niedziela, 3 listopada 2019

Is Prada losing control?


Ta wiadomość mnie zelektryzowała. Prada, która dotąd była firmą rodzinną sprzedaje swoje 4 sklepy w Mediolanie spółce Parent , nawet ten który prowadzili od 1913 roku. Zarządzanie tymi sklepami będzie teraz poza kontrolą? To ma być niby krok w kierunku dalszego rozwoju firmy i jej tożsamości. Czy aby na pewno? Wiadomo, że tonący brzytwy się chwyta. 

Sklepy marki w Mediolanie od zawsze były kierowane przez firmy powiązane z rodziną  Prady. Niestety akcje Prady poszły mocno w dół, zwłaszcza na giełdzie w Hong Kongu, więc trzeba było coś zrobić. Czy to jest jednak dobry krok? Zrobienie franczyzy z mediolańskich sklepów już przyniosło zysk 19,7 milionów euro. Muccia Prada była właścicielką tych sklepów. Sprzedała swoją własność za 66 milionów euro, ale niby ma zachować kontrolę nad sklepami w Mediolanie. Czy będzie to tylko kontrola na papierze? Na pewno dla samej Mucci był to ciężki krok. Sprzedała coś co było jej. Ale może wie co robi. 

Wydaje się nam, że taki dom mody  jak Prada z ugruntowaną pozycją nie ma wielkich problemów finansowych. Niestety nie tylko maluczkim zdarza się utopić pieniądze, a giełda potrafi być nieobliczalna i nieprzewidywalna. Biznes mody jest ciężki. Choćby taki Zac Posen był na ustach wszystkich ubierał wiele znanych kobiet, a obecnie ogłasza bankructwo i zamyka markę. Czy Sonia Rykiel tak znana marka. To jest ruletka. Nie wiesz co się spodoba klientom, cały czas ryzykujesz.

czwartek, 31 października 2019

Valli history of couturier?


Niedługo, bo już 7 listopada wchodzi do sprzedaży specjalna kolekcja Giambattisty Valli we współpracy z sieciówką H&M. Chciałabym przedstawić jego sylwetkę.

Giambattista posiada pochodzenie włosko – francuskie, ale  urodził się i dorastał w Rzymie. Natomiast jego kolekcje preta porter i haute couture są prezentowane w Paryżu z którym związał życie zawodowe.

Studiował ilustratorstwo w Londynie w Central Saint Martin’s College.

Najpierw pracował u Roberta Capucci w charakterze asystenta. Pierwszy raz zetknął się wtedy z modą haute couture i różnorodnością kolorystyczną. Po dwóch latach u Robero w 1990 dostał propozycję od domu mody Fendi by być starszym projektantem przy kolekcji zatytułowanej Fendissime. W 1995 roku przeniósł się z Rzymu do Mediolanu, gdzie zajął stanowisko starszego projektanta w marce damskiej Krizia. Dwa lata później przeprowadził się do Paryża, gdzie zaczął tworzyć swoją markę. W 2005 roku narodziła się marka Giabattista Valli.

 Pierwszy sklep otworzył w Boissy d’ Anglas Rue w2010. Obecnie marka ma sklepy w 39 krajach na całym świecie. Ubrania Valli kochają takie znane kobiety jak : Sarah Jessica Parker, Halle Berry, Julianne Moore itd. W 2011 otworzył linię couture. Od swych początków marki eksperymentował z modą do noszenia. 

Ma kilka inspiracji za którymi pożąda. Silne i utalentowane kobiety inspirowały go na drodze do bycia projektantem. Valli jest uzależniony od czytania książek. Posiada własną, ogromną kolekcję książek głównie o modzie. Sam podziwia kobiety, które noszą jego ubrania w własny, niepowtarzalny charakterystyczny dla nich samych sposób. Jego wielka pasją jest moda i to jej poświęcił swoje życie. Celebruje kobiece ciało w swoich kolekcja na równi z perfekcyjnym rzemiosłem i wyrafinowaniem.

niedziela, 20 października 2019

Fancy stylist?


Czy bycie stylistką wiążę się z walkami o ciuchy? Oczywiście, że nie, ale czego nie zrobi się dla zwiększenia popularności programu. W Stylowym projekcie programie, w którym bój toczą ze sobą styliści i którego pierwsza edycja dobiega końca wszystko to jest maksymalnie przerysowane. Od pierwszego odcinka styliści walczą ze sobą o modelki czy ubrania, a produkt placement  ścieli się gęsto. 

Faktycznie jest tak, że na różnych warsztatach stylizacji przyszli wielcy styliści walczą o ubrania. Kto pierwszy ten lepszy, więc ten program idealnie wpisuje się w ten schemat. Mnie to zawsze trochę wkurzało na wszelakich warsztatach, że ten kto był cwany czy szybki brał wszystkie najciekawsze rzeczy. Na jednych z warsztatów w których brałam udział uczestnicy zabierali sobie po kryjomu rzeczy. To było bardzo nie fair. 

Wiadomo, że moda w Polsce nadal kuleje, a styliści nie zawsze coś sobą reprezentują. Stylistów obecnie jest wielu, ale czy wszyscy mogą i powinni tak siebie nazwać? Ludzie na ulicach nadal ubierają się zachowawczo, boją się wyróżniać. Moda jest częścią naszego życia czy nią się interesujemy czy tez nie. Jak cię widzą tak cię piszą to przysłowie jest nadal aktualne. 

Praca stylisty jest na pewno ciężka fizycznie. Trzeba dźwigać masę ubrań. Później się je zwraca. I tak cały czas. Ale jest to też praca kreatywna co się tworzy. Można być stylistą personalnym, czy sesji zdjęciowych.  Mimo wszystko trzeba mieć to coś, ten zmysł, poczucie stylu.


niedziela, 13 października 2019

Versace- Donatella is a moon.


Donatella ze słabościami? Kto by pomyślał. W filmie "Versace Geniusz,sława i morderstwo" została pokazana jej ludzka twarz. Kobiety, która usiłowała po śmierci brata dorównać jego geniuszowi. To było ponad jej barki. Uzależniona od narkotyków była tyranem dla podwładnych. Doprowadziła firmę Versace prawie do upadku. To drugi żyjący brat wysłał ją na leczenie. 

Donatella nie uznała tego filmu. Na szczęście nie mogła go ocenzurować. Za życia Gianniego była osobą przebojową, silną. Z bratem tworzyli wybuchowy duet . Wzajemnie się wspierali, nie unikali, jednak kłótni. Myślę, że do teraz czasami Donatella czuje ciężar, jaki na niej spoczywa. 

Ostatnia kolekcja Versace była hołdem dla kreacji Gianniego uszytej dla Jennifer Lopez. Uświetniła ona także pokaz i była jedną z występujących na nim modelek. Kreacja inspirowana tą słynną suknią Gianniego oddaje ducha Versace Gianniego. Może siostra pogodziła się z faktem, że nigdy nie dorówna bratu? Oczywiście mimo słabych początków ewoluowała jako projektantka. Ale ona jest księżycem, a on słońcem cytując film o Versace.

Żyrafy - sustainable fashion.


Uwielbiam takie inicjatywy. Żyrafy wchodzą do szafy to wydarzenie modowe odbywające się cyklicznie. 28 września tego roku była 5 edycja tej imprezy w Hali Koszyki. Na czym ona polega? Znane gwiazdy, stylistki, blogerki modowe osobiście wyprzedają swoje szafy.  W tym roku pojawiła się choćby Ola Kwaśniewska, Edyta Herbuś, Lara Gessler czy celebrity2use. To miejsce- sklep w Internecie , gdzie można kupić rzeczy używane od gwiazd.

Na Żyrafach można nie tylko kupić ubrania, ale porozmawiać ze znanymi ludźmi czy posłuchać historii o kupowanych ubraniach. Właśnie taką historią uraczyła mnie Harel, dziewczyna, która świetnie pisze o polskiej modzie i potrafi przekazać to: w przystępny sposób nawet dla laika, równocześnie fascynujący. 

Polubiłam to wydarzenie po przedostatniej wiosenno-letniej edycji. Wtedy pierwszy raz brałam udział w Żyrafach. Tym razem także upolowałam perełki i to za niewielką cenę. Myślę, że na Żyrafach każda kobieta,  jeśli chce, znajdzie coś dla siebie. Występuję tu wielość stylów, krojów i fasonów. Ale nie czuje się przytłoczenia różnorodnością, ale pole do popisu by kompletować potrzebne ubrania.

 Dlaczego ta inicjatywa jest szlachetna? Dajemy drugie życie ubraniom, postępujemy tym samym etycznie. Zamknięty obieg ubrań, czyli wykorzystywanie już użytkowanych materiałów to jest jeden ze sposobów w jaki możemy zadbać o planetę. Za każdym używanym ubraniem kryje się ciekawa historia i my możemy nieść ją dalej. Na pewno cieszy fakt, że zainteresowanie targami jest tak ogromne, że Hala Koszyki jest za mała na tyle osób.

czwartek, 26 września 2019

The Odder Side, &Other stories the essentials


kampania The Odder Side, elle.pl


Kiedyś myślałam, że ubrania bazowe nie muszą być dobrej jakości. Przy okazji pracy poniekąd w modowym światku jeśli można to tak nazwać albo w tonie ubrań coraz bardziej zwracam uwagę na jakość. Nie mam zamiaru wyrzucać czy wymieniać całej zawartości szafy co sezon. I to nie dlatego, że jest to nie ekologiczne. Tak kupuję też nowe ubrania, ale rzadziej niż kiedyś w sieciówkach. Czy to czyni mnie hipokrytką? Dlaczego tak ważna stała się dla mnie baza? To nie są ubrania na jeden sezon, czy do założenia raz na jakiś czas, to rzeczy, które często nosimy więc powinny być dobrej jakości by tak szybko się nie niszczyły. Bazowe czyli pasują do wielu elementów naszej szafy. Oczywiście baza zależy od nas, co lubimy i w czym się dobrze czujemy.

 &Other Stories to przykład sieciówki w której są świetne podstawowe ubrania. Mam stamtąd 2 pasiaki jeden na krótki, a drugi na długi rękaw. Mają też dżinsy świetnej jakości. Zakupiłam tam 2 pary jedne cieńsze, a drugie grube bez dodatku elastanu proste nie rurki trzymające formę. Uwielbiam te spodnie i żałuje, że tego typu spodni tak mało jest w sklepach. Mam też jednego pasiaka na krótki rękaw z COS-a, który super się nosi, ale estetyka &Other Stories bardziej mi odpowiada.


Ostatnio znowu był Sample Sale. Tym razem w polskiej marce The Odder Side. Dowiedziałam się o nim z Instagrama marki z tego co pamiętam 2 dni wcześniej. Apel do projektantek nie róbcie Sample Sale w poniedziałek, ale w weekend, wtedy więcej ludzi skorzysta z okazji i nie trzeba brać specjalnie wolnego. Sample Sale w tej marce trwał dwa dni. Podobnie jak w przypadku PLNY LALA był to mój pierwszy udział w takiej wyprzedaży w tej marce. Poszłam tam od razu po pracy, oczywiście na Koszykową. Było jeszcze mnóstwo rzeczy bazowych, słynnych t-shirtów z odkrytymi plecami, które można nosić albo  z dekoltem V z przodu albo z tyłu. Było bardzo dużo cienkich swetrów również z dekoltem z tyłu. Z tego co czytałam bardzo szybko wyprzedały się grube swetry. Obsługa co jakiś czas donosiła rzeczy, należy się jej ogromny szacunek za pełen profesjonalizm.


wtorek, 10 września 2019

PLNY LALA Sample Sale - knock out others.




PLNY LALA zdjęcia ze strony holahola.pl



Wreszcie się zebrałam, żeby o tym napisać. Sample Sale to nie lada gratka dla miłośników mody. Czym jest Sample Sale? W skrócie to wyprzedaż towaru sklepu, który zalega na magazynie. Są to ubrania z manekinów, ostatnie sztuki pochodzące z ostatniej, starej kolekcji, modele  po sesjach zdjęciowych; prototypy, które nigdy nie były w sprzedaży. Trzeba powiedzieć jasno, że na takiej wyprzedaży nie ma używanych ubrań. Są to ubrania po części, które miała na sobie modelka podczas sesji zdjęciowej. Później są one prane.
 
Ostatni Sample Sale w marce PLNY LALA i PLNY TEXTYLIA odbył się w 2016 roku. Aż do tego roku takiej akcji nie było, chyba że o czymś nie wiem.  O tym wydarzeniu, czyli super wyprzedaży pod koniec sierpnia tego roku marki poinformowały zaledwie parę dni wcześniej. 

Kto nie był niech żałuje. Były naprawdę świetne rzeczy. A ceny tak niskie, że nawet sieciówki nie mają takich na wyprzedaży, no chyba że pod koniec wyprzedaży. Ceny zaczynały się od 10 zł. Tyle kosztowały wszystkie akcesoria: kostiumy kąpielowe, majtki, paski, czapki z daszkiem. Za 20 zł były koszulki. longsleevy, czyli bluzki na długi rękaw, body było po 30 zł. Bluzy po 40 zł. Były też spodnie w okazyjnej cenie, kurtki. Udało mi się kupić świetne rzeczy. 

Ale zacznijmy od początku. Wyprzedaż miała się rozpocząć o godzinie 11. Ale pierwsze osoby stały w kolejce od godziny 6.30. Ja przyszłam o  godzinie 9 i już wtedy ponad 20 osób stało w kolejce. Weszłam do środka dopiero o godzinie 14. Naprawdę trzeba mieć stalowe nerwy by tyle wytrzymać. Ale warto dla tych rzeczy. Jak zobaczycie standardowe ceny to wiecie, że PLNY LALA ma ceny za ubrania od 100 zł w górę.

 Pierwszeństwo w wejściu na wyprzedaż miały kobiety w ciąży i z dziećmi, tylko nie określono do jakiego wieku mają być te dzieci. Rozumiem to pierwsze choć to nie towar pierwszej potrzeby. Jednak właśnie tych matek z dziećmi trochę przyszło i ludzie, którzy stali długo, byli wkurzeni. Atmosfera była kiepska. Wyprzedaż odbywała się w malutkim sklepie na Chmielnej, który już nie istnieje. PLNY LALA I PLNY TEXTYLIA przeniosło się do większej powierzchni po drugiej stronie budynku. Ochroniarz wpuszczał po parę osób, później pojedynczo. Nie było określonego czasu, ale jak ja byłam w środku to jedna ze sprzedawczyń mówiła, żeby ci co są długo w sklepie wkrótce wyszli. Ale nikt sobie z tego nic nie robił. Ja wybrałam możliwie szybko rzeczy i  wyszłam. Ale były dziewczyny, co długo wszystko mierzyły.Stąd zator. 

Obsługa według mnie dała radę. Donosiła co jakiś czas rzeczy, była profesjonalna i pomocna. Uważam, że czasami ludzie sami sobie są winni. Wiadomo, że na taką wyprzedaż przyjdzie dużo ludzi. A byli tacy, którzy pisali, że ochroniarz się z nich śmiał, że nie weszli do środka, choć długo stali. Ja rozmawiałam z tym panem. I on sam mi powiedział, że wszyscy ludzie nie wejdą. Więc można było go spytać po ludzku czy opłaca się tyle stać, był on osobą kulturalną, więc dziwią mnie takie komentarze. Towar był wystawiony w koszach.  Na początku wyprzedaży trzeba było w nich nurkować. Jak ja weszłam to te ciuchy leżały koło koszy na stole.  I tak uważam, że mimo takiego tłumu to ciuchy nie były aż tak wymieszane rozmiarami.

 Na koniec ci wszyscy co mają jakieś pretensje do obsługi powinni bastować, ci ludzie naprawdę odwalili kawał dobrej roboty. Cieszy mnie, że kolejny Sample Sale już w przyszłym roku.Aha i te skarby(ubrania) z tych dwóch zdjęć z początku tego artykułu trafiły w moje ręce.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...