która uświadamia, jak ważne są prawa kobiet. Anja pojawiła się w tym filmiku obok choćby Belli Hadid. Co jest znaczące Anja mówi w nim po polsku : prawa kobiet prawami człowieka. Znaczące słowa i tak prawdziwe dzisiaj i pojawiające się na wielu manifach. 

Mnie się podoba, że Anja się udziela i to nie od krótkiego czasu. To świadczy o tym,  że interesuje się tym co się dzieje w świecie. Ważne są dla niej kwestie dotyczące kobiet. Na swoim Instagramie nie unika też polityki. Ale nie ma tam żadnego agitowania za jakąś partią. Anja jest czuła na temat tego co się dzieje w Polsce, w końcu jest Polką. 

środa, 8 marca 2017

Fashion gender movement, Tie bandana


O co chodzi z tymi białymi bandankami na pokazach mody? Rozpoczął  to portal modowy Business of Fashion. Jest to nazwany Tied Together  ruch jedności, zjednoczenia, łączności w czasie fashion week’u. Począwszy od Nowego Yorku, a skończywszy na Paryżu te akcesoria będą dla branży mody symbolem zjednoczenia. Tacy projektanci jak Tommy Hilfiger, Diane von Furstenberg, Prabal Gurung, 3.1 Phillip Lim, and Thakoon wsparli ten ruch używając białej bandany w swoich kolekcjach. Także celebryci i modowe influencerki wspierali ten ruch nosząc białe bandany. 

Imran Amed CEO of Business of Fashion twierdzi, że:” to przesłanie w postaci białej bandany jest podstawą człowieczeństwa. Oznacza poszanowanie: dla rasy, genderowe, religijne i seksualne”.  Uwielbiam, kiedy moda jest czymś więcej niż modą. A to przesłanie globalne jest proste i świetnie wpisuje się w całą cywilizację. Tolerancja na różnych polach, akceptacja inności i współpraca w tym by to realizować, to coś co jest nam potrzebne w tym zabieganym świecie. Pełnym nierówności, braku poszanowania dla innych kultur i godności. Gender w Polsce jest uważane za negatywne pojęcie, a to nic innego jak równość na polu płci.

 Uwielbiam takie akcje i chciałabym żeby było ich jak najwięcej w świecie mody. Moda to nie tylko ubrania, ale coś głębszego pod tą warstwą. 

piątek, 3 marca 2017

Fast food fashion or not?



Czy noszenie rzeczy wyglądających jak z wybiegu nie czyni nas fashion victims ( po polsku ofiarami mody)? Koszulka z jednej z sieciówek bardzo przypomina t-shirt Diora, który jest bardzo sławny.  Oba t-shirty mają podobny napis. Nie wydaje się to przegięciem, tylko zainspirowaniem  się  ubraniem z wybiegu.  

Gdzie przebiega  cienka granica między inspiracją, a naśladownictwem? Napis na  tych koszulach jest podobny, ale  w przypadku Diora mamy : we should all be feminists, a sieciówki jest : everybody should be feminist.   

Czy kupowanie rzeczy, które przypominają te z wybiegów lub są do nich w jakimś sensie podobne ma sens? Czy to marnotrawstwo pieniędzy? Kupując takie rzeczy jesteśmy ofiarami mody czy nie? 

Uważam, że nie. Jeśli dana rzecz nam pasuje dobrze w niej wyglądamy to trzeba to brać. Ale nie jestem za tym by kupować dziwne podróby domów mody ze zmienioną nieco nazwą. Kupowanie rzeczy z dziwnymi przekształconymi nazwami domów mody jest faux pas. No chyba że to marka, która robi to z humorem, ironią  i jej rzeczy są dobrej jakości. 

Jeśli nie stać was na luksusowe ubrania to nie koniec świata. Mamy fast life i fast fashion. Moda jest w ciągłym biegu. Z jednej strony to dobrze, że tyle mamy towarów z drugiej nie zawsze są one produkowane w humanitarnych warunkach. Fajnie, że są marki sieciowe, które inspirują się trendami z wybiegów. Ale czasem myślę, że nie zawsze idzie to w dobrą stronę. Galeria przypomina wielki fast food tyle, że ubraniowy. Rozsądek w przypadku kupowania czy ubrań, czy też innych rzeczy, powinien nami kierować przede wszystkim. 

niedziela, 19 lutego 2017

"Make love not wall", Diesel campaign

Diesel zrobił świetny film. Sama kolekcja nie stanowi tutaj pierwszego planu. Ważniejsza jest głębokie przesłanie tej kampanii. 

Mamy tu ukazany wielki mur z zasiekami, co wam to przypomina? Oczywiście politykę Trumpa, który chce zbudować mur dzielący Amerykanów od Meksykanów. Po jedenej stronie muru mamy mężczyznę , który trzyma kwiat. Przerzuca go na drugą stronę muru. 

Samo zburzenie muru jest symboliczne. Znieśmy podziały, łączmy się w miłości. Przesłaniem filmu jest zawarte w słowie towarzyszącym kampanii:  budujmy miłość nie mury. Mamy tu pokazane różne odmiany miłości, bo powinniśmy się kochać nawzajem, obdarzać się akceptacją i  budować społeczeństwo oparte na wzajemnej tolerancji, miłości do bliźniego i wzajemnym szacunku.  
Bardzo mi się podobało w tym filmie, że mur został zburzony w kształcie serca to też ma głęboki wymiar nie tylko, jako widoczny kształt serca. Nowoczesność to też różne problemy z którymi musimy się mierzyć. W Europie mierzymy się z problemem nielegalnej imigracji. Czy faktycznie powinniśmy się otoczyć murem? 

Autor film idzie pod prąd twierdząc, że wszelkie mury spowodują jeszcze większą izolacje społeczeństw.  Miłość łączy, a nie dzieli jak mury, które stanowią ograniczenia. Hipisowskie: make love not war zmienia się na to hasło (zmieniony został drugi człon nazwy), które nadaje mu nowy wymiar i jest bardzo aktualne.

sobota, 18 lutego 2017

Alexander McQueen, SS/ 2017 - romantic and rebel?




Photos : Kim Weston Arnold, źródło : Vogue.com




Jak to u Alexandra McQueena mamy pokaz w stylu  wiktoriańskim. Toporne buty przypominające martensy z dżetami lub bez. Pasek także został nabity dekoracyjnymi kamieniami i dżetami. 

Wielkie chokery surowe w wyrazie uzupełnione  stanikiem braletką,  nabitym dżetami z wiszącymi frędzlami.Jeśli chodzi o braletki to pojawiły się one także w innych domach mody ale zdecydowanie mniej wojownicze. To pokazuje, jak stanik może grać całą stylizację. Kiedyś niewidoczny teraz ma pierwszeństwo. Czarny kolor podkreśla pozorną prostotę. 


 Piękne duże kolczyki i ciężkie bransoletki podwójne na dwóch dłoniach dopełniają charakteru kreacji. Podwójne naszyjniki są uzupełnione paskiem z biżuteryjnymi elementami także dżetami.   Faktycznie dżety królują w kolekcji domu mody Alexander McQueen. Choćby  wysokie buty przed kolano z  dżetami w stylu rockowo – gotyckim. Są też buty bardziej romantyczne z elementami florystycznymi. 

Kobieta McQueena to osoba, która zna swoją wartość. Jest pewna siebie i bliski jest jej nonkonformizm. Sarah Burton doskonale projektuje dla marki Alexandra nie tracąc przy tym ducha marki. Romantyczność i bunt nie muszą się wykluczać.  Ciekawe fryzury dopełniają tego charakteru. Jeśli chodzi o dodatki to w tym domu mody nie ma prawie koloru innego niż czerń. Ascetyczność. Można próbować tak nazwać właśnie ten styl. Jednak dom mody Alexander McQueen wymyka się wszelkiemu  upraszczającemu go szufladkowaniu. Mroczna tajemnica króluje na jego wybiegu.

niedziela, 12 lutego 2017

Michalina Wisłocka i minimalizm





Minimalizm polega na kombinowaniu? Niedawno byłam na filmie „Sztuka kochania”. Właśnie kiedyś trzeba było kombinować z ubraniami. Nie było jak coś kupić  dobrego i porządnego. Ale ten niedomiar nie wynikał z świadomego minimalizmu, ale z braku towarów na rynku. Kobiety żeby dobrze wyglądać musiały kombinować. Michalina nosiła sukienkę z obrusu czy spódnicę z zasłony. Ubierała się we wzory kwiatowe, piękne wyraziste kolory. Później nieodłączna była jej chustka na głowie. Na uczelnię, gdzie prowadziła badania była ubrana po męsko. Po to, żeby było jej wygodnie. A może też chciała, by traktowano ją jako poważną badaczkę podobnie jak mężczyzn.

Często się mówi, że Polacy dzisiaj chcą sobie odbić ten  brak permanentny kiedyś. I może stąd minimalizm może się niektórym wydawać szaleństwem. Po co się ograniczać jak można mieć wszystko? Prześcigamy się w zdobywaniu kolejnych trofeów. Definiujemy siebie poprzez przedmioty, które posiadamy. A minimalizm zapewnia nam powrót do natury. Dozorowego rozsądnego odżywiania, troski o ciało i duchowości. Prostoty, ale niewymuszonej tylko na naszych warunkach.

W filmie o Wisłockiej pamiętna jest scena, gdy  filmowa  Michalina dowiaduje się, że jej książka jest nielegalnie kopiowana. I nie przejmuje się tym, bo cieszy się, że jej książka jest czytana. To jest właśnie prostota. Dla Michalina misją było edukowanie seksualne Polaków.


Pieniądze są tylko środkiem, a nie celem. Dzięki nim możemy zrobić wiele. Minimalizm to swoisty ruch antymaterialistyczny. Ale nie chodzi w nim o całkowite ograniczenie zakupów czy zamieszkanie na łonie natury w jakiejś głuszy, no chyba że ktoś chce. Chodzi o podejście z głową.

wtorek, 7 lutego 2017

Givenchy - Tisci best dresses
















Tisci wiedział, jak ubierać kobiety na czerwony dywan. I to niezależnie od posiadanej sylwetki gwiazdy w jego kreacjach wyglądały olśniewająco. Szkoda, że przygoda z Givenchy Riccardo się kończy. Pozostały niezapomniane kreacje. Kobiece, może czasem trochę wyzywające, jak w przypadku stroju Madonny, ale podane ze smakiem. 

Nie przypominam sobie ani jednej wpadki ze strojem na ważna okazję dla gwiazdy, by jakiś był nieudany. Julianne Moore, Beyonce czy Kim Kardashian dość często korzystały z jego usług. Zresztą z Kim Riccardo przyjaźnił się od dawna i często wybierała projektowane  przez niego stroje. 

Meryl Streep w stroju Givenchy wygląda elegancko i zarazem naturalnie. Właśnie to czyniło jego stroje wyjątkowymi, że nie tylko ubierał kobiety wyjątkowe, ale ich nie przebierał i wydobywał z nich kobiecość ale nie nachalną,  autentyczną i pewną siebie. 














Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...