niedziela, 24 marca 2019

Moda Polska - fashion iconic brand


Co to była za wystawa. Kto nie był niech żałuje. Choć minął tydzień od mojej wizyty w Łodzi to wrażenie się nie zatarło. Tomasz Ossoliński - kurator wystawy o Modzie Polskiej, wykonał kawał dobrej roboty. Udało mu się przekonać Jerzego Antkowiaka, by udostępnił swoje archiwa związane z Modą Polską. Jerzy Antkowiak to prawdziwy zbieracz skrzętnie ukrytych w swoim domu przedmiotów związanych z historią mody w Polsce. Siermiężne czasy komuny w Polsce to lata świetności Mody Polskiej. 

W sumie to największa wystawa o historii mody w Polsce. Zwiedzanie wystawy rozpoczęliśmy od 3 piętra. Sama wystawa zajmowała 2 piętra. Było dużo zdjęć, szkiców ubrań, okładek magazynów. Jeśli ktoś liczył na same stroje to faktycznie mógł się zawieść. Strojów prezentowanych na wystawie było niewiele. Ale co to były za stroje. Same perełki! Bardzo historyczna była to wystawa. Dostaliśmy historię Mody Polskiej w pigułce.

 Dużą część wystawy poświęcono twórczyni Mody Polskiej Jadwidze Grabowskiej. Mnie bardzo podobało się gadające lustro głosem Grabolki, jak ją pieszczotliwie nazywał Antkowiak. Tego dnia, co kupowałam bilet na wystawę była duża kolejka. Sam Antkowiak tego dnia chodził po wystawie i opowiadał różne historie związane z Modą Polską. 

Musimy sobie to uświadomić że Moda Polska była fenomenem poza tym jej sklepy były w różnych częściach Polski. Choćby w moim ukochanym Olsztynie na ulicy Mickiewicza. Mnie bardzo podobał się na tej wystawie przekrój projektowania strojów od początków Mody Polskiej aż do jej upadku. Były to zdjęcia modelek w zaprojektowanych w danym czasie ubraniach, ale też szkice strojów. Pokazywało to jak wielką pracę zrobiła Moda Polska, jak się przeobrażała wraz z upływem czasu. 

Moda nie jest w pełni niezależna. Zależy od sytuacji społeczno – politycznej w jakiej powstaje. Opisy towarzyszące wystawie były też wisienką na torcie wystawy, pozwalały zbliżyć się do ikony.

Eco fashion is for everyone?


To już ostatni wpis dotyczący urodzin Vogue’a.  Jak pewnie wiecie interesuję się modą odpowiedzialną od dłuższego czasu. Dlatego z wielką przyjemnością poszłam na spotkanie o modzie zaangażowanej. Zaproszono gości dla których ważna jest ta moda. Spotkanie poprowadziła Hania Rydlewska. Pierwsze pytanie Hani dotyczyło tego, co mają na sobie goście. Czy rzeczy, które nałożyli były wykonane etycznie? 

Ania Pięta nosi rzeczy z drugiej ręki. Przez roku nie kupowała nowych ubrań  i w związku z tym była w TVN-ie. Jej samej nie wydaje się ten wyczyn czymś niezwykłym. Kupuje w second-handach i Bazarze Miejskim. Ja też uwielbiam kupować w Bazarze. Anię przeraża, że trafia tam dużo rzeczy jeszcze z metkami. Hush Warsaw na początku jego organizowania uważała za świetną inicjatywę. Do czasu aż przekonała się, że wiele osób przychodzi tam tylko po to by napchać sobie szafy. Przestała wierzyć w sens tej inicjatywy. Później razem z Aretą Szpurą stworzyła markę Nago i wtedy dbała o etyczną stronę marki. Co odróżnia bawełnę organiczną od zwykłej bawełny? Zużycie wody do jej produkcji, która jest używana wcześniej wiele razy, a niej jak w przypadku zwykłej bawełny tylko raz. Zasoby ropy naftowej też nie są ograniczone i kiedyś się skończą. 

Ola Waś projektantka marki Wearso odkąd ją  założyła nosi tylko swoje projekty. Dba ona o jakość swoich projektów, ale także by te rzeczy trafiły do szaf Polek, czyli zabiega o niewysokie ceny, jak na tak dobry produkt. 

Marta Dyks zwróciła uwagę na wymiar ekonomiczny mody eko, którym jest cena. Nie każdego stać na kupno z tego powodu tych rzeczy.

 Areta zauważyła, że spokojnie moglibyśmy przestać kupować rzeczy przez 10 lat. Zwraca też uwagę, że rzeczy niby ekologiczne wytwarza się z butelek nie z recyklingu. Pytanie ile będzie się to rozkładać? Ania wspomina o wykorzystywaniu naturalnych surowców do produkcji ubrań, jak bambusa czy ananasa. Gdyby zrobiły się one popularne to zapotrzebowanie na nie przekroczyłoby możliwości. 

Marta jest od ośmiu lat wegetarianką. Sama mówi, że można zarzucić jej hipokryzję. Dlaczego? Bo nosi buty ze skóry. Jej zdaniem są one trwalsze, a skóra wraz z wiekiem wygląda lepiej. Marta w swojej pracy modelki nosi dużo ubrań, że w życiu osobistym nie potrzebuje ich dużo. Najczęściej robi zakupy w secondo- handach. Na oficjalne imprezy często nosi białą koszule Acne z second – handu. Ola twierdzi, że jej skóra tak przyzwyczaiła się do ubrań naturalnych, że już nie może nosić ciuchów z sieciówek.

Areta chciała namówić polskie influencerki by 10% materiałów realizowały o modzie ekologicznej. Jak sama stwierdziła nie chcą one stracić kontraktów.  Ważna jest dla nich kasa. 

Michał Zaczyński kupuje rzadziej, ale droższe rzeczy. Mówił o tym by nie dać się zwariować z tym ekologicznym podejściem do mody. Marka Surplus powstaje z rzeczy używanych, jej ubrania opowiadają historię, tak mówiła o swojej marce Magda Buczek.

Trudno mieć patent na mądrość, jeśli chodzi o modę odpowiedzialną. Dla jednych będzie najważniejsza cena i nie zwrócą uwagi na stronę ekologiczną, a dla innych to ma znaczenie.

środa, 20 marca 2019

H&M Studio means Coachella and classic?







Już jutro kolekcja H&M Studio będzie w sprzedaży. Kolekcja jest jak zwykle,jeśli chodzi o projekty i ich kolory, fasony, mocno w trendach, ale zachowany jest w niej duch marki. Kolory ziemi, pomarańcz, tie dye to i jeszcze więcej znajdziemy w tej kolekcji. Ten post będzie zawierał mój subiektywny ranking co warto kupić z tej kolekcji moim zdaniem. 

Pierwsza rzecz, która mi się bardzo podoba to sukienka maxi w piękny psychodeliczny wzór rodem z lat 70. Widzę w niej Florence Welch. Na pewno, jak ją założycie, to będziecie się wyróżniać, a o to chodzi by bawić się modą i być w niej sobą.

Na festiwal typu Coachella, a jak marzyć to na całego,  zabrałabym bluzę w nietypowy motyw tie dye. Do zarzucenia na letnią kreację.

Kolejne ubranie, które bardzo przypadło mi do gustu to drapowana spódnica midi w motyw zwierzęcy – zebry. Forma spódnicy jest skrojona nowocześnie.Na randkę ta spódnica jest idealna czy na wieczorną imprezę.

Spodobała mi się sukienka w kolorze ziemi, neutralna, brązowa z marszczeniem w talii. Prosty minimalistyczny fason sprawia, że może być ona bazą naszej  letniej garderoby i pasować na wiele okazji.

Myślę, że każda z nas wybierze z tej kolekcji coś dla siebie zarówno fanka minimalizmu jak i  festiwalów.

niedziela, 10 marca 2019

Voż or Vogue?


Voż  tak myślał Jerzy Antkowiak, że wymawia się nazwę magazynu Vogue. Jego babka była kapeluszniczką i przychodziły do niej różne panie z Vogue’iem i 12- letni Jerzy myślał, że tak się wymawia po francusku tę nazwę. Antkowiak studiował ceramikę. Jak sam dziś wspomina nie był to dobry wybór. Znalazł się on przypadkiem w PKIN i zobaczył w nim katafalk. Myślał,  że będzie tam się odbywał pogrzeb jakiejś ważnej osoby. A tu wyszła Grabolka,  nazywana tak pieszczotliwie przez Antkowiaka,  zapowiedziała pokaz Mody Polskiej.  Jeździła po tygodniach mody, podpatrywała co tam się dzieje, a później zabierała w te podróże także Antkowiaka. Jerzy tworzył szkice z ubraniami przypisanymi konkretnej modelce podpisanymi jej imieniem. Moda Polska kupowała wykroje ubrań znanych projektantów. Gdy syndyk ogłosił upadłość Mody Polskiej Antkowiak odkupił 3 tysiące sukien, które przeleżały w jego domu. Tomasz Ossoliński odkopał tę kolekcję. Szkice i suknie wyglądają jakby wykonano je teraz, są niezniszczone. Kiedy przywieziono współczesne manekiny, na których miano zaprezentować na wystawie Centralnego Muzeum Włókiennictwa suknie, to Ossoliński bał się czy rzeczy będą na nich dobrze wyglądać, na szczęście pasowały jak ulał. 

Ossoliński przypomniał, że obecnie wielu projektantów ma w swojej ofercie bluzy i t-shirty, a nie eleganckie rzeczy, ale z czegoś trzeba żyć panie Tomaszu więc dlatego się to projektuje. Antkowiak cieszy się, że nie projektuje już mody, bo kiedyś na wybiegu szły kobiety, a obecnie dzieci.

 Poza Antkowiakiem na panelu na urodzinach Vogue’a były też 2 panie związane z Modą Polską. Jedna z nich była 3-krotną zwyciężczynią nagrody Woolmartu i związana była z Modą Polską do 1989 roku. Mile wspomina tę pracę. Próbowała ocalić Modę Polską, ale się nie udało. Przyszły nowe czasy, swetry w podobny wzór sprzedawane były o wiele taniej niż produkty Mody, więc zaważyła cena, nie jakość. Mało Polaków mogło ubierać się w stroje Mody Polskiej, ale firma była znana i miała renomę. Na spotkaniu też wspomniano o nowej książce o Modzie Polskiej.

 Kiedy inni projektanci borykali się z brakiem tkanin to Moda Polska miała do nich swobodny dostęp. Ale zdaniem Antkowiaka była ona uzależniona od sekretarzy partii. Twierdzili oni na przykład, że w kolekcji jest za mało elementów ludowych. Ci sekretarze partii najczęściej byli po kilku klasach szkoły podstawowej. Żony premierów chętnie się ubierały w Modzie Polskiej. Antkowiak wspomina żonę Wałęsy jako bardzo skromną kobietę. Kiedyś pokazy mody Polskiej stanowiły długie spektakle, które trwały nawet 1,5 godziny i prezentowano na nich ponad 100 sylwetek.Wiele się od tego czasu zmieniło. Mimo to Jerzy Antkowiak to człowiek zarażający pasja do mody i mający dar opowiadania.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...