środa, 15 sierpnia 2018

Mysterious woman behind Margiela


Źrodło : ucalibrary.com.uk




Za sukcesem mądrego mężczyzny stoi równie, jeśli nie bardziej, mądra kobieta. Nazwisko Margiela  jest znane nie tylko osobom interesującym się modą. Spektakularne pokazy i wielki talent przyniosły mu zaszczytne miejsce na modowym firmamencie. Ale bez tej kobiety Margiela nie byłby taki sam. Jego samego nie interesowały pieniądze i strona biznesowa marki. On był tylko projektantem. 


"My Margiela" - film, który obejrzałam na Docs against gravity jest hołdem złożonym tej intrygującej kobiecie. Jenny Meirens, bo o niej mowa, zmarła w 2017 roku w wieku 73 lat. W filmie nie widzimy samego Margieli tylko Jenny, która przybliża nam historię marki. Poza nią przemawiają inni współpracownicy. Bez dobrego doradcy biznesowego nawet najlepszy dom mody upada. Dzięki Jenny marka Margiela wzniosła się na wyżyny. Ta sława marki wpłynęła na współpracę z sieciówką H&M. Co ciekawe do tej kolekcji nie przyłożył ręki sam Margiela tylko jego współpracownicy. Ta kolekcja odbiła się dużym echem w epoce sieciówek.



Marka Margiela była z gruntu niekomercyjna czyli nienastawiona na zysk. W końcu podobnie jak choćby McQueen musiała się zmierzyć z brutalną rzeczywistością i by przetrwać zostać sprzedana. Jenny kierowała tym procesem, który był nieunikniony. Bez solidnego wsparcia pieniężnego marka by upadła. 


Margiela jest nazywany ojcem dekonstrukcji, z  której dziś czerpie wielu projektantów choćby jego uczeń Demna Gvasalia. Margiela jest prekursorem nie tylko zabawy z formą, jaką jest tkanina. To najpierw on szukał modeli na ulicy i robił tam castingi. Poza tym Jenny przekonała go by sprzedawać projekty bez metki z charakterystycznymi numerami.  To on zrealizował pokaz na ulicy tzw. Slumsach, gdzie w pierwszym rzędzie na ziemi siedzieli mali  i biedni chłopcy. 


Sam stał się symbolem nieobecnego projektanta niejako na własne życzenie. Na początku istnienia marki 2 razy w roku przekazywał dziennikarzom brie, w którym opisywał dokładnie projekty i streszczał, jakie idee mu przyświecały przy projektowaniu kolekcji. Pod wpływem niepochlebnych recenzji przestał się pokazywać publicznie. Margiela w filmie to człowiek zagadka.

niedziela, 5 sierpnia 2018

McQueen genius from nowhere?


Są ludzie, których nikt nie zastąpi, bo jest w nich jakaś niezidentyfikowana inność, wrażliwość, artyzm. Skąd to się wszystko znalazło się w ciele prostego chłopaka z East Side? Tego nie wie nikt. 

McQueen jest doskonałym przykładem jak dojść do sukcesu. Mimo wyboistej drogi, braku pieniędzy, ale dzięki dobrym ludziom spotykanym na swej drodze. Nie miał odpowiedniego wykształcenia by studiować projektowanie, ale swym urokiem i zapałem zjednał sobie jedną z wykładowczyń. Swoją pierwszą autorską i dyplomową kolekcję uszył z pieniędzy pochodzących z zasiłku dla bezrobotnych. I tu znów spotkał kobietę, która uwierzyła, że ma talent i kupiła całą jego kolekcję ubrań i stała się jego mentorką – Isabelle Blow. 

Niestety jest też to opowieść o tym co czyni z ludźmi sukces. McQueen – dla niego sukces miał ogromną cenę. Moda to biznes komercyjny, chodzi w niej o sprzedaż. Alexander miał do wyboru albo będzie ledwo wiązał koniec z końcem albo sprzeda markę inwestorowi - grupie Gucci. Chciał by jego firma stawała się coraz większa a bez ogromnego przypływu gotówki byłoby to niemożliwe. Wielu młodych projektantów obecnie mierzy się z podobnym problemem. Sprzedać się czy zachować niezależność twórczą i finansową. 

Gdy myślał nad koncepcją własnej marki jak i pracował dla Givenchy to było wielkie obciążenie psychiczne. Musiał być nadzwyczaj kreatywny. Pieniądze które otrzymywał jako projektant dla Givenchy wydawał na budowanie własnej  marki. Wiadomo było że prędzej czy później będzie chciał być w stu procentach skupiony na swojej marce. Sukces okupiony porażką, tym że nie można być w pełni niezależnym tylko jest się małym trybikiem w wielkiej fabryce mody to boli. Dlatego Lee topił smutki w narkotykach.

 Co ciekawe z filmu wynika, Sarah Burton wcale nie była naznaczona przez niego na zastępczynię. Chciał by po jego śmierci dom mody został zamknięty. 

W filmie jest ukazanych wiele czaszek. Faktycznie obecnie czaszki zawojowały markę McQueen i są niesłychanie banalnym elementem komercyjnym marki. Film nie trafia głębiej do istoty problemu, jest zlepkiem różnych filmików z różnych okresów życia Alexandra. 

McQueen chciał wywoływać emocje, jego pokazy nie miały być przyjemnym obiadkiem. One prowokowały, oburzały. Albo się było jego zwolennikiem, albo przeciwnikiem, nic pomiędzy. To były spektakularne widowiska. Lee zmienił nieświadomie oblicze mody.

czwartek, 26 lipca 2018

Vivienne Westwood - I'm on holidays


Dawno mnie na blogu nie było, mam nadzieję, ze uda mi się nadrobić ten czas. W maju w Warszawie był festiwal filmów dokumentalnych Doc against gravity. Wybrałam się tam na dwa świetnie filmy o modzie. Bardzo polecam wam ten festiwal, repertuar jest naprawdę imponujący nawet dla najbardziej wymagającego widza.

Jaka jest Vivienne Westwood? Czy wszystko o niej wiemy? Ten film ukazuje jej fenomen. To nie tylko chodzi o to, że trafiła w dobry czas. Bez wielkiego talentu nie osiągnęłaby wiele. Jej pierwszy  mąż był skrajnym egoistą poza tym osobą zaborczą. Ich związek nie był usłany różami. Ale kiedy go poznała to pasja do mody stała się dla niej czymś namacalnym. Jak sama dziś wspomina tamte czasy to uważa że punk w tym okresie był wentylem bezpieczeństwa dla władzy. Młodzież tylko się buntowała i był to bunt skomercjalizowany. 

Vivienne nie przypuszczała że zostanie projektantką stało się to niejako przez przypadek. Ale to nie tak, że wcześniej nie interesowała się modą. Już od dziecka, może to brzmi banalnie, interesowała się modą i projektowała dla siebie ubrania. Zanim została projektantką to była nauczycielką.

 Westwood związała się z o wiele młodszym mężczyzną. Na początku jej syn nie popierał tego związku. Ale gdy zobaczył jak partner matki jest w nią wpatrzony to sam uległ. Vivienne i jej mąż są nie tylko partnerami życiowymi ale tworzą świetny team w świecie mody.

 Jej  partner mówi, że Vivienne to 3 osoby : projektantka, Vivienne – ja i aktywistka. Interesuje ją środowisko i nagłaśnia jak wielkim problemem jest dla nas globalne ocieplenie.

 Projektantka  nigdy nie przypuszczała, że będzie zatrudniać tak dużo osób. Zdaje sobie sprawę jak w związku z tym ciąży na niej odpowiedzialność. Vivienne sama mówi,że jej projekty są ponadczasowe i  wymykają się z przyjętych norm, dlatego jej marka jest tak znana. Dziennikarze co jakiś czas pytają ja kiedy odejdzie na emeryturę. Sama zainteresowana mówi,że robi to co lubi więc czuje się jakby była na wiecznych wakacjach.

piątek, 6 lipca 2018

Kupniewscy and artistic jewelry


Jak to jest, że mamy głębokie tradycje złotnicze, ale o nich zapominamy? Do podjęcia tej tematyki skłoniła mnie kolejna Akademia Stylu w TFH Koncept. Oksana Gaunt, która prowadzi te spotkania zaprosiła niezwykłych gości. A jakich? Małżeństwo złotników – Olgę i Andrzeja Kupniewskich. To nie była tylko prezentacja tej niezwykłej biżuterii, ale opowieść. 

Jakie były początki marki? Andrzej zanim został złotnikiem to szkolił się na zegarmistrza, ale z powodu wady wzroku, która się wtedy ujawniła wiedział, że za dużo nie osiągnie w tym fachu. Postanowił robić biżuterię. Ale nie było to takie proste. W Warszawie żadna galeria sztuki nie chciała sprzedawać jego prac. Postanowił spróbować w innym miejscu i padło na Kraków. Tam szybko okazało się, że jest nabywca jego prac. Andrzej był gotowy na taki sukces. Biżuterię tworzy ręcznie i jeśli wszystko się sprzedało to musiał mieć czas by stworzyć równie piękną biżuterię. Kiedyś produkty, które chciano sprzedać  w galerii oddawano w komis. W końcu Kupniewscy stworzyli własną galerię, gdzie prezentowali też wyroby zaprzyjaźnionych złotników. Utworzyli Towarzystwo Złotników skupiające, jak nazwa wskazuje, przedstawicieli tej sztuki. Tworzona przez  biżuteria była prezentowana w muzeum Solidarności. 

Ich inspiracją jest sztuka nowoczesna i kubistyczne formy. Łączą znakomicie tradycję z nowoczesnością. Elżbieta Dzikowska przekazała im biżuterie po Haliku by coś z nią zrobili. 

Tworzona przez nich biżuteria jest dopasowywana do każdej dłoni, a elementy mogą być mniejsze zależnie od klienta. Mnie bardzo spodobała się historia o tym jak Andrzej chciał stworzyć bransoletę dla siebie motocyklisty nie kojarzącą się z Hells Angels i przemocą. Stworzył coś niezwykłego i niepowtarzalnego. Unikatowość i oryginalność tej biżuterii to coś, co do niej przyciąga jak magnes.

niedziela, 3 czerwca 2018

Zofia Chylak advices about creating famous fashion brand






by zszywka





 lookbook Zofia Chylak




Branża modowa to nie jest łatwy kawałek chleba. Jaka była droga Zofii Chylak? I najważniejsze pytanie jak stworzyć rozpoznawalną markę? 

1)      Trudno jest robić coś co kompletnie nie wiążę się z naszym doświadczeniem zawodowym. Chylak najpierw projektowała ubrania. Odbyła staż w marce Proenza Schouler. Jak sama przyznaje nie jest łatwo dostać się na staż u Proenzy. Chylak chciała jak najwięcej się nauczyć i zostawała po godzinach. W tym czasie inni studenci czerpali uroki nowojorskiego życia pełnymi garściami. Nie byli skupieni ani zaangażowani na stażu. Zofia opowiada, że dużo studentów wyleciało ze stażu. Po jakimś czasie już po odbyciu stażu Schouler chciał ją zatrudnić jednak ona postanowiła stworzyć własną markę. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tej historii stażu? Jeśli chcesz stworzyć markę to nie toleruj półśrodków. Powinnaś być maksymalnie skupiona na swoim rozwoju i niekończącym samodoskonaleniu.

2)      Dlaczego Zofia zrezygnowała z projektowania ubioru, przecież to tego się uczyła i miała w tym doświadczenie. Jak sama mówi projektowanie ubrań jest o tyle skomplikowane, że musimy stworzyć pełną rozmiarówkę rzeczy. Obawa jest taka, że te rzeczy jak się nie sprzedadzą będą nam zalegać w magazynie. Rynek modowy jest nieprzewidywalny. Ubrań trzeba stworzyć więcej niż tworzy się dodatków już na początku. Chylak miała niezwykłą odwagę. Postanowiła projektować akcesoria i sama przyznaję że nie miała o tym zielonego pojęcia. Uczyła się na błędach. Szukała odpowiednich materiałów i wytwórców, którzy uszyją jej torby. Wszystko musi być dopracowane w najmniejszym elemencie torebki. Projektantka zaleca ostrożność, jeśli chodzi o szukanie współpracowników czy miejsc produkcji, bo niestety są ludzie, którzy chcą nas tylko oszukać.

3)      Zofia ma wśród znajomych stylistki, którym pokazuje od początku prototypy torebek. Wsłuchuje się w ich opinie i poprawia lub zmienia poszczególne elementy. Co jest ważne by stworzyć markę? Należy od początku słuchać opinii klientów, bo to oni ostatecznie są odbiorcami naszych projektów.

4)      Praca nad własną marką to praca 24h na dobę. Trzeba być pod telefonem, gdy wystąpią trudności. Element do  projektowania torebek nie pasował do torebki, co okazało się w etapie produkcji. Trzeba być przygotowanym na różne takie przypadki.

5)      Projektantkę cieszy gdy widzi na ulicy dziewczyny z jej torebkami. I to jest właśnie ta wiosenka na torcie kiedy zbieramy owoce z naszej ciężkiej pracy.

6)      Chylak najpierw prowadziła sklep internetowy i dopiero później otworzyła sklep stacjonarny. E- commerce jest bardzo ważny. W Ameryce jest tendencja przechodzenia ludzi do zakupów w Internecie, a sklepy tradycyjne są tam szybko zamykane. Ważne żeby nasz klient na rynku internetowym poczuł się po królewsku  i chciał do nas wracać.

7)      Instagram może pomóc wypromować skutecznie naszą markę, nie należy o tym zapominać.




Vinted high prices?

  Vinted nabija w butelkę? Tak dobrze przeczytaliście. Owszem tam można znaleźć produkty w dobrej cenie, ale są tam też rzeczy w znacznie za...