wtorek, 23 maja 2017

Fashion world has no humanity?


Czy moda musi być bezlitosna? Jedną z modelek Ulrikke Hoyer, która miała wystąpić na pokazie Louis Vuitton Cruise w Kyoto poddano krwawym prawom tej modowej gry. Przy mierzeniu ubrań przed pokazem, czyli fittingu powiedziano jej, że jest za gruba, ma wydęty brzuch, spuchniętą twarz i jeśli chce wystąpić w tymże pokazie to ma nic nie jeść do jego czasu. Miała tylko pić wodę. Zabroniono jej udziału w uroczystej kolacji dla modelek przed pokazem.
Dążenie świata mody do rozmiaru zero jest bezlitosne, a wyznania dziennikarki Vogue’a na temat głodzących się modelek w książce, którą kiedyś czytałam nie są bynajmniej wyssane z palca. Nie dostosujesz się do tej gry to odpadasz.

Wiele dziewcząt poszłoby na taki układ, jaki miała mieć ta modelka. Louis Vuitton to dla wielu modelek szczyt marzeń, wielki prestiż i równie wielkie pieniądze i sława. Ja osobiście podziwiam odwagę tej dziewczyny, że opisała swoją historię i nie dała się wciągnąć w taki układ.  O takich rzeczach należy mówić. Takich spraw nie wolno zamiatać pod dywan.

Rozmiar zero w świecie mody to bezlitosna gra. Kto ją wytrwa, ten wygrywa. Wiele polskich i zagranicznych modelek się głodziło. Zwłaszcza młode dziewczyny ulegają tej presji. Chcą coś osiągnąć i kiedy mówi im się, że są grube, one w to wierzą. A od tego jest niedaleka droga do anoreksji czy bulimii. We Francji wprowadzono pewne ograniczenia. Zbyt chude modelki nie mogą wziąć udziału w pokazach mody. Jednak świat nie przejął tego trendu. Dziewczyny nadal są zmuszane do głodzenia się. Brutalność świata mody nie zna granic. Kiedy sami projektanci obudzą się i stwierdzą że to chory układ czy na pewno kiedyś się obudzą czy będzie już za późno?

Ulrikke opisała całą swoją historię na Instagramie @ ulrikkehoyer i Faceboooku. Nie bała się wymieniać nazwiska ludzi ze świata mody, którzy nie mają za grosz szacunku dla innych. Ulrikke ryzykowała tym samym utratą pracy. Cenię sobie osoby, które nie boją się być szczere i pokazują nieludzkość świata mody poza pięknymi strojami i całą otoczką.


poniedziałek, 15 maja 2017

Maffashion has good taste and Pudelek is wrong




Czy ktoś kto nie interesuje się modą może się o niej kategorycznie wypowiadać? Teoretycznie tak. Żyjemy w świecie gdzie mamy masę ekspertów od wszystkiego. I w telewizji i Internecie. Dajmy na to kobieta która jest w ciąży staje się ekspertką od dzieci. Takich przypadków jest mnóstwo. 

Maffashion niedawno założyła sukienkę ze sztucznej skóry. Oczywiście pudelek nie byłby sobą gdyby nie opisał tej kreacji. Stwierdził, że ta suknia balowa przypomina worek na śmieci. Komuś, kto nie zna się na modzie łatwo jest forsować takie osądy. Jakby napisali o materiale z którego była ta sukienka w sposób rzetelny klikalności takiej by nie było. A im tylko zależy na oglądalności, a nie rzetelnym dziennikarstwie. Zresztą większość mediów plotkarskich tak funkcjonuje. 

Żeby rozumieć modę trzeba się nią interesować. Wtedy rozumie się takie stylizacje. A inaczej jest się ignorantem mody. Taki człowiek wydaje proste sądy. Można powiedzieć mocniej często prostackie.

 Torba Balenciagi przypominająca bazarowa torbę robi furorę. Rzecz modna nie musi być ładna. Ważne jest by była charakterystyczna. Moda nie musi się podobać każdemu ani modne ubrania. Wszystko jest kwestią gustu. Ale obśmiewanie kogoś jeśli nie rozumie się jego podejścia do stylu jest słabe. Sztuczna skora była wykorzystana w kolekcji choćby Yves’a Laurenta. 

piątek, 5 maja 2017

Blessing or curse - the corset










Noszenie gorsetu to błogosławieństwo czy przekleństwo? W sezonie wiosna/lato 2017 triumfy święcą właśnie one – gorsety. Wiele blogerek i fashionistek nosi je w tym sezonie w postaci pasków. Kształtują one idealną sylwetkę klepsydry. Ten trend choć uwielbiany jest dość kontrowersyjny. Kobiety nie przepadały za gorsetami, które tworzyły talię osy kosztem zdrowia. Sztucznie ściśnięte ciało było deformowane. W ciasnych gorsetach nie dało się oddychać. Coco Chanel jak chłopczyca i zawzięta feministka nienawidziła gorsetów. Uwielbiała niczym nieskrępowaną swobodę ruchów. Projektowane przez nią stroje były kobiece, ale swobodne i niekrępujące ruchów. Dior chciał by kobiecość wiązała się z ściśnięciem talii. Jego kreacje budziły wiele protestów. Wiele kobiet nie zgadzało się z jego wizją kobiecości. Faktycznie to ciekawe, rzecz tak uwielbiana i nienawidzona powraca w trochę odmiennej formule. Czy zawsze byłyśmy uzależnione od gorsetów i ten kontrowersyjny trend nigdy nie zniknie?  Który współczesny, żyjący  projektant najbardziej kojarzy się z gorsetami? Oczywiście Jean Paul Gaultier. Gorset to dla niego synonim kobiecości i to jemu poświęcił większość tworzonych kolekcji. Kobieta według niego to kusicielka wodząca mężczyzn na pokuszenie. Pewna siebie femme fatale, świadoma siebie i swojej siły. Vivienne Westwood projektantka mody nie unika w swoich kolekcjach pokazywania gorsetów. W jej wykonaniu kobieta rebeliantka nie nosi go by kusić mężczyzn, ale by wyrazić siebie.
Pierwszy gorset w pełnym znaczeniu tego słowa powstał w 1500 roku. Choć podawana jest też wcześniejsza data to wtedy przecierano szlaki w tworzeniu gorsetów.

Czy to tylko chwilowy trend? A może zostanie z nami na dłużej? W tym obecnym wydaniu wygląda na pewno o niebo lepiej i nie szkodzi zdrowiu jak dawne sztywne gorsety. A co na to feministki?

niedziela, 23 kwietnia 2017

Tracksuit - only Vetements?




Nigdy nie lubiłam dresów. Zawsze jakoś kojarzyły mnie się z brakiem stylu czy pewną niedbałością. Ale dzisiaj w modzie wolno wszystko ( no prawie wszystko). 

Kiedyś dresy nosiło się do butów sportowych np. trampek. Obecnie elegancki dres ze szpilkami czy sandałami na obcasie tworzy super stylizację. Elegancki dres? Coś takiego w ogóle jest? Kiedyś się nad tym zastanawiała, bo w czasie boomu na taki outfit nie widziałam żadnej kobiety w takiej stylizacji. Żeby tak się ubrać trzeba mieć jaja. Połączenie elegancji i sportu zwane athleisuire look zatoczyło szeroki krąg. Kiedyś albo coś było eleganckie albo sportowe a takie wymieszanie stylów było niedopuszczalne.

 I co zrobić z tym dresem nosić czy nie? Ciężko jest znaleźć dobry dres który byłby przełamaniem stylu sportowego i był dobrej jakości. Czy faktycznie taki strój nadaje się na ulice? Ulica ulicą zniesie prawie wszystko, ale co z pracą? Tu już trudniej to przechodzi zwłaszcza gdzie wymagany jest określony dress code. 

Pamiętacie powrót dzwonów w modzie i mimo boomu i tego, że ten trend przyjęły blogerki modowe to się nie przyjął na polskich ulicach. Myślę że podobnie jest z trendem dresowym. Nie jest to najnowszy trend, bo wiosną nosimy cieńsze rzeczy, ale mimo wszystko się pojawił i pojawia co jakiś czas. Polki noszą dresy w stylu sportowym. 

Dresy przeznaczone były w swoich początkach dla biegaczy. Był to typowy luzacki strój nie krępujący ruchów. Później przejęła go subkultura hip - hopowa i z nią jest bardziej kojarzony ten strój,ale także tancerzami i jest to przykład ulicznej mody. Moda na dresy przyszła w latach 70. i były na początku noszone tylko do joggingu. Szyto je z weluru, nylonu, polaru, poliestru. 

Kiedy dres stał się modny? Dokonał tego rosyjski projektant mody Oleg Cassini.  W latach 80-90. dres ewoluował do podobnej formy , która przetrwała do dziś. Oczywiście dresy w różnych krajach przybierają różne formy. Jeśli ktoś kocha wygodę to dres w ciekawym połączeniu to dobre rozwiązanie, ale nieco ryzykowne poza siłownią. Dresy marki Vetements  są najbardziej popularne. Zarówno Gigi Hadid w stylizacji bardziej sportowej i Selena Gomez w bardziej eleganckiej mają na sobie dresy tej marki. 























środa, 19 kwietnia 2017

Je ne sais quoi



Czy można wyglądać drogo nie wydając dużych pieniędzy? Ale co to znaczy drogo? Dla mnie to znaczy luksusowo, tak, że dana osoba wygląda jak milion dolarów. 

Francuska nonszalancja jest w cenie. Je ne sais quoi to coś, co świadczy o pięknym wyglądzie osiągniętym małym kosztem. Francuzki styl i gust mają we krwi. Inni muszą się tego uczyć. Nawet najbardziej znane fashionistki nie ubierają się od stóp do głów w drogie marki. Prawda jest taka, że jedna osoba ubrana w coś luksusowego może wyglądać dobrze. A inna osoba tanio. Choćby Doda w koszulce z przesłaniem Diora. W jej stylizacji ta koszulka wygląda tanio i nawet luksusowa marka, która stworzyła to ubranie tego nie zmieni.

 Jedna osoba będzie dobrze wyglądać w białym t-shircie i jeansach, inna nie. Dla mnie najważniejsze jest wyglądać dobrze, schludnie, a to nie zależy od ilości portfela. Sieciówki nie od dziś kopiują słynne domy mody. Podobne produkty do oryginału są dziś normą, ale to nie są podróbki. Wyglądać drogo można przy małej ilości pieniędzy. Nawet proste zestawienia mogą wyglądać dobrze choćby przez umiejętnie dobrane dodatki, przecież z nimi można zaszaleć i dodają one charakteru stylizacji. 

Wyprzedaże to świetny czas, kiedy w takich markach bardziej luksusowych mimo że sieciówkach, jak choćby w : Uterque, COS czy & Other stories możemy wypatrzeć prawdziwe perełki. Podobnie jest z projektantami zagranicznymi czy choćby polskimi, którzy także mają wyprzedaże. Lepiej mieć rzecz uszytą z dobrych tkanin, buty czy ubrania szyte w Europie niż o kiepskim składzie czy słabej produkcji. Z tym wyglądaniem drogo mamy duży problem. 

Obecnie panuje moda na świecenie logami domów mody. Myślę, że ta moda może szybko przeminąć i nie każda rzecz z dużym widocznym logiem wygląda drogo, a często tandetnie. To jest dość kontrowersyjny trend. Jeśli masz szafę pełną dobrych jakościowo ubrań to będziesz czuła się luksusowo, a to już będzie znaczyło, że drogi wygląd jest ci bliski bo akceptujesz siebie, a to jest najważniejsze. 


Can you look expensive without spending too much money? What does it mean expensive? I think it means luxurious, so as a person looks like million dollars. French nonchalance is precious. Je ne sais quoi is something what means beautiful look which is achieved affordable. 

French women have style in their blood. The other people have to learn it. Even famous fashionista doesn’t wear old brands from top to toe. The truth is, that one person can look good in luxurious clothes. The other in the same clothes can look cheap. For example Doda in statement t-shirt from Dior. In this outfit t-shirt looks cheap and even luxurious fashion house which created it doesn’t change it. 

One person can look good in white t-shirt and jeans and the other doesn’t. For me the most important is too look good, cleanly, it doesn’t mean, that you should spend much money. Popular brands are copying famous fashion houses. The products similar are reality, but it can’t be the same as original. You can look good even if you don’t have much money. Even simple outfits can look good when they contain good accessories, because you can combine it and they give character to your clothes. 

Sale is great occasion, when in more luxurious brands although they are still popular brands like Uterque, COS or & Other stories you can find amazing clothes. Polish or designers from other countries also have sales. It’s better to have clothes made from good fabrics, shoes or clothes craft in Europe than made from bad production or bad fabrics. We have big problem with looking expensive. 

Fashionable clothes with big logo can soon be passé and they very often don’t look good, but tatty. It’s is controversial trend. If you have in your wardrobe good quality clothes you will feel luxurious, and it means that expensive look is yours, because you accept yourself and it’s the most important thing.
















czwartek, 13 kwietnia 2017

Beauty is unnatural?

Uroda, a co poza nią? Mit urody nadal świeci triumfy. Kobiety zamiast się zjednoczyć walczą o to która jest piękniejsza( choć na szczęście Czarny Protest pokazał że Girl Power jest silny w Polsce).

 Książka Naomi Wolf ukazuje cały mechanizm tego mitu.  Wizerunki właściwego naszego wyglądu, którym karmią nas media doprowadzają nas do bulimii i anoreksji. Rzadko która kobieta jest w pełni zadowolona ze swojego ciała.  Poza tym mamy zaburzony obraz własnego wyglądu i stosujemy diety mimo że nie ważymy dużo.


  Narzuca się nam wyretuszowane obrazy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Pisma kobiece, aby wytrwać muszą na swoich łamach umieszczać reklamy. A najczęściej są to reklamy kosmetyków. Oferują one niezwykłe cuda, które nie mają nic wspólnego z prawdą. Poza tym na łamach takich pism jest mnóstwo artykułów o dietach. Kobiety nie opierają się temu i głodzą się by być piękną. Jeśli nie schudniesz nie będziesz piękna. Tak jakby piękno to tylko mało kilogramów.

 A co z kobiecymi kształtami?   Rynek kosmetyczny i dietetyczny żeruje na kobiecej naiwności. A co powiedzieć o rynku operacji plastycznych? To jest także dochodowy rynek. Nie lubisz czegoś w sobie popraw to. 

W latach 90. w Stanach było podobnie jak u nas teraz. Lekarze eksperymentowali na pacjentkach operacji plastycznych. Nie byli przeszkoleni, kobiety umierały podczas wykonywania zabiegów. Jakoś nikt tym się nie martwił. Hochsztaplerzy udający lekarzy to była codzienność. Przypomina mi się historia pewnej dziewczyny, która przyjechała do Polski by powiększyć piersi i już z tej operacji się nie wybudziła. Nikt nie mówi kobietom  jak nie bezpieczne są te zabiegi. Dopiero takie smutne przypadki dają nam do myślenia. 

Czy mit urody da się zwalczyć? Jest to bardzo trudne. Póki same nie zaczniemy inaczej wychowywać dziewczynek, a pisma staną się prawdziwe póty to nie nastąpi. Trudno jest zmienić myślenie. Chłopcom zawsze więcej wolno. A pisma? Kto chciałby kupować pism, w których pokazywana by była sama rzeczywistość bez upiększeń. Kobiety bez retuszu? Czy jesteśmy na to gotowe ? 

Winter flowers - trendy clothes

Henri Fantin Latour, White and Purple Stock
Albert Williams, Winter flowers to wake the heart


Zimowe kwiaty powróciły! W sezonie wiosna/ lato 2017 to jeden z głównych trendów. Dlaczego nazywamy je zimowymi kwiatami?  Bo są na ciemnych tkaninach.  A w przypadku obrazów, które malowali malarze są umieszczone na ciemnym tle.
Balenciaga w pełni wykorzystał ten motyw. Nie tylko na sukienkach, ale i na butach czy bluzkach. Sukienka w kwiecisty wzór i do tego spodnie także w ten print to nie przesada. Nie wspominając o kwiecistych butach. Z wybiegów pojawiły się w Zarze.


Kolejną  osobą, która wykorzystała ten wzór jest Isabel Marant. Mamy u niej sukienki z zaznaczoną talią gorsetowym paskiem czy też bluzki w stylu lat 80. asymetryczne z odsłoniętym jednym ramieniem. Nie brakuje sukienek w stylu boho z falbaniastymi rękawami. Bluzki z szerokimi nadmuchanymi rękawami to także trend sezonu podobnie jak falbany. U Isabel nie mogło zabraknąć kombinezonów w kwiaty, w sieciówkach także już jest ich dużo.


Isabel Marant, photo Kim Weston Arnold


Balenciaga, photo Monica Feudi


W domu mody Chloé w kolekcji na wiosnę/ lato  kwiaty nie pojawiają się zbyt często. Kwiatowy top ze spodniami ze szwedami to ciekawy zestaw. Falbaniasta bluzka w stylu flamenco z dekoltem carmen off - shoulder z równie kwiecistymi spodniami to dobre połączenie. Nie jest w tym sezonie złe ubieranie się w kwiaty od góry do dołu, ale wymaga to od nas odwagi. Ostatnia kolekcja Claire Wright Keller dla Chloé była hołdem dla kobiecości.


Chloe, photo Umberto Fratini
Dries van Noten, photo Kim Weston Arnold



Najbardziej barwny kontrast kwiatowy zrealizował w swojej kolekcji Dries van Noten. Kwiaty to jego motyw przewodni całej kolekcji.  Kwiaty zanurzone w lodzie –  ta instalacja to dzieło Japończyka Makoto Azumy, którego pracami zainspirował się projektant została wykorzystana jako element scenografii pokazu. A efekt na ubraniach? Kwiaty wyglądają na ich jakby przed chwilą zostały namalowane przez malarza. Piękny kwiecisty płaszcz jest zarówno ascetyczny jak i barwny. Kwiaty na jedwabnym materiale wyglądają bajecznie.Mamy tu kwiatowe  konfiguracje : sukienki, bluzki, kurtki w kwiaty, a nawet spodenki czy długie narzutki a la szlafrok. Ale mnie najbardziej podobają się płaszcze. I nie można przejść obojętnie obok kwiecistego garnituru. W COS widziałam piękny kwiatowy płaszcz, może inspiracją do jego powstania była ta kolekcja?

Podsumowując kwiaty rządzą i to od nas zależy, jak zinterpretujemy ten trend na sobie, zabawa jest wskazana.



























sobota, 8 kwietnia 2017

Magda Butrym unique brand on the top



Suzy Menkes zapytana, jak osiągnąć sukces może projektant, powiedziała o magii. Albo ją dany projektant ma albo nie. To ona w dużej mierze decyduje o sukcesie nowej marki. 

Magda Butrym to nazwisko jest na ustach  fashionistek na świecie. Jak tego dokonała? Jej marka wypełnia pewną niszę, która nie została zagospodarowana. Wyjątkowość krojów i wybór świetnych materiałów zapewniły jej wysoką pozycje w świecie mody. Kto by kiedyś powiedział, że ta dziewczyna z Polski projektująca dla La Manii będzie miała własną topową markę.  

Nie trzeba prezentować kolekcji na pokazach mody, można to robić za pomocą świetnych kampanii zdjęciowych. I oczywiście za pomocą mediów społecznościowych. Zaryzykowała i pomógł jej Instagram, który pomaga w dotarciu do dużej liczby odbiorców. Oraz fakt,że jedną sukienek jej projektu założyła Kim Kardashian. I machina ruszyła. 

Butrym znalazła się w dobrym czasie i miejscu. Teraz szczególnie jest wielka fala entuzjazmu dla nowych marek. Butrym do świata mody dołożyła nową jakość. Świat mody luksusowej jest wypełniony do cna, a ludzie zmęczeni nadmiarem podobnego luksusu szukają małych, niezależnych marek. 

Niepowtarzalność w tym świecie nadmiaru to nie tylko powód, że marka się sprzedaje. Ale także szybkość w przekuciu nowej idei w projekt. Maga Butrym osiągnęła niebywały sukces komercyjny choćby na luksusowej platformie sprzedażowej  Net-a-Porter. Jak mówi Czarnota - dyrektor zarządzający, marka bardzo szybko osiąga kolejne wzrosty sprzedaży. Sam przyznaje, że w Polsce nie ma tak naprawdę solidnych kupców mody czy przedsiębiorców więc niełatwo było się im przebić.

 Marka powstała w 2014 roku. W jej projektach, od początków marki, dominuje estetyka bohemy i rock’n’ rolla. To wspaniała kombinacja feministycznych wzorów, romantycznych falban, użycia jedwabiu z męskim krawiectwem i ciężkich skór. Solidne rzemiosło przy każdym projekcie daje projektom unikalność i super jakość. 

Marka planuje dalszy rozwój i wprowadzenie nowych produktów. Najpierw torebek, a potem obuwia. Jak mówi Jakub Czarnota są spragnieni dalszych sukcesów i rozwoju marki. W świecie mody marki szybko powstają i potem równie szybko znikają z modowego firmamentu. Żeby ostać się w modzie trzeba cały czas wzbudzać i podsycać zainteresowanie odbiorców, a to jak na razie udaje się Butrym doskonale. 

czwartek, 6 kwietnia 2017

Stripes are everywhere

 Fendi/ photo Yanis Yiamos


Proenza Schouler/ photo Monica Feudi


Tommy Hilfiger/ photo Alessandro Galofalo

Carolina Herrera/ photo Yanis Yiamos
Miu Miu/ photo Monica Feudi


Paski, paski widzę wszędzie w różnych kombinacjach. Skąd wywodzi się ten trend i jak jest jego historia? Historia pasków  dotyczy  Południowej Afryki,  a konkretnie tamtejszych tańców narodowych. Te paski były wielokolorowe. 

Projektantka Vionnet w 1923 roku stworzyła nietypowe odcienie paskowego wzoru na sukience. Pierwszą kobieta, która nosiła poziome paski była aktorka i scenarzystka  Ida Lupino. Paski zwane bayadére od portugalskiego tańca szturmem podbiły świat mody. Salvatore Ferragamo stosował właśnie takie paski w tworzonych przez siebie butach. 

W latach 50 nastąpił rozkwit pasków bayadére.  Ludzie po okresie wojny pragnęli kolorów, a paski im to znakomicie zapewniały. Noszono pionowe, poziome i pochyłe paski w najróżniejszych kombinacjach. 

W latach 60 paski także były modne, ale w nieco zmienionej formie bardziej graficzne i mniej ozdobne. Modny był nonkonformizm w modzie. Choćby młody projektant Littell stworzył mini we wzór wielokolorowych pasków bayadére. Ale to włoski dom mody Missoni rozsławił na dobre paski w kolorze purpury, turkusu, żółci i jasnego zielonego. Stały się one jego znakiem charakterystycznym. Dom mody Dior także nie unikał pasków, choćby w kolekcji haute couture. 

W latach 70 paski były związane z Bibą i dzięki niej królowały na ulach Londynu. A w Saint Tropez playboye  używali ich w swoich strojach do podbojów miłosnych. W 1971 roku paski zawładnęły Paryżem. Sonia Rykiel była francuską projektantką, która paski wykorzystywała w swoich kolekcjach i były poza dzianinami jej znakiem rozpoznawczym. 

Miyake jako projektant też kombinował z paskami. Wraz z pojawieniem  się kolekcji Lacroix w 1987 roku paski stały się wielokolorowe. 

W latach 90 Jean Paul Gaultier mieszał paski z grochami. W 2011 paki powróciły na wybiegi za sprawą Prady. Obecnie mamy powrót geometrycznego trendu z lat 60., ale i lata 70 świetnie tu widać w feerii barw. Dla każdego coś miłego.

Kiedyś paski były na cenzurowanym i nosili je typki spod ciemnej gwiazdy i prostytutki, a raczej musieli w wiekach średnich we Francji. 

Paski od  swoich początków były rodzajem przesłania. Później stały się popularne i straciły zła reputację.  Mogą je nosić zarówno kobiety jak i mężczyźni. Mamy powrót do spodni w paski, marynarek, sukienek. Mam nadzieję, że moda na paski nie przeminie, bo są ponadczasowe. 


























sobota, 1 kwietnia 2017

Rebecca Minkoff knows what clothes we want.


 Giovanni Giannoni/WWD

I jak tu jej nie lubić? To już trzecia kolekcja Rebecci Minkoff w formule  see and buy. A projektantka nie zwalnia tempa. Na jesień planuję kolejną kolekcję. Śledzę ją od dłuższego czasu na Snapie. Rebecca jest pewną siebie bizneswoman, a nie tylko projektantką. Ma na siebie i ubrania, które tworzy pomysł i te ubrania są sprzedażowe. 

Rebecca sama jako kobieta wie co lubią inne kobiety i konsekwentnie podąża tym tropem. Jej pokaz na wiosnę / lato 2017 znowu odbył się  w przestrzeni miejskiej (tym razem w LA) , a nie w zamkniętym pomieszczeniu. Jako rodowitej mieszkance San Diego to miasto mocno zainspirowało ją do stworzenia tej kolekcji i to widać w tych ubraniach. 

W czasie pokazu można było kupować przez specjalną stronę prezentowane ubrania na wybiegu. Click and buy to nowa formuła,którą pokochało już paru amerykańskich projektantów.

 Jak wiadomo wiosna/ lato to doskonały czas festiwalów typu np. słynnej Coachelli, a ubrania projektowane przez Minkoff znakomicie się tam sprawdzą. Świat mody coraz większą wagę przywiązuję do generacji milenialsów. Dolce & Gabbana choćby w swojej kampanii nie unika modelek i modeli należących do tej generacji. Na pokazie Rebcci nie zabrakło Aimee Song przedstawicielki tego pokolenia. Nie tylko na nim była, ale też wcieliła się w rolę  modelki na wybiegu. Szczerze mówiąc poszło jej świetnie.  
Na pokazie była jedna Polka Weronika Zalazińska - blogerka modowa oglądała pokaz. Nie mogło też zabraknąć innych blogerek i influencerek. 

Uwielbiam torebki projektowane przez Rebecce. W ogóle zanim zaczęła projektować ubrania to zaczynała od tworzenia akcesoriów. Rebecca wie, że torebki na szeroki ozdobnym pasku to teraz hit.

Co innego można było zobaczyć w kolekcji?
Sukienki : maxi z odkrytymi ramionami cold shoulder, off shoulder, w sam raz na festiwal, z motylkowymi rękawami. Zamszowa kurtka w sam raz na chłodniejsze dni i botki z tego samego materiału. Torebki są małe by nie przeszkadzały w przemieszczaniu się w festiwalowej dżungli. Bandanka zawiązana na szyi nadaje nonszalancji stylizacjom. Dużo tu kwiatowych i białych sukienek. Dominuję długość mini i maxi. Pojawiają się tu też delikatne paski na sukience. A także geometryczny zestaw bluzy i spodenek w paski. Sukienka na jedno ramię także tu się pojawia(Saint Laurent w poprzedniej kolekcji zastosował ten trick, a inne marki nie mogły być gorsze).

 Ta kolekcja jest tak mocno osadzona w trendach, ale nie traci ducha Minkoff.

piątek, 24 marca 2017

Money for fashion or fashion for money?



Czy faktycznie dobrze wydaję swoje pieniądze, może coś robię nie tak? Nie tylko ja zadaję sobie to pytanie. Pieniądze to środek, a nie cel sam w sobie i  trzeba to sobie uświadomić. To, jak wydajemy pieniądze zależy nie tylko od naszych potrzeb i zainteresowań. Ale też od celów i priorytetów czyli wartości, które są dla nas naprawdę ważne. Łatwo jest krytykować i oceniać innych nie zdając sobie samej sprawy, jakie ma się cele.

Każdy z nas jest inny, więc ma inne potrzeby i inne wartości uznaje. Dla jednych będzie to przyjaźń, dla innych niezależność. Wartości wyznawane przez nas łączą się z naszymi potrzebami. Kiedy mamy spełnione podstawowe potrzeby możemy myśleć o innych(dalszych), nie mniej ważnych. Kogoś potrzebą może być podróżowanie , a inne osoby np. kupowanie ubrań od polskich projektantów czy zakup luksusowej torebki. Ile ludzi, tyle potrzeb.

Niestety wpływ środowiska może być niekorzystny. Pod jego napięciem możemy kupować rzeczy, których nie chcemy, by nie odstawać od ogółu. Przypomina mi się powiedzenie zastaw się, a postaw się. Kiedy Polak idzie do sąsiada i widzi u niego super sprzęt chce sam go mieć i kupuje mimo że może go nie potrzebować. Porównywanie się z innymi jest wielką pułapką, która prowadzi w przepaść.


Warto żebyśmy kupowali świadomie wczasy czy przedmioty, a nie tylko, bo znajomy był w tym miejscu lub kupił ten sprzęt. Nie każdy lubi podróżować do najmodniejszych kurortów i wcale nie musi. Ważne by żyć w zgodzie ze sobą. Warto słuchać innych, ale nie poddawać się niczyim naciskom. Masz jedno życie i przeżyj je tak jak chcesz.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...