niedziela, 13 stycznia 2019

I don't have to wear fashionable?


Nic nie muszę to moja dewiza i hasło przewodnie na 2019 rok. Nie muszę, bo tak chcę i pragnę zachować tę wolność. Nie muszę kupować nowych ubrań. Nie muszę żyć w zgodzie z trendami ani nietrafionymi znajomościami. Nie muszę się porównywać do innych. Każdy ma  swoją własną historię do opowiedzenia, jesteśmy tak różni i niepowtarzalni i to jest pięknie. Gdybyśmy byli tacy sami byłoby nudno. Ty też przestań mówić sobie im się udało a ja jestem zerem. Inni ludzie są dla ciebie inspiracją, nie musisz iść tą samą drogą co oni. Myślisz, że oni mieli łatwo? Że to traf i szczęście to tylko sprawiło że odnieśli sukces? Oni też doszkalali się, szukali nowych dróg, unikali stagnacji. W życiu nic nie przychodzi samo.

Magazyny i portale aż wrzeszczą to jest must have. Musisz to mieć. Trendy w modzie powinny być dla ludzi. a nie ludzie dla trendów. I powinny pasować do naszej szafy a najważniejsze w tych rzeczach powinnyśmy się czuć jak w drugiej skórze. Uwielbiam eksperymentować czasem z modą. Kiedyś pewnych rzeczy nie nosiłam choćby spodni skórzanych czy kulotów a dziś czuję  się w nich świetnie. Czasem wystarczy pomoc przyjaciółki czy jej delikatna sugestia to działa. Mnie najlepiej kupuje się ubrania przypadkiem. Kiedy tak spontanicznie wejdę do sklepu nie myśląc co mam kupić i czy w ogóle coś tam kupię. Moją sprawdzoną metodą jest oglądanie wcześniej rzeczy na stronach sieciówek i idę zobaczyć daną rzecz wtedy. Unikam chodzenia do sklepach z musu bo muszę to mieć teraz, a jak tego nie ma to jestem wkurzona. 

Pamiętajcie, że w życiu nic nie musicie, chcecie. Moda jest dla mnie ważna, ale nie lubię jak ktoś mi wmawia, że wszystkie trendy są dla mnie. Ubiór ma odzwierciedlać mój charakter i nie muszę być obwieszona trendami od góry do dołu. Pomyślcie, jedna dziewczyna ma jakiś super modny element i wygląda słabo, a druga połączyła go z innymi ubraniami w taki sposób ze to wygląda niesamowicie. Moda to umiejętne zestawianie rzeczy. Jedna osoba może wyglądać bardzo modnie ale bez przesady a druga wymuszenie, przesadnie. Poczucie stylu można sobie wyrobić.

sobota, 12 stycznia 2019

Stylish shopping?


W  tamtym roku postanowiłam wypisywać wszystkie swoje wydatki w tabeli w Excelu. I jakie są moje wnioski? Najmniej o dziwo wydałam na buty. Tak dobrze czytacie. Buty kupowałam na różnych obniżkach i wyprzedażach. Coraz rzadziej chodzę na wyprzedaże. Nie potrzebuje dżinsów, które najczęściej poza butami kupuję na wyprzedażach. Pod koniec roku się rozchorowałam i nie miałam zbytnio ochoty latać po wyprzedażach. O dziwo nie pojechałam nawet do & Other stories. Ale skusiła mnie jak zwykle albo prawie zwykle marka PLNY Lala taka guilty pleasure. Rzeczy, które podobały mi się jak były po zwykłej cenie. Coraz więcej moich rzeczy pochodzi z Bazaru Miejskiego uwielbiam to miejsce wiem, że już o tym pisałam, ale powtarzam raz jeszcze. Nigdy nie wiem na co tam trafię, lubię taką adrenalinę i wędrówkę  między wieszakami.

 Ciągle poruszam się po strefie bezpiecznej, jeśli chodzi o zakupy ubraniowe. Mało kupuje szaleństw. Co mam na myśli pisząc bezpiecznej? Uwielbiam bluzy więc kupiłam kolejną mimo że mam ich parę. 3 longsleevy mimo że mam starsze, ale te z PLNY Lala tak mnie urzekły, że musiałam je mieć sami rozumiecie. 

Dla mnie szaleństwo to noszenie rzeczy naprawdę przegiętych modowo. Trzeba mieć odwagę by je nosić by nie przedobrzyć. O dziwo parę takich rzeczy w tamtym roku jakoś znalazło się w mojej szafie. ale nie było ich zbyt wiele. Największe szaleństwo na które się zdecydowałam to spodnie z eko skóry, kuloty. Nigdy ich nie nosiłam, bo uważałam, ze wyglądam w nich jak baleron. Poza tym mnie skracają, bo maja wysoki stan, ale mam to gdzieś.

W ciągu ponad roku schudłam aż 8 kilo. Więc zmiana zaczęła się od wyglądu zewnętrznego. Powoli wychodzę ze swojej strefy komfortu jeśli chodzi o ubrania. Bardzo dużo kupiłam dodatków. Tu kupisz pierdółkę tam coś innego i się zbierze, powinnam zbastować. Tak się zastanawiam czy w nowym roku nie kupować bardziej designerskich  rzeczy, ale rzadziej lub więcej polskiej mody. Crush to miejsce, które mnie kusi, mam ochotę kupić  tam coś od projektantów.

 Najlepszym zakupem 2018 roku była dla mnie czerwona duża torba PLNY Lala. Wreszcie wszystko mieści mi się w jednej torbie.  gdy idę na zakupy, marzyłam o takiej torbie od dawna kiedy nic mi się nie mieściło i wreszcie ja mam. Niestety nie mogę do końca przyjąć strategii proponowanej przez blog Ubierz się klasycznie, że wszystko mam .Moja  wielka zmiana wagi spowodowała ze nie mam, ale to absolutnie żadnych dopasowanych spodenek.

Ciężko jest nic nie kupować. Może kiedyś podejmę takie wyzwanie. Wiem, że nic nie muszę, ale o tym w kolejnym poście piszę.

niedziela, 30 grudnia 2018

2018 why is the end?











Jaki był ten rok 2018? Wiem, że jakoś specjalnie się tu nie udzielałam za co z góry przepraszam. Najciekawsze według was teksty to ten o Zofii Chylak i 2 o marce PLNY Lala. Jak zauważyliście wreszcie zmieniłam tytuł bloga z street fashion in Olsztyn na Agatha fashion stories. Poza tym zmieniłam wygląd bloga pod koniec tego roku. W tym roku ukończyłam kurs stylizacji organizowany przez Fashion Project. Poza tym brałam udział w wielu spotkaniach. Choćby na tym z Zofią Chylak czy rozmowie z Harel, Marcinem Różycem i redaktorem naczelnym Vogue Filipem Niedenthalem w czasie Millennium Docs Against Gravity Film Festival po filmie McQueen. Uczestniczyłam też we wszystkich spotkaniach organizowanych przez Glamour Brain Lab wspólnie z marką Levi’s w TFH Koncept, kto nie był niech żałuje. Byłam na paru festiwalach filmowych : Warszawskim festiwalu filmowym  Millennium Docs Against Gravity Film Festival i Watch docs. H&M zorganizował spotkanie w swym Showroomie  na temat ekologicznej mody na którym jedną z prelegentek była Marta Karwacka. Byłam oczarowana wydarzeniem Warsaw gallery weekend. Odkryłam Bazar miejski rewelacyjny komis. Dostałam się na przegląd See& Say czyli spotkania z postaciami ze świata mody, które zainspirowały mnie mocno. To jest naprawdę fajna inicjatywa dla młodych twórców. Byłam 2 razy na targach Mustache w tym roku i o ile letnia edycja była niezła to zimowa znacznie mniej mnie się podobała. Brakuje mi Hush Warsaw to były świetne targi. Targi kosmetyków naturalnych to jedno z wydarzeń, które nigdy mnie nie zawodzi. Slow fashion- poziom tych  targów rośnie  z każdą kolejną edycją. Wydarzenie Warsaw Unique Bazaar ze świetnymi pokazami nie tylko na zaproszenia ma duży potencjał. Pożegnaliśmy konwencję Warsaw Fashion Street. Chciałabym znaleźć w przyszłym roku więcej czasu na pisanie dla was, poza tym na swój rozwój.

wtorek, 4 grudnia 2018

Zalando history




Źródło: Twitter



Moment na rozpoczęcie własnego biznesu nie był wtedy najlepszy. Szczerze mówiąc był to najgorszy czas  na rozwinięcie własnej działalności. Jednak dwaj założyciele sklepu online Zalando postawili  wszystko na jedną kartę i osiągnęli niebywały sukces. Obecnie firma obchodzi 10- lecie. Książka która przybliża nam kulisy Zalando powstała w 2013 roku. Ale wróćmy do historii Zalando. 2008 to był rok kryzysu ekonomicznego. Model funkcjonowania Zalando opiera się na skalowaniu, czyli powielaniu dobrze prosperujących firm na innych rynkach. Wtedy gdy powstawało Zalando istniała podobna firma amerykańska Zappos. Obie te firmy sprzedawały przez Internet buty. Tak na początku Zalando nie oferowało odzieży. Z dzisiejszej perspektywy może to wydawać się dziwne, ale tak było( musicie mi uwierzyć). Żeby zrozumieć mechanizm funkcjonowania Zalando powinniśmy spojrzeć na to co go wtedy wyróżniało od początku. Zwroty były bezpłatne i klient miał na to 90 dni. W początkowym okresie firma miała 50 % zwrotów, czyli była na granicy wypłacalności. Ale udało jej się z czasem przyciągnąć stałych konsumentów, którzy kupowali coraz więcej. Mimo to zmagała się ze zwracaniem rzeczy po sezonie lub zniszczonych rzeczy, których nie można było sprzedać. Nie było to nagminne, ale niestety trochę to kosztowało. Czy zakupy internetowe są ekologiczne? Niestety nie. Paczka, która do nas dociera sama niestety nie przyfrunie. Dociera do nas samochodem, który nie jest ekologiczny. Co ciekawe w książce wspomina się o obiecującym polskim rynku dla Zalando. Obecnie pod Olsztynkiem jest budowany ogromny magazyn Zalando więc widać, że Polska idzie mocno do przodu skoro taka firma inwestuje tu pieniądze na takie działania. Z książki dowiedziałam się, że termin bread and butter oznacza szybką dostawę towaru ze sklepu internetowego prosto w nasze ręce. Szybka dostawa to coś z czym ta firma także musiała się zmierzyć. Także kiedy otworzyła nowy magazyn, który na początku nie radził sobie z dostawami na czas udawała, że wszystko jest w porządku, a tak naprawdę zastanawiała się co z ty fantem zrobić.

Strona Zalando jest co jakiś czas uaktualniana. W historii firmy był tylko jeden taki moment, gdy strona nie działała przez całą dobę. 

Aby oferować ubrania Zalando zatrudniło kobietę, która się na tym znała miała wyrobione kontakty i wiedziała dokładnie co w danym momencie będzie modne. Zalando stworzyło też własne marki, ale nie odniosły one spektakularnego sukcesu. Obecnie działa Zalando Lounge które oferuje towary luksusowe. Już wcześniej w swej historii ta firma oferowała zakupy w podobnym formacie. Wtedy to się nie sprawdziło, ciekawe jak będzie teraz?

Historia Zalando obfituje we wzloty i upadki. Mimo wszystko jest to historia sukcesu od małego start -upu do wielkiej machiny.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...