niedziela, 16 września 2018

Bazar Miejski & Klunken - 2 sustainable places in Warsaw










 Źródło zdjęcia: facebook
Źródło zdjęcia: facebook sklepu


Postanowiłam opisać wam 2 ważne inicjatywy w zrównoważonej modzie. Jak wiecie bardzo lubię odpowiedzialną modę. Rzeczy, które zostały wykonane z poszanowaniem dla środowiska i nie szyły ich dzieci. Ubrania zalewają oceany i  niszczą środowisko. Zwłaszcza Amerykanie kupują tony ubrań i wyrzucają jedne na śmietnik zastępując innymi. 

Bazar Miejski to miejsce, które odkryłam niedawno. Dlaczego spodobała mi się ta inicjatywa. Nie jest to typowy second hand, ale raczej komis. Można oddawać tam niepotrzebne, a nieznoszone ubrania. Bazarowi Miejskiemu przyświeca idea odpowiedzialne mody. Chodzi o to byśmy kupowały ubrania w zamkniętym obiegu, które zostały wyprodukowane. My w swoich stylizacjach dajemy im drugie życie. Chodzi o to by nie kupować tony nowych ubrań tylko te które są używane. Bardzo polecam wam to miejsce. Można w  nim kupić nie tylko ubrania z sieciówek, ale też od polskich projektantów. 

Klunken to platforma internetowa sprzedająca ubrania vintage, ale też sklep z taką modą mieszczący się na ulicy Ząbkowskiej w Warszawie. Dlaczego o nim piszę? Klunken stworzył własną kolekcję torebek. Nie są to typowe torebki. Wykonano je z ubrań np. resztek sukienek, czyli recyclingu. Są dzięki temu unikatowe. W kwiaty, w geometryczny wzór, żółta każda kobieta znajdzie tu coś dla siebie. Będzie też miała pewność, że jej torebka jest unikatowa. Nawet marki sieciówkowe coraz bardziej interesują się odpowiedzialna modą i tworzą kolekcję jej poświęcone. Uważam, że coraz bardziej świadomy klient może wywoływac coraz większe i zmiany na lepsze w świecie mody.

sobota, 8 września 2018

Be better version of yourself - yes you can

Źródło: empik.com



Jak zachować równowagę? Jak radzić sobie w sytuacjach stresogennych? Chodzi to by zachować piękno nie tylko na zewnątrz, ale i w środku. Książkę :Dbam o siebie" poleca Kate Moss ikona modelingu. I nie jest to błaha opowiastka tylko historia o tym jak najdłużej zachować zdrowie psychiczne i fizyczne. Mnie ten poradnik pomógł uszeregować hierarchię wartości. Autorki ukazują sytuacje, które dotyczą każdego. Każdy z nas stracił lub straci kogoś bliskiego i musi sobie z tym radzić. Żałoba jest potrzebna, ale trzeba żyć dalej 2 pisarki mają dla nas cenne rady. Stres w pracy to częsty element pracy i trzeba sobie z nim radzić by się nie wypalić , także tu znajdziemy praktyczne rady. Joga praktyka duchowa czy świadome oddychanie to praktyki relaksacyjne, które sprawiają, że rozluźniamy się i lepiej radzimy sobie ze stresem. Autorki są  zwolenniczkami i wypróbowały te praktyki na sobie. Jedna z nich prowadzi kawiarnię, a druga jest instruktorką jogi.

Jak mieć zdrowe relacje z rodziną i przyjaciółmi? Ten nietypowy poradnik jest okraszony zdrowymi przepisami.  Przesłaniem książki są słowa rób co chcesz, a nie to co musisz. Autorka pisze, żebyśmy nie zapominali o wdzięczności za to co mamy. Powinniśmy odciąć się od niepotrzebnej spirali porównywania się z innymi. Ogólnie ta opowieść uczy nas jak wieść życie higieniczne. Zakończyć toksyczne i spychające nas w dół znajomości. Chodzi  o  to by mieć zdrowe relacje z otoczeniem i żyć w zgodzie ze sobą. Zdać sobie sprawę, że też jestem ważna. Skupienie na sobie  to nie jest narcyzm , ale zdrowy egoizm. Odpoczynek od social mediów jest wskazany. Co jakiś czas powinniśmy robić sobie taki detoks od znajomości wirtualnych na rzecz znajomości w realu. Najlepiej gdybyśmy też wyłączali telefony o ile to możliwe by mieć czas tylko dla siebie. Jeśli ty o siebie nie zadbasz to kto to zrobi?

















poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Fashion Academy - great job?












Styliści: Aneta Nowakowska, Dominika Szatkowska, Małgorzata Hanuszewska, Karolina Sławińska, Agata Tokarska
Modelka: Agata Nowakowska
 Fotograf: justynawoźniak.com
Make up: Akademia Makijażu Face Fabric
Włosy: Justyna Rynkiewicz
Wsparcie merytoryczne: Monika Komorowska i Maciej Macy Czerniejewski / Pakamera.pl
Miejsce: BOBO Coworking


Druga stylizacja, czy 2 ostatnie zdjęcia jest mojego autorstwa : Agata Tokarska

Fotograf: justynawoźniak.com
Make up: Akademia Makijażu Face Fabric
Włosy: Justyna Rynkiewicz
Wsparcie merytoryczne: Monika Komorowska i Maciej Macy Czerniejewski / Pakamera.pl
Miejsce: BOBO Coworking



Fashion Academy zrobiła kawał dobrej roboty. Czy było warto? By wam przybliżyć ich działalność napiszę, że organizują oni od dobrych paru lat warsztaty z dziedziny mody. Zarówno stylizacji mody, jak i prognozowania trendów czy dziennikarstwa mody. Wszystko to okraszone jest profesjonalnymi wykładowcami posiadającymi niemałe doświadczenie, którym ochoczo się z nami dzielą. Ale nie myślcie że będziecie tam tylko siedzieć i słuchać o nie. Wielkim plusem tych warsztatów jest, że swoją wiedzę weryfikujemy w praktyce. 

Konkretnie brałam udział w warsztatach stylizacji mody. Pracowaliśmy w małych grupach, by wspólnie stworzyć stylizacje z ubrań dostarczonych przez Pakamerę na zadany temat - New Wave Office. Trzeba było się nieźle nakombinować, bo ubrań nie było dużo w myśl kto pierwszy ten lepszy. Ta osoba brała tony ubrań, a dla pozostałych pozostawały garstki. Każda grupa pracowała na żywym organizmie czytaj modelce. Naszą modelką była wspaniała dziewczyna Agata Nowakowska cierpliwa i elastycznie poddawała się naszym zabiegom. Aha i do każdej stylizacji grupowej miałyśmy napisać tekst opisujący nasz wspólny projekt.

Zapomniałabym wspomnieć, że każda z nas mogła przygotować własną stylizację już nie grupową. Niestety z resztek ubrań jakie nam zostały było ciężko stworzyć coś inspirującego. 

Powrócę do pytania o wartości lub jej braku w przypadku takiego kursu. Oczywiście, że było warto wydać w sumie nie tak duże pieniądze, bo bardzo wiele się dowiedziałam. A dodatkiem do tego był pamiątkowy dyplom. Poza tym poznałam wiele inspirujących uczestników warsztatu. Osób, które naprawdę pasjonują się modą i mają niepowtarzalny styl. Jeśli interesuję was moda to te warsztaty są stworzone dla was.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Be yourself


Dostrzegam pewną prawidłowość. W sumie trudno to nazywać prawidłowym. Widzę to jak chodzę po ulicach i obserwuję jak ubrani są ludzie. Mężczyźni zwykle są ubrani  sztampowo i nudno.  W przypadku kobiet to inna sprawa.  Tu sytuacja zmienia się o 180 stopni. Kobiety strojem mogą bardziej zaszaleć niż mężczyźni. Ale zdarza się kobietom czynić takie kwiatki, że aż głowa staje. Pomysłowość nie zna granic. Karygodne jest noszenie prześwitujących legginsów. Niezależnie czy jesteś szczupła czy nie. To wygląda jak modowy koszmarek. Zauważyłam pewną prawidłowość. Kobiety w rozmiarze 42 i powyżej chcą wyglądać jak szczupła dziewczyna. Ale noszenie przez zasobniejsze kilogramowo panie ubrań takich samych jakie pasują tylko chudym, szczupłym kobietom nie odejmie im kilogramów. Wręcz odwrotnie i będą wyglądać karykaturalnie. Skąd to się bierze?

Jesteśmy tresowane uważam że to właściwe słowo już od dzieciństwa. Reklamy w telewizji, pisma modowe kształtują w nas wymarzony obraz, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia, że waga wpływa na problemy w własnej samoocenie nie przylegającej do wyidealizowanej rzeczywistości. Sama schudłam 10 kilo i wreszcie czuję się dobrze w swoim ciele. Moim problemem było kupno sukienek. Chciałam oczywiście nosić te co noszą szczupłe dziewczyny. W pasie pasowały to w biuście były za szerokie i odwrotnie. Patrząc z drugiej strony to dziewczynie powyżej 40 rozmiaru trudno jest kupić ubrania które nie byłyby zarezerwowane dla szczuplutkich panien. I tu koło się zamyka. Złotego środka nie ma. I faktycznie to jest smutne, bo dla kobiet w wyższych rozmiarach prawie nie ma alternatywy. Jak znaleźć złoty środek?
 Należy przyjrzeć się swojej sylwetce. Dziewczyny plus size też mają atuty które mogą pokazać, a niedoskonałości ukryć. Dlatego nie piszę wam schudnijcie jak ja. Nie, bo to każdego indywidualna sprawa. Wiem jak ciężko jest pokochać siebie z dodatkowymi kilogramami. Pamiętajcie wszystkie jesteśmy piękne i niepowtarzalne i nie ma takiej drugiej jak my.

Summer Dior,Whitney, Fangor inspirations


Wakacje niestety już odchodzą choć jeszcze cieszymy się letnią aurą. Wkrótce wyciągniemy cieplejsze elementy garderoby. Ale ja mam dla was także dużo pozytywnej energii czyli nadchodzą inspiracje wakacji. To będzie takie moje małe subiektywne  podsumowanie. Co zwróciło moją uwagę? Film o Whitney chciałam obejrzeć po zobaczeniu jego zapowiedzi w kinie, gdy czekałam na inny pokaz filmowy. Ten dokument wbija w fotel i wywołuje silne emocje. Ja pod koniec seansu płakałam jak bóbr. W filmie ukazano różne nagrania archiwalne wcześniej nigdzie nieprezentowane. Pokazano tu też sytuację polityczną za czasów początku kariery Whitney. Droga w górę może szybko zmienić się w upadek. Pochodząca z piosenkarskiej rodziny jako młoda dziewczyna była tresowana przez matkę by jeszcze lepiej śpiewać. Presja, ucieczka z domu, narkotyki, gra pozorów. Ten film nie usprawiedliwia piosenkarki, ale próbuję ją zrozumieć. Warto go obejrzeć, bo dowiecie się takich rzeczy o Whitney, których nie wiedzieliście. 

Kolejną moją inspiracją była bezpłatna wystawa prac Fangora w Cosmopolitanie na ul. Twardej w samym centrum Warszawy. Świetna lokalizacja i 42 piętro, na którym były wystawione te prace dodawało aury niezwykłości temu wydarzeniu. Nie dość że był stamtąd świetny widok na całą Warszawę to jeszcze przeszklona cała powierzchnia dodawała blasku obrazom. Światło tak operowało, że prace malarza były doskonale widoczne. Obrazy mnie pochłaniały. Czułam się jakbym była w ich środku. Wielowymiarowe, przestrzenne prace jakby skrojone do formatu 3 D. Niesłychanie współczesne. Po wystawie oprowadzała nas kustosz. Opowiadała, że malarstwo abstrakcyjne nie ma na celu opowiadania jakiś historii, jest sztuką samą w sobie. By dostać się na tą wystawę trzeba było odstać swoje w kolejce, ale było warto. 

Będzie trochę i o modzie. Nie mogłam przegapić takiej okazji jak obejrzenie wystawy sukien należących do historyka sztuki i pasjonata mody Adama Leja. Nie tylko była to wystawa sukien Diora, ale też innych projektantów, których w swojej kolekcji zgromadził historyk, kolekcji haute couture. Jeśli chodzi o Diora pokazano tu klasyczne projekty samego mistrza. Mnie interesowały szczególnie projekty Johna Galliano, te monumentalne teatralne projekty zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Z innych projektantów szczególnie podobały mi się suknie Pierre Balmain. Zaciekawiła mnie Lola Prusac. Super, że obok takich projektantów jak Karl Lagerfeld czy Pierre Cardain pokazano tez projekty mniej obecnie pamiętanych projektantów. Poza strojami pokazano też nakrycia głowy czy biżuterie. Polecam wam Muzeum Włókiennictwa w Łodzi organizatora wystawy, a za jakiś czas szykuje się tam kolejna modowa wystawa ale o tym cicho sza.

Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...